Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Seks po chrześcijańsku
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Zdaje mi się, że mówimy o oczywistościach, które są logiczne, a dla wielu nadal niejasne. W gruncie rzeczy moralność chyba jest ta sama, niezależnie od tego, czy ktoś jest praktykującym katolikiem, czy też nie. Zdaje mi się, że w tak delikatnej materii każdy ma wyczucie dobra i zła. Niestety właśnie ze względu na tę delikatność łatwo człowiek może się pogubić i wytłumaczyć sobie, że czarne jest białe. Zły wie, że grzech jest tak niszczący dla człowieka jako jednostki, jak i tej jednostki trwającego jednocześnie we wspólnocie małżeńskiej, rodzinnej.
Rodzina jest przybytkiem życia i miłości - czyli dwóch wartości, które są dla człowieka najistotniejsze. Dlatego też szatan próbuje to zniszczyć.

Można powiedzieć, że mówimy o tym co powinno być oczywiste dla każdego. Ale dzisiejszy świat lansuje coś innego i przestaje to być oczywiste.
aga napisał(a):Helmutt, ja też żyję w bezżeństwie, tak jak kler, a jednak doskonale rozumiem o czym Kościół mówi i się z tym zgadzam. Duchowni wiedzą, o czym mówią, ponieważ są istotami seksualnymi tak jak my i odczuwają swoją seksualność tak jak my.

teoria a praktyka to dwie rozne rzeczy
aga napisał(a):Poza tym księża spowiadają ludzi, rozmawiają z nimi i są można powiedzieć świadkami rozpadu wielu małżeństw właśnie dlatego, że nieroztropnie korzystały z daru seksualności.
ale w malzenstwie czy poza?
jak mozna nieroztropnie korzystac z daru seksualnosci w malzenstwie?
piecia napisał(a):teoria a praktyka to dwie rozne rzeczy
Nie jest sztuką zrealizować naturalne wołania, sztuką jest realizować wołanie ducha.
Nie każdy jest powołany do małżeństwa, trwając w celibacie może pomagać małżonkom.
Rachel napisał(a):
piecia napisał(a):teoria a praktyka to dwie rozne rzeczy
Nie jest sztuką zrealizować naturalne wołania, sztuką jest realizować wołanie ducha.
Nie każdy jest powołany do małżeństwa, trwając w celibacie może pomagać małżonkom.

sztuka to jest wytrwac w celibacie
a co zlego jest w naturalnych odruchach?
jak osoba nie praktykujaca moze pomagac praktykujacym?
jak moze absolutnie stwierdzic co komu sprawia przyjemnosc?

[ Komentarz dodany przez: Rachel: Pią 15 Maj, 2009 18:19 ]
Proszę używaj polskich znków.
piecia napisał(a):a co zlego jest w naturalnych odruchach?
Same w sobie złe nie są, bo Bóg jest stworzył. Sami sprawiamy, że stają się złe poprzez nadmierne rozbudzenie zdając krzywdę sobie a może i innym.
piecia napisał(a):sztuka to jest wytrwac w celibacie
Nie tyle wytrwać w celibacie, co dobrze ukierunkować siebie.

piecia napisał(a):jak osoba nie praktykujaca moze pomagac praktykujacym?
Na to już odpowiedź padła. Przeczytaj cały wątek.

piecia napisał(a):jak moze absolutnie stwierdzic co komu sprawia przyjemnosc?
To osoba zainteresowana stwierdza. Ale nie wszystko co sprawia mi przyjemność jest dobre.
Rachel napisał(a):[quote="piecia"]a co zlego jest w naturalnych odruchach?
Rachel napisał(a):Same w sobie złe nie są, bo Bóg jest stworzył. Sami sprawiamy, że stają się złe poprzez nadmierne rozbudzenie zdając krzywdę sobie a może i innym.
czy mozesz podac mi przyklad nadmiernie rozbudzonej przyjemnosci malzenskiej

piecia napisał(a):sztuka to jest wytrwac w celibacie
Rachel napisał(a):Nie tyle wytrwać w celibacie, co dobrze ukierunkować siebie.
dobrze ukierunkowac siebie pozostajac w celibacie

piecia napisał(a):jak moze absolutnie stwierdzic co komu sprawia przyjemnosc?
Rachel napisał(a):To osoba zainteresowana stwierdza. Ale nie wszystko co sprawia mi przyjemność jest dobre.
ale on stara sie mi to uzmyslowic, naprowadzic, powiedziec co dobre a co zle, dla mnie
rozmawiamy o seksie malzenskim za obopulna zgoda, ponawiam pytanie co jest w takim badz razie niewskazane w tym seksie
piecia napisał(a):jak mozna nieroztropnie korzystac z daru seksualnosci w malzenstwie?

To nie wiesz, że i w małżeństwie można grzeszyć seksualnie? Sakrament nie powoduje, że odtąd "róbta co chceta" w małżeństwie.
aga napisał(a):
piecia napisał(a):jak mozna nieroztropnie korzystac z daru seksualnosci w malzenstwie?

To nie wiesz, że i w małżeństwie można grzeszyć seksualnie? Sakrament nie powoduje, że odtąd "róbta co chceta" w małżeństwie.

no nie wszystko wiem
jakis przyklad moglabys podac?
Poczytaj 18 stron wątku. Odpowiedz już tam są.
Cytat:czy mozesz podac mi przyklad nadmiernie rozbudzonej przyjemnosci malzenskiej
Np. w momencie jak mąż wymusza na żonie współżycie gdy ona jest chora.

Cytat:dobrze ukierunkowac siebie pozostajac w celibacie
Wyjdź ze schematów. Zacznij rozumieć to co się do Ciebie mówi. Nie tylko w celibacie są ludzie uporządkowali. Bo celibat nikogo nie chroni. Człowiek od począdku musi pielęgnować swe odniesienia aby nie zostać pochłoniętym poprzez popędy ciała.

piecia napisał(a):ale on stara sie mi to uzmyslowic, naprowadzic, powiedziec co dobre a co zle, dla mnie rozmawiamy o seksie malzenskim za obopulna zgoda, ponawiam pytanie co jest w takim badz razie niewskazane w tym seksie
Znasz kwestie moralne? Jeśli tak, to znasz odpowiedź. Wejdź na stronę http://www.szansaspotkania.pl
A ja postawię poprzeczkę wyżej... Piecia przeczytaj to:

http://www.katedra.uksw.edu.pl/wojtyla/m.../r1_1.html
piecia napisał(a):
aga napisał(a):
piecia napisał(a):jak mozna nieroztropnie korzystac z daru seksualnosci w malzenstwie?

To nie wiesz, że i w małżeństwie można grzeszyć seksualnie? Sakrament nie powoduje, że odtąd "róbta co chceta" w małżeństwie.

no nie wszystko wiem
jakis przyklad moglabys podac?
Np. jak mąż gwałci żonę.
... albo w imię "obowiązku małżeńskiego" jedno drugi zmusza do praktyk, którymi współmałżonek się brzydzi, nie lubi, nie ma ochoty itd.
Annnika napisał(a):... albo w imię "obowiązku małżeńskiego" jedno drugi zmusza do praktyk, którymi współmałżonek się brzydzi, nie lubi, nie ma ochoty itd.

Rachel napisał(a):Np. w momencie jak mąż wymusza na żonie współżycie gdy ona jest chora
.

wydawalo mi sie ze pisalam ze za obopólna zgoda, czyli nikt nikogo do niczego nie zmusza
wiec sie pytam, jesli dwoje doroslych ludzi chce sie kochac gdzie jest dla was granica i czy w ogole jest?

Rachel napisał(a):Wyjdź ze schematów. Zacznij rozumieć to co się do Ciebie mówi. Nie tylko w celibacie są ludzie uporządkowali. Bo celibat nikogo nie chroni. Człowiek od począdku musi pielęgnować swe odniesienia aby nie zostać pochłoniętym poprzez popędy ciała.

Rachel chyba nie zrozumialas o co mi chodzi
nie pisalam ze zostajesz ksiedzem i bum dzieki celibatowi pozostajesz "czysty" i ze on sam w sobie naklada na ciebie obowiazek pozostania nim, bo wiemy ze tak nie jest
natomiast uwazam ze co nieludzkie nie powinno byc wymuszane na ludziach Duży uśmiech
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Przekierowanie