Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Coraz mniej pielgrzymujemy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Nie uważam tej prasy za miarodajną i obiektywna, ale mimo wszystko daję link: http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,4387704.html

Wg mnie to nic, co miałoby jakiś zły wydźwięk. W końcu to ponad 20 lat konkretnego świadczenia o swej wierze, nic zatem dziwnego, że pewne sprawy po prostu ulegają rozkruszeniu. To jednocześnie sygnał dla Kościoła, by nie przespać i dać coś w zamian. Albo raczej: odnaleźć sprawnie i szybko to, co Pan Bóg daje dla człowieka jako narzędzie poznawania Jego łaskawości i troski o Lud Boży.
tak się składa że 17ki miały w tym roku 2500 tys ludzi a w ubiegłym niecałe 1800....
Cytat:Dlatego wierni, którzy chcą poświęcić swój wolny czas w sposób religijny, mają dużo więcej możliwości niż kiedyś - tłumaczy o. Dariusz Kowalczyk, prowincjał zakonu jezuitów. Jak podkreślają eksperci, dziś rzadziej niż kilkanaście lat temu możemy pozwolić sobie na wakacyjną przerwę od codziennych obowiązków, a jak już dostaniemy urlop, chcemy odpocząć: - Tu gra rolę czynnik ekonomiczny - ludzie ciężko pracują, często wyjeżdżają do pracy za granicą. Znam wiele osób, które kiedyś chodziły regularnie na pielgrzymki, a dziś nie pozwalają im na to obowiązki - mówi Kowalczyk.

ja myslę ze nie można jeśli chodzi o pielgrzymkę brać pod uwagę kwestii ilościowej bo ilość osób zalezy od wielu czynników, choćby od przyrostu naturalny który spada. Na przyrost wpływa sytuacja ekonomiczna która też zmusza ludzi do wyjazdu do pracy za granicą (chociaż nie tylko to jest powodem). No i zgadzam się z tym fragmentem zacytowanym powyżej że oprócz pielgrzymki są do wyboru inne formy rekolekcji może łatwiejsze i mniej wymagające których kiedyś bylo bardzo mało.

Porównując pielgrzymke grupy studenckiej sprzed roku gdzie było 170 pare osob z tą w tym roku - 135 osób w naszej grupie mogę tylko potwierdzić ze ta róznica to osoby które wyjechały za granicę, założyły rodziny lub pracują, a JPII jest wciąż dla nas kimś obecnym i myślę ze zawsze będzie.
gradzia napisał(a):ja myslę ze nie można jeśli chodzi o pielgrzymkę brać pod uwagę kwestii ilościowej bo ilość osób zalezy od wielu czynników, choćby od przyrostu naturalny który spada. Na przyrost wpływa sytuacja ekonomiczna która też zmusza ludzi do wyjazdu do pracy za granicą (chociaż nie tylko to jest powodem). No i zgadzam się z tym fragmentem zacytowanym powyżej że oprócz pielgrzymki są do wyboru inne formy rekolekcji może łatwiejsze i mniej wymagające których kiedyś bylo bardzo mało.

Porównując pielgrzymke grupy studenckiej sprzed roku gdzie było 170 pare osob z tą w tym roku - 135 osób w naszej grupie mogę tylko potwierdzić ze ta róznica to osoby które wyjechały za granicę, założyły rodziny lub pracują, a JPII jest wciąż dla nas kimś obecnym i myślę ze zawsze będzie.

No własnie ... czemu nikt nie bierze pod uwagę czynników, o których pisze gradzia. To w jakiś sposób wyjaśnia tą zmniejszającą się grupę pielgrzymów. Mam nadzieję, że w przyszłym roku się zmotywuję i przyczynię się do poprawy statystyk Uśmiech
Też nie widzę powodów do paniki. Po pierwsze rzeczywiście jest więcej możliwości pogłębiania wiary w trakcie wakacji. Po drugie chyba w szkołach średnich jest właśnie niż demograficzny. Po trzecie - zmienia się motywacja. Myślę, że czym innym było pójście na pielgrzymkę przed 89 rokiem, a czym innym jest teraz.

I - aż napiszę w osobnym akapicie - jak długo będziemy dawali sobie wmawiać, że najważniejsza jest ilość :?: Osobiście zdecydowanie uważam, że już czas, aby Kościół w Polsce przeszedł od ilości do jakości. A każdy z nas od religijności "z tradycji rodzinnej" do osobistego poznania Chrystusa. Dla niejednego będzie to odejście od pobożności pielgrzymkowej. [Nie, żebym uważała, że same pielgrzymki są złe. Bynajmniej. Chodzi mi tylko o jakąś część uczestników...].
Angu napisała:
Cytat:Osobiście zdecydowanie uważam, że już czas, aby Kościół w Polsce przeszedł od ilości do jakości. A każdy z nas od religijności "z tradycji rodzinnej" do osobistego poznania Chrystusa. Dla niejednego będzie to odejście od pobożności pielgrzymkowej.

Zgadza się Angu.To właśnie to o czym mówili na jednym z warsztatów Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży,że nie liczy się "fajność" ale działanie i konkretne czyny.Nie liczy się to jak fajnie jest we wspólnocie,ale to co dana wspólnota nam daje i co my jako wspólnota dajemy innym.Thanks.
wszyscy bardzo boją się określenia "fajny" - czemu?
Nie twierdzę,że zaraz boją się.Chodzi jedynie o to,by "fajność" nie była we wspólnocie ważniejsza od działania.Nie chodzi o zupełną rezygnację z tego.Najpierw we wspólnocie ważne jest to co dotyczy tej wspólnoty czyli modlitwa i zaangażowanie,a fajność/atrakcyjność jest tylko jednym z elementów życia wspólnotowego.Fajność nie jest celem samym w sobie,choć niewątpliwie przyciąga do wspólnoty.
SEBASTIANO napisał(a):Zgadza się Angu.To właśnie to o czym mówili na jednym z warsztatów Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży,że nie liczy się "fajność" ale działanie i konkretne czyny.Nie liczy się to jak fajnie jest we wspólnocie,ale to co dana wspólnota nam daje i co my jako wspólnota dajemy innym.Thanks.
Nie, to zupełnie nie to. A przynajmniej prawie zupełnie.

Co do fajności - rozmawialiśmy o tym kiedyś na Wierze. Dalej nie rozumiem, czemu oddzielasz fajność / atrakcyjność od modlitwy / zaangażowania / działania / konkretnych czynów / tego, co daje nam wspólnota / tego, co my dajemy wspólnocie [wszystko z Twoich postów Oczko]...
A propos pielgrzymek. Jutro o 5 rano spod bazyliki olsztyńskiej ruszy kilkunastotysięczna coroczna pielgrzymka do Gietrzwałdu Uśmiech
a wełenka biegnie?

ja kilka lat chodziłam, ale chyba się juz starzeję.. a może po prostu wypadłam z rytmu...
Jólka napisał(a):a wełenka biegnie?
Nieee tam. Ja już chyba też wypadłam z rytmu i jakoś na te piesze pielgrzymki przestało mnie ciągnąć. Chodziłam do Gietrzwałdu regularnie co roku we wrześniu właśnie i w zeszłym roku tą tradycję przerwałam. Pewnie w dużej mierze to lenistwo :krzywy:
sasankja napisał(a):wszyscy bardzo boją się określenia "fajny" - czemu?
Albowiem fajny to tak na prawde nie wiadomo jaki.
No jak to nie? Inny od modlitwy / zaangażowania / działania / konkretnych czynów / tego, co daje nam wspólnota / tego, co my dajemy wspólnocie ;P Oczko
angua w swoim podpisie napisał(a):A więc czuwaj i módl się bezustannie,
a czyń to dla Boga, dla ludzi i dla samego siebie.
Nie ma piękniejszego zadania,
które zostałoby człowiekowi dane do wypełnienia,
niż kontemplacja.
Przekontemlowałaś to:
angua napisał(a):No jak to nie? Inny od modlitwy / zaangażowania / działania / konkretnych czynów / tego, co daje nam wspólnota / tego, co my dajemy wspólnocie
Stron: 1 2
Przekierowanie