Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Nie głosimy sami dla siebie!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
Sonda będzie wiarygodna tylko wtedy jeśli zapytasz conajmniej 1000 osób Agencje badania opinii społecznej robią to dla 800 osób, ale oni znają sekrety doboru grupy reprezentatywnej, a Ty nie wiesz jak to zrobić.

Z tym nawróceniem to bywa różnie.
Jedni dochodzą do Boga poprzez pozytywne doświadczenie środowiska chrześcijańskiego. Uśmiech
A inni odwrotnie poprzez pozytywne doświadczenie miłości Bożej :* wchodzą w środowisko chrześcijańskie. Uśmiech
Ja nie znam żadnych badań na ten temat, których jest więcej.
Tak czy siak rzadko się zdarza, żeby ktoś spotkał Jezusa siedząc w toalecie. :?:
Do tego są potrzebni inni ludzie Uśmiech

Ja spotkałem Jezusa =D> dzięki pomocy o. Ricardo z KJCH, który jest znakomitym pijarowcem :jupi: firmy Królestwo Boże S.A..
Najlepszym jakiego znam. Uśmiech
I to właśnie on dzięki wytworzeniu odpowiedniej atmosfery podczas modlitwy o uzdrowienie pomógł mi otworzyć się na działanie Ducha Św i przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela dla mojego życia. Uśmiech
"Sonda będzie wiarygodna tylko wtedy jeśli zapytasz conajmniej 1000 osób Agencje badania opinii społecznej robią to dla 800 osób, ale oni znają sekrety doboru grupy reprezentatywnej, a Ty nie wiesz jak to zrobić. " - a skąd Ty to wiesz? Siedzisz w tym? Pracujesz tak?

Dla mnie to kwestia wyjaśnienia, taki psychologiczny "odwrót" "jest jak jest,ale dlatego tak jest,bo inni spiskują".

[ Dodano: Czw 11 Gru, 2008 21:49 ]
O Matko! To Ty chcesz sprzedać religię jak towar?!?! :shock: . To jest dopiero hipokryzja, niech każdy sam wybierze,co dla niego dobre.
Milky Way napisał(a):- a skąd Ty to wiesz? Siedzisz w tym? Pracujesz tak?
Dakładnie. Mam również wykształcenie w tym kierunku.

Milky Way napisał(a):Dla mnie to kwestia wyjaśnienia, taki psychologiczny "odwrót" "jest jak jest,ale dlatego tak jest,bo inni spiskują".
Nie rozumiem o co ci chodzi.

Milky Way napisał(a):[ Dodano: Czw 11 Gru, 2008 21:49 ]
O Matko! To Ty chcesz sprzedać religię jak towar?!?! :shock: . To jest dopiero hipokryzja, niech każdy sam wybierze,co dla niego dobre.
Sprzedać w znaczeniu przenośnym, na zasadzie pomocy innym całkiem za friko.
Tak jak mi ktoś kiedyś pomógł. Uśmiech
Ostatecznie to ewangelizowany zawsze wybiera. Uśmiech
Ja wiem, że marketing religijny to w Polsce to jeszcze nowy temat i w związku z tym kontrowersyjny.
Ja jednak lubię nazywać rzeczy po imieniu.
Bardzo ciekawym tematem jest też marketing religijny w sieci SEO dla stron religijnych reklama tych stron itd.
Ja już sporo takich reklam widziałem w Posce, ale protestanckich i to na stronach typowo biznesowych. :jupi:
Bardzo dobrze o to chodzi. Uśmiech
Talmid przesadzasz i to ostro....
Ok, najpierw postanowiłam porozglądać się na gg. Skopiuję dotychczasowe odpowiedzi, które dostałam, pierwsza opcja w pytaniu była tradycyjna, ale z wykorzystaniem takich rzeczy, jak dotychczas, czyli jakaś muzyka, pantomima, słowo... Druga opcja polegała na wejściu ewangelizacji w pop-kulturę, masowe imprezy pod szyldem Jezusa, marketing itd.
Przy odpowiedziach będę podawać płeć M/K i wiek.

„nie wyobrazam sobie czegos takiego chyba” K, lat 22
„eee zatkalo mnieJęzyk ale wole w tradycyjny sposób. Kosciół to Kościół” K, lat 18
„druga opcja nie brzmi źle i pewnie byłaby nawet skuteczna, mimo wszystko jestem za pierwszą ( tradycyjne metody)” K, lat 18
„Hey:)Ja bym osobiście to połączyłUśmiech Trzeba wejśc we współczesnośc, ale triki martekingowe odpadają. Śpiew, słowo, jak najbardziej i dodał bym jeszcze taniec:)Lekki styl życia- zależ y co przez to rozumiesz. Z regoły chrześcijanin nigdy nie ma lekkiego stylu życiaUśmiech” M, lat ?
„jest mi to obojętne” K, lat 19
„witaj Uśmiech hmm.. to trudne pytanie. czesto mowimy ze nasz kosiol jest taki "sztywny", malo w nim muzyki, radosci, etc. i racja, mozna by cos wprowadzic, ale bardziej mysle o tym zeby propagowac radosc z zycia, uczyc ludzi cieszyc sie nim, a nie robic z kosciola jakas... chale.. i ta dryga propozycja jest dla mnie totalnie absurdalna. pewnie ze czasami wprowadzenie jakichs elementow jest dobre, bo to przybliza wspolczesnemu czlowiekowi pewne rzeczy, ale bez przesady” K lat 19
„wole tradycję - kościól charakteryzuje sie tym ze propaguje wartopści uniwersalne i co bardzo ważne przez 2000 lat pozostaje w pewien sposób niezmienny i przez to doskonalszy od wymysłów tzw "nowoczesności" które przecież zmieniają się zależnie od opinii społecznej i tzw "Ducha Czasów" M, lat ? (>20)
„trudne pytanie ^^ zdecydowanie ta pierwsza opcja. jakoś tak ingerencja w popkulturę mnie się nie podoba. tradycyjny sposób ma swoich fanów. nowoczesny... bywa wyuzdany.” M, lat 18
„bo Religia to nie produkt!! a tak to juz to wszystko sie dzieje i dobrze, jest dobrze tak jak jest” M, lat ? (>20)
„wydaje mi sie ze ta druga opcja bardziej trafi do ludzi w naszym wieku wiec jestem za niaUśmiech” K, lat 18
„1 opcja” M, lat 18
„skłaniam się ku pierwszemu” K, lat 19
„powiem CI tak, ze takie wchlanianie pewnych rzeczy i dostosowywanie sie do ludzi jest dobre i dziala, bo zawsze latwiej sie takie cos przyjmuje i wydaje mi sie, ze robienie jakis imprez czy tego typu rzeczy tak dla zachety zeby ludzie przyszli, bo cos sie dzieje jest okej, bo mozna ich zachęcić, potem mozna w nich cos zaszczepic Uśmiech potem sami moze sie zastanowia, czegos poszukaja” K lat 18
„po częsci i pierwsze i drugie” K lat 22
„wiadomo ze to drugieUśmiech” M lat 18
„zdecydowanie tradycyjność” K, lat 18
„od koscioła katolickiego niczego nie oczekuje. (moje pytanie: „co bys uwazala za skuteczniejsze”) może tylko tego żeby nie wtryniał sie w moje zycie. nic poza tym. hmmmm, wiesz co... wszelakiego rodzaju nowe media, odejść trochę od takiego stereotypowego chrześcijanina z gitarą a wyjśc z czymś nowym. jakieś audio-wizualizacje, nowoczesność.” K, lat 18
„to pierwsze” M, lat 18
„Ja to bym chciała, żeby Kościół nie próbował mi włazić do dupy i skoro nawet będąc od dziecka indoktrynowana jednak zdecydowałam się od Kościoła odstąpić, to DALIBYŚCIE WRESZCIE SPOKÓJ! Poza tym, cholera jasna, jak Kościół zaczeni stosować marketing, to strace już do niego resztki szacunku.” K, lat 18
"imprezy moga bycJęzyk ale wiesz o co mi chodzi zeby bylo po BozemuJęzyk
no i chwyty marketingowe wydaje mi sie ze nie powinny byc wykorzystywane do ewangelizacji nie chodzi o to zeby robic pranie mozguDuży uśmiech" K, lat 19

Jak widać, opinie różnych osób, za to w podobnym wieku.
A może ja na licencjatkę bym zrobiła takie badania... :mrgreen:
Talmid, zgodzę się z dziewczynami. Próbujesz zrobić z wiary i Boga smaczny kąsek, opakować ślicznie i polukrować żeby się dał przełknąć niejadkowi. Nie tędy droga ;(
W powyższych wypowiedziach padały takie opinie jak tricki i chwyty marketingowe. :?:

Tu trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie wszystkie metody stosowane w marketingu są etyczne. Smutny

Nietyczne są wszystkie te, które oddziałują na podświadomość człowieka. Stosowanie różnych bodźców podprogowych jak niesłyszalne dźwiek, zapachy, smaki itd.

Oczywiście też wszystkie manipulacje.
Talmid napisał(a):Nietyczne są wszystkie te, które oddziałują na podświadomość człowieka. Stosowanie różnych bodźców podprogowych jak niesłyszalne dźwiek, zapachy, smaki itd.

Oczywiście też wszystkie manipulacje.
Problem w tym, że to wszystko (no może bodźce podprogowe nie) ale wszelkie manipulacje to w marketingu powszechne zjawisko....
Annnika napisał(a):Talmid, zgodzę się z dziewczynami. Próbujesz zrobić z wiary i Boga smaczny kąsek, opakować ślicznie i polukrować żeby się dał przełknąć niejadkowi. Nie tędy droga ;(
Anniko przecież całe SNE marketingiem stoi.
Jak te kursy do Polski wchodziły to wielu zacnych ludzi twierdziło, że kursy SNE to totalne pranie mózgu i manipulacja.
A teraz jakoś się przyjęły i takie głosy krytyczne są zupełnie marginalne i słabo słyszalne.
Nowości zawsze trudno się przyjmują ludzie boją się nowości .
"Stare struktury- jak mówi Prado Flores - stawiają zawsze opór."
Ciekawe, czym jest w takim razie marketing, jeśli nie właśnie manipulacją Uśmiech

Swoją drogą najbardziej za moim poglądem przemawia paradoksalnie wypowiedź 18-letniej kobiety, która usunęła mój nr gg i przez niewiedzę, że rozmawia ze starą znajomą, zdobyła się na szczerość. Potem jej było głupio, że tak ostro napisała, ale przecież o to chodzi! O szczerość i mówienie wprost, tak, jak się myśli. Kobieta ta napisała, że jeśli Kościół zacznie używać technik marketingu, to straci do niego nawet te resztki szacunku, które pozostały.


Annnika ma rację, nie róbmy z Pana polukrowanego 'pana pierniczka', ani prezenciku, który oblepia się papierem kolorowym... Pan Bóg chce, żebyśmy ufali w Jego piękno, w to, że nie ma istoty na ziemi, która podświadomie nie tęskni za Nim, takim, jaki jest, bez żadnych ludzkich upiększaczy. Zaufaj Mu, że to On wie lepiej, jak zapukać do duszy człowieka, bo to On zna każdego z nas na wylot. On nie potrzebuje tego, żebyśmy zmieniali Go, kreowali Mu nieprawdziwy image... On jest piękny, najpiękniejszy, i nawet, jeśli do tej pory człowiek myślał, że On nie istnieje, jeśli myślał, że to tylko stek staromodnych legend, jeśli myślał, że Jego zachowania w Ewangelii (choćby nadstawianie drugiego policzka) były obciachowe i nie na czasie, jeśli się Go wstydził... To od chwili, kiedy Go spotka, to wszystko pęknie, bo zobaczy prawdziwe Piękno Chrystusa. Uwierz, że Pan nie potrzebuje wspomagaczy, a przed Nim wszyscy "wymiękają", każde serce uklęknie, każde opory zostaną przełamane.
Talmid napisał(a):starym produkcie w nowym opakowaniu.
Złoto może być owinięte nawet w gazetę, a i tak będzie mnóstwo chętnych. Aby sprzedać g... trzeba je wpierw owinąć w błyszczący papier i wstążkę. Najwyraźniej próbujecie sprzedawać g..., bo gdybyście sprzedawali złoto to nawet gazeta by Wam wystarczyła za opakowanie.
I widzisz sam Talmid, do jakich wniosków może doprowadzić "wciskanie" Pana Boga w ozdobnym papierku z wstążeczką...
Trzeba stworzyć przestrzeń spotkania, a nie zabawy i radochy, fajerwerków i kolorowych cukierków.

[ Dodano: Czw 11 Gru, 2008 23:42 ]
heysel napisał(a):gdybyście sprzedawali złoto to nawet gazeta by Wam wystarczyła za opakowanie.

I wystarcza Oczko
Dzięki Heysel, 100% racji.
Znowu żeśmy się źle zrozumieli. Smutny
Jezus potrzebuje marketingu nie dla siebie samego, ale w tym sensie, że tak to zostało ustalone, że Bóg działa zazwyczaj poprzez ludzi, a ludzie powinni używać wszelkich możliwych etycznych narzędzi do rozprzestrzeniania ewangelii na ziemi w tym również etycznych metod marketingowych. Uśmiech

Tak samo można by powiedzieć, że nie należy używać druku, bo to nie etyczne przecież to absurd. :!:

Marketing to dzidzina nauki z rodziny nauk ekonomicznych. Uśmiech
Nauka tak jak medycyna i fizyka.
Podobnie jak fizyka posiada pewne niezmienne prawa, które zawsze działają, niezależnie od tego czy ktoś je zna czy nie. :wink:
Marketing jako nauka nie ma nic wspólnego z manipulacją.
Można go jedynie wykorzystywać w złych celach, jak każdą naukę. Smutny
Podonie jak odkrycia Einstaina fizyka posłużyły do skonstruwania bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę. Smutny

Wierzcie mi kochani ja jestem ekonomistą ze specjalizacją z marketingu. Absolwentem najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej.
Większość przedmiotów była związana w jakiś sposób z marketingiem.
To naprawdę nauka, a nie manipulacja.
Nie wiem kto Wam takich głupot naopowiadał. :?:
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie