Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Nie głosimy sami dla siebie!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
Jak wszyscy wiemy katolicki znaczy powszechny.
Jednak jaki jest prawdziwy sens tego słowa w kontekście ewangelizacji?
Powszechny znaczy dla wszystkich. A dla wszystkich znaczy dla Ciebie. Uśmiech

Wobec powyższego nie głosimy dla siebie, ale dla Ciebie. Uśmiech
A co to znaczy. :?:
Podam przykład. Wielu z Was ceni sobie tradycyjne wartości i bardzo dobrze.
Jednak trzeba pamiętać, że dla typowego człowieka żyjącego we współczesnym świecie to "Nowość" :jupi: jest wartością.
Zatem jeśli będziesz odwoływał się do tradycyjnych wartości Smutny , a nie do Nowości nie dotrzesz ze swoim przekazem to większości współczesnego społeczeństwa. Smutny
Nie mówie tu oczywiście o zmianie dogmatów, ale o "starym produkcie w nowym opakowaniu." :aniol:
I teraz jak to opakowanie miałoby wyglądać zależy od Twojej kreatywności i umiejętności dostosowania przekazu do odbiorcy.

Nie głosimy dla siebie! :!:
Pamiętasz "Tango" Mrożka?
omyk napisał(a):Pamiętasz "Tango" Mrożka?
Nie bardzo kojarze? Smutny
Szkoda... Tam pokolenie rodziców już w swojej młodości tak bardzo skutecznie wyrzekło się wszelkiej tradycji, że zrodziła się kompletna anarchia. Ku ich zadziwieniu przedstawiciel następnego pokolenia, ich własny syn, który przecież powinien być - jak się wydawało - jeszcze bardziej zbuntowany wobec wszelkiej tradycji, postanowił rozpocząć bunt wobec buntu przez powrót do tradycji. Miał dosyć wszelkiej awangardy, która ostatecznie okazała się być tylko pseudowolnością, de facto wielkim chaosem.

http://www.sciaga.pl/tekst/3969-4-tango_..._pod_maska

Uśmiech
Oglądałm to przedstawienie i mam całkiem inne zdanie. Przede wszystkim nie doprowadziło to do anrchii,a braku szacunku wobe tradycji. Nic więcej. Należy zaznaczyć też, jak to się skończyło otóż główny bohater zmarł, zabity przez kretyna (dresiarz) i on objął stery. Wprowadzając swoje rządy.

Polecam tę sztukę Oczko.
Tyle, że ja nadal nie wiem jaki to ma związek z zaproponowanym tematem.
To jeszcze zależy Milky, jaką aranżację utworu widziałaś. Ja myślałam o samym tekście dramatu, a nie wyobraźni interpretujących go. Artura zabił Edek, który wcale nie wprowadził żadnych swoich rządów, a przynajmniej nic o tym nie wiemy, bo sztuka kończy się tytułowym tańcem Oczko
A z tematem mi się to bardzo kojarzy... Oby tylko nie okazało się, że pracując nad formą zapominamy o treści, że nie zdajemy się na Ducha. Oby nie okazało się, że społeczeństwo znudzone nowością będzie szukać tradycji, a nie znajdując jej, poszuka tam, gdzie nie trzeba...
Tradycyjne wartości nie są wcale odbierane jako niemodne, obciachowe, nie pasujące do 21 wieku. Widzę to po moim otoczeniu. Talmid, moi znajomi to w większości osoby od 18 do 20-kilku lat, nie wszystkie nawrócone, a raczej przeciwnie, wiele jest osób, które nie przyjęły jeszcze Jezusa. Widzę, jak w miarę normalnych, codziennych relacji, zmienia się ich podejście do niektórych tradycyjnych poglądów. Początkowo patrzą z boku, z niedowierzaniem, z politowaniem... Po jakimś czasie przekonują się, że w gruncie rzeczy to wcale nie jest obciach, a one same bardzo za tym tęsknią.
Człowiek bez Boga nie jest szczęśliwy.
Nie muszę moim znajomym mówić: "choć na imprezę 'dla Jezusa', będzie super". Mogę powiedzić: "zapraszam Cię na Mszę Świętą". Nie muszę udawać, że na tej Mszy będą się świetnie bawić i nic przykrego się nie wydarzy, bo jeśli tkwią w grzechu po uszy, to pewnie będzie im ciężko przyjąć tę prawdę o sobie. Wystarczy mi powiedzieć, że Pan naprawdę chce działać i będzie to czynił wg Swojej Woli. Nie starajmy się ulepszać Jego metod działania, nie myślmy, że to w naszych rękach jest nawrócenie braci, albo jego brak.
To Pan kruszy serca, to Pan działa, to On wie, jak najlepiej to uczynić.
Pytanie do kardynała: "Czy nie martwi księdza to, że Kościół staje się coraz mniej popularny?"
Odpowiedź: "Kościół nie jest po to by był popularny"
Może jednak uściślijmy ten temat jest wyłącznie o ewangelizacji profetycznej czyli jak ewangelizować za pomocą słowa, obrazu, dźwięku itd.
Nikt tu nie namawia do porzucenia tradycyjnych wartości. Wręcz przeciwnie do propagawonia tych starych wartości tyle, że w nowym opakowaniu.

Bóg wymaga od nas aktywności, a nie żebyśmy siedzieli i czekali, że może DuchŚw. kogoś nawróci.

omyk napisał(a):Oby nie okazało się, że społeczeństwo znudzone nowością będzie szukać tradycji, a nie znajdując jej, poszuka tam, gdzie nie trzeba...
Gdyby tak rzeczywiście było to firmy i ich kampanie reklamowe nie odwoływały by się ciągle do nowości.

Dla przykładu ostatno zauważyłem iż producenci farmaceutyków zaczęli zmienić opakowania leków dostosowując je do aktualnie obowiązującego designu i kolorystyki.
Jest to bardzo ciekawa strategia, gdyż przynajmniej ja kupując taki lek podchdzę do niego z lelkką rezerwą. Sprawdzam, czy ten sam producent i ta sama substacja czynna. Myślę, że dla każdego konsumenta opakowanie leku, ciągle to samo zwiększa poziom zaufania do tego leku.
Jednak skoro zmieniają opakowania to znaczy, że korzyść z nowości opakowania jest większa od korzyści z zaufania. Oni dokładnie monitorują sprzedaż i wiedzą od czego im rośnie.

Podobnie jest z tradycyjnymi wartościami, one są jak ten lek - dużą rolę odgrywa zaufanie.
Jednak korzyść ze zmiany opakowania jest większa od korzyści zaufania.

To nie jest dyskusja o wartościch, ale o opakowaniu
Czyli w jakim opakowaniu należy je propagować?

Jest to pytanie skierowane głównie do osób znających się na marketingu.
Tyle że ja na tym forum nie zauważyłem, ani jednej takiej osoby. Co mnie specjalnie nie dziwi, bo to bardzo zsekularyzowane środowisko.

Ale może ktoś kiedyś się pojawi ?
Członkowie Katolickiej Szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych Dzieci Światłości opowiadali nam jak się ona rozwijała... Na początku stawiali na to, żeby było super, żeby w jak najatrakcyjniejszej formie trafić do ludzi, żeby były jakieś atrakcje... wszystko to jednak było krótkotrwałe i upadało. W końcu zrezygnowali z tego, żeby nie przysłaniać treści... Postanowili na kontemplację i to trwa...

Nie skupiajmy się na opakowaniu, bo może ono rzeczywiście przyćmić treść i młody człowiek, który przyjdzie, bo mu się spodoba forma odejdzie, gdy odkryje co jest w środku, bo on poznał wartość opakowania, a nie tego co się w nim znajduje.
nieania napisał(a):Członkowie Katolickiej Szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych Dzieci Światłości opowiadali nam jak się ona rozwijała... Na początku stawiali na to, żeby było super, żeby w jak najatrakcyjniejszej formie trafić do ludzi, żeby były jakieś atrakcje... wszystko to jednak było krótkotrwałe i upadało.
Bo robili to na sposób amatorski, bez wsparcia ze strony fachowców od marketingu, przeprowadzenia stosownych badań grupy docelowej, stworzenia wyrazistego wizerunku i tak dalej... Smutny


nieania napisał(a):W końcu zrezygnowali z tego, żeby nie przysłaniać treści... Postanowili na kontemplację i to trwa....
Być może, jednak w ten sposób zrezygnowali z ewangelizacji profetycznej. Smutny
Zatem nie jest to przykład dla tej dyskusji. Smutny
Przypominam poraz kolejny to jest dysdkusja wyłącznie na temat ewangelizacji profetycznej. :!:
A to o czy Ty piszesz to ewewangelizacja kapłańska.
Oczywiście są różne powołania.
Niemniej jednak trzeba pamiętać, że do masowego odbiorcy można dotrzeć tylko poprzez ewangelizacje profetyczą. Uśmiech


nieania napisał(a):Nie skupiajmy się na opakowaniu, bo może ono rzeczywiście przyćmić treść i młody człowiek, który przyjdzie, bo mu się spodoba forma odejdzie, gdy odkryje co jest w środku, bo on poznał wartość opakowania, a nie tego co się w nim znajduje.
Dlaczego z góry zakładasz, że odejdzie. A nawet, gdyby się tak stało to i tak warto jeśli przez ten czas kiedy będzie w środowisku chrześcijańskim doświadczy czegoś pozytywnego Przytulanie , to będzie mógł się odwołać do tego doświadczenia potem, gdy na przykład przyjdą w jego życiu ciężkie momenty. Smutny Poprostu jeśli uda się wytworzyć w jego świadomości pozytywną konotację :* związaną z KRK to już dużo. To napewno zaprocentuje w przyszłości. Wierz mi to są przebadane rzeczy. Tak to działa.

A co to jest to opakowanie?
No właśnie to jest pytanie bardzo trudne.
Napewno można powiedzieć, że dla każdego właściwe jest inne.
Jednak pewne cechy są wspólne dla danej grupy docelowej.
Dla nastolatków będzie to z pewnością, aktulnie słuchana modna muzyka.
To jest chyba wciąż najistotniejsze przynajmniej dla chłopców :wink:
Dla dziewcząt to pewnie coś będzie związane z modnymi ciuszkami, kolorystyką, wystrojem wnętrz i generalnie wytworzeniem odpowiedniego nastroju. Przytulanie

A co Wy na to kochana młodzieży?
Uśmiech
Moim zdaniem uważać, że Jezus potrzebuje ładnego opakowania to jakby stwierdzić, że sam w sobie nie jest wystarczająco piękny, żeby przyjąć Go saute.
Jezus nie potrzebuje marketingu.

Nie wiem, czemu Talmid uważasz, że wiesz, co kręci nastolatków? Nie rozumiem chęci bycia bardziej młodzieżowym od młodzieży... Na wszystko jest swój czas. Wcale nie jest tak, że muzyka jest całym życiem nastolatka. Jeśli tak jest, to trzeba to właśnie zmienić i Jezus chce to uzdrowić, chce uwalniać również z uzależnienia od muzyki. Ale nie traktujmy Go jako dodatek do zniewolenia muzyką.
omyk napisał(a):Moim zdaniem uważać, że Jezus potrzebuje ładnego opakowania to jakby stwierdzić, że sam w sobie nie jest wystarczająco piękny, żeby przyjąć Go saute.
Jezus nie potrzebuje marketingu.
Gdyby tak było to wsztscy by już w niego wierzyli, a w Warszawie bardzo mało jest ludzi, którzy wierzą w cokolwiek. Sekularyzacja z każdym rokiem coraz większe. Smutny Wskaźniki są już na poziomie krajów zachodnich. Smutny Was zapewne też to wkrótce czeka. Smutny
A marketing jest po to żeby go używać do dobrych rzeczy. Zresztą są wypowiedzi KRK na ten temat. To jest poprostu narzędzie które można wykorzystywać dobrze lub źle. Uśmiech


omyk napisał(a):Nie wiem, czemu Talmid uważasz, że wiesz, co kręci nastolatków?
Z badań marketingowych na ten temat z przedziału 13-18. To jest bardzo istotna grupa docelowa dla wielu firm i jest dobrze badana, pod kątem zainteresowań i potrzeb, bądź możliwości kreacji tych potrzeb. Uśmiech


omyk napisał(a):Nie rozumiem chęci bycia bardziej młodzieżowym od młodzieży... Na wszystko jest swój czas.
Nie rozumiem skąd takie dziwaczne wnioski. :?:


omyk napisał(a):Wcale nie jest tak, że muzyka jest całym życiem nastolatka.
Niczego takiego nie napisałem
Zasygnalizowałem jedynie iż z punktu widzenia przekazu :* wydaje się to być najlepszym medium.


omyk napisał(a):Jeśli tak jest, to trzeba to właśnie zmienić i Jezus chce to uzdrowić, chce uwalniać również z uzależnienia od muzyki. Ale nie traktujmy Go jako dodatek do zniewolenia muzyką.
Nic nie można zmienić dopóki nie wytworzy się w świadomości człowieka pozytywnej konotacji :* dotyczącej Boga i Kościoła. Przed tym faktem człowiek poprostu tego nie kupi. Smutny
Mimo wszystko, jestem innego zdania. Przed nawróceniem Kościół wcale nie kojarzył mi się dobrze. Domyślam się, że większości moich nawróconych znajomych również. Mogę o to popytać. Zrobię własną sondę, jeśli chcesz Uśmiech
Talmid napisał(a):Bo robili to na sposób amatorski, bez wsparcia ze strony fachowców od marketingu, przeprowadzenia stosownych badań grupy docelowej, stworzenia wyrazistego wizerunku i tak dalej... Smutny
No tak zapomniałam, że nie manipulowali ludźmi ... przepraszam, że nie wiedziałam, że w taki sposób należy ewangelizować.
Talmid napisał(a):Wierz mi to są przebadane rzeczy.
Tak ale nie są to najważniejsze rzeczy. A ty za takie je tu podajesz. Uważasz, że ważniejsze od tego co się przekazuje jest to jak się to przekazuje. A ja mówię NIE!!! Mam gdzieś to co się kryje pod tym twoim opakowaniem, jeśli ludzie będą się skupiać na opakowaniu, które jest atrakcyjniejsze od tego co jest w środku.... Wiesz mam w domu przepiękne pudełeczko w którym jest nieciekawy prezent od pewnej osoby. Pudełeczko stoi na widoku, ale nigdy nie zaglądam do środka.

Talmid napisał(a):A co Wy na to kochana młodzieży?
Ja mam to w 4 literkach :evil:

[ Dodano: Czw 11 Gru, 2008 21:25 ]
quote napisał(a):Przed tym faktem człowiek poprostu tego nie kupi. Smutny
To za ile chcesz sprzedać Jezusa?
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie