Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Kiedy się poddać ?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Talmid napisał(a):Anniko taka okazja się może nie powtórzyć trzeba do niego śmiało z kerygmatem, a potem do wspólnoty, bo jeszcze się zdemoralizuje gorzej w międzyczasie.

O tym wiem Oczko "Pracuję" z nastolatkami ok. 9 lat Oczko

nieania napisał(a):kurs Filip? Myślę, że to nie dla niego. Ja bym mu zaproponowała Szkołę Kontaktu z Bogiem.

Znam głoszących, wiem , jakie formy będą wybrane. To idealne dla niego na ten etap. On chce doświadczyć Boga. Tego w tej chwili pragnie i czuję sercem i duszą, że Bóg go dotknie - a skoro nie w tym kursie, to może w Seminariach, zaproszę, może pójdzie Oczko

A "Filip" jest myślę dobrą przestrzenią "dotknięcia" Boga Oczko

U nas Szkoły Kontaktu się nie organizuje w mieście a chłopak na 100% nigdzie nie pojedzie.

Proszę Was o modlitwę, żebym potrafiła współpracować z katechetą i żeby serce chłopca w końcu wykrzyczało mu o potrzebie Boga Uśmiech
Talmid napisał(a):
aga napisał(a):podobnie jak "dar", pochodzący rzekomo od Pana Boga, a polegający na czytaniu w cudzych myślach, takim "przenikaniu" zdaje się drugiej osoby. Moja koleżanka ma również takie zdolności. Mieszkam z nią to wiem, potrafi na przykład widzieć czyjąś "aurę". Powiedziała mi kiedyś, jak wygląda moja aura w czasie czy też moim stanie że tak powiem dobrym lub gorszym, ale ksiądz kiedyś zabronił jej tego "daru" używać (temu księdzu powiedziała coś o nim samym, co go podobno przeraziło.
To już od samego mieszkania z taką koleżanką okultystką możesz mieć wiele problemów natury duchowej.
A pytałaś się jej w jaki sposób nabyła te umiejętności?

Ona twierdzi, że jest czarownicą i czuje się przez to wyjątkowa, a podobno to właściwości wrodzone. Kiedyś też była u wróżki, interesuje się magią, horoskopami, ale jednocześnie jest praktykującą katoliczką. Nie dostrzegam u niej żadnego zniewolenia czy czegoś takiego. Tych zdolności, o których wcześniej pisałam już nie wykorzystuje, na mnie też w żaden sposób nie wpływa. Potrafi też oddziaływać na urządzenia w taki sposób, że bez żadnej przyczyny się psują w momentach, kiedy jest zdenerwowana i znajduje się w pobliżu takiego sprzętu. W ten sposób zdaje się, że dwa komputery popsuła, ale nie robi tego celowo. To się samo dzieje.
aga napisał(a):[Ona twierdzi, że jest czarownicą i czuje się przez to wyjątkowa, a podobno to właściwości wrodzone.
Jak najbardziej może być wrodzone czyli odziedziczone po przodkach i wtedy to rzeczywiście taka osoba jest w okultyźmie najmocniejsza.
A była ta koleżanka kiedyś w Odnowie?
Tak, to jest odziedziczone po przodkach.
Koleżanka dawno temu była na kursie "Filip". Kiedyś ją namówiłam na Seminaria Nowego życia, była na nich, ale z tego, co wiem nie "przeżywała" seminariów. Może jeszcze dwa razy była na spotkaniu, ale ta forma modlitwy w ogóle jej nie odpowiada.
aga napisał(a):Koleżanka dawno temu była na kursie "Filip". Kiedyś ją namówiłam na Seminaria Nowego życia, była na nich, ale z tego, co wiem nie "przeżywała" seminariów.
To tylko ilustruje moją tezę że kurs Filip nie jest narzędziem ewangelizacji skoro osoba, która sama uważa się za czarownicę mogła ten kurs bez problemu zrobić.
Kurs Filip jest pierwszym kursem projektu KeKaKo i powinny jechać na niego wyłącznie osoby wcześniej zewangelizowane przez osobę związaną z tym projektem. A bardzo często ktoś wysyła kogoś na ten kurs zamiast go samemu zewangelizować i potem ewentualnie wysłać go na ten kurs, jeśli uzna za stosowne.
To jest jakaś taka dziecinna wiara w kursy i inne rekolekcje. A to nie tędy droga. Ewangelizacja indywidualna i prawdziwa wspólnota.

aga napisał(a):Może jeszcze dwa razy była na spotkaniu, ale ta forma modlitwy w ogóle jej nie odpowiada.
Nie dziwię się, że jej nie odpowiada.

aga napisał(a):Nie dostrzegam u niej żadnego zniewolenia czy czegoś takiego..
Prawdziwi okultyści nie wykazują oznak zniewolenia. Oni zniewalają innych.
Nie widzę zgubnego wpływu na moją osobę, a z tego, co wiem, regularnie korzysta z Sakramentów Świętych.
aga napisał(a):a z tego, co wiem, regularnie korzysta z Sakramentów Świętych.
Dlatego jeden z kardynałów już nie pamiętam który powiedział:
"nie należy karmić umarłych chlebem, bo jeszcze gorzej śmierdzą"
Talmid napisał(a):
aga napisał(a):a z tego, co wiem, regularnie korzysta z Sakramentów Świętych.
Dlatego jeden z kardynałów już nie pamiętam który powiedział:
"nie należy karmić umarłych chlebem, bo jeszcze gorzej śmierdzą"

Tylko mnie się zdaje, że ona to wszystko już zostawiła w Sakramencie Pokuty i Pojednania, a stosunkowo niedawno przeżyła także spowiedź generalną.
Jednak kilka postów wcześniej napisałaś:
aga napisał(a):Ona twierdzi, że jest czarownicą i czuje się przez to wyjątkowa,
To rozumiem, że to powinno być napisane w czasie przeszłym, czy jak, bo już czuje się zdezorientowany w tych wszystkich zawiłościach. :?:
Matko, ja powinnam przestać tutaj pisać, bo ciągle wyrażam się niejasno

To znaczy ona porzuciła tamto, co było i nie wykorzystuje świadomie i dobrowolnie swoich umiejętności, jednak pamięta, że je posiada i ma tę wyższość nad innymi, lubi się tym chwalić. Nie wiem, czy to już jest zrozumiałe?
Annnika napisał(a):Znam głoszących, wiem , jakie formy będą wybrane. To idealne dla niego na ten etap. On chce doświadczyć Boga. Tego w tej chwili pragnie i czuję sercem i duszą, że Bóg go dotknie - a skoro nie w tym kursie, to może w Seminariach, zaproszę, może pójdzie
skoro tak to ok... tylko teraz trzeba to przekazać delikatnie... najlepiej żeby on się wcześniej wykrzyczał, wygadał, wyrzucił z siebie wszelkie żale i gorycz...
Teraz wszysto rozumiem. Uśmiech

To znaczy jest, jakby to pwiedzieć, bezrobotną czarownicą. :wink:

No jest to niby jakiś postęp, ale ona powinna się tych umiejętności wyrzec i one powinny zniknąć to znaczy nie powinna ich mieć nawet potencjalnie, bo tylko to będzie dowodem autentycznego wyżeczenia i zerwania więzi z demonem, krtóry jej to wszystko daje.
Talmid napisał(a):To znaczy jest, jakby to pwiedzieć, bezrobotną czarownicą. :wink:

Dokładnie

Talmid napisał(a):No jest to niby jakiś postęp, ale ona powinna się tych umiejętności wyrzec i one powinny zniknąć to znaczy nie powinna ich mieć nawet potencjalnie, bo tylko to będzie dowodem autentycznego wyżeczenia i zerwania więzi z demonem, krtóry jej to wszystko daje.

Właściwie, pomimo tej wyjątkowości, mówi, że chciałaby być "normalna" i wolna od tego, ale tak do końca to ja nie wiem jak to u niej jest.
Talmid napisał(a):Kurs Filip jest pierwszym kursem projektu KeKaKo i powinny jechać na niego wyłącznie osoby wcześniej zewangelizowane przez osobę związaną z tym projektem. A bardzo często ktoś wysyła kogoś na ten kurs zamiast go samemu zewangelizować i potem ewentualnie wysłać go na ten kurs, jeśli uzna za stosowne.

Pełna zgoda.

Cytat:No jest to niby jakiś postęp, ale ona powinna się tych umiejętności wyrzec i one powinny zniknąć to znaczy nie powinna ich mieć nawet potencjalnie, bo tylko to będzie dowodem autentycznego wyżeczenia i zerwania więzi z demonem, krtóry jej to wszystko daje.

Obawiam się, że bez pomocy księdza egzorcysty może się nie obyć.

Natomiast nieziemsko pomocne byłoby intensywne życie sakramentalne , to jednak oznacza wyrzeczenie sie i chęć odcięcia się, także od dumy z tego faktu płynącej.

Talmid napisał(a):To tylko ilustruje moją tezę że kurs Filip nie jest narzędziem ewangelizacji skoro osoba, która sama uważa się za czarownicę mogła ten kurs bez problemu zrobić.

Ateiści podstawieni przez UB czasami kończyli Seminarium duchowne. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Oczko
Annnika napisał(a):Obawiam się, że bez pomocy księdza egzorcysty może się nie obyć.
Też tak uważam, ale obawiam się że są obecnie małe szanse żeby ona do niego poszła.

Annnika napisał(a):Ateiści podstawieni przez UB czasami kończyli Seminarium duchowne. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Oczko
Takich osób jest bardzo dużo.
Szczególnie spośród bierzmowanych.
Już nie chcę podawać szczegółów zainteresowani napewno je znają.

Ograniczmy się jedynie do okultyzmu.
Otóż tak się złożyło że ewangelizowałem całkiem sporo osób, które przeszły kurs Filipa. :wink:

I zawsze zdawałem pytanie:
Co robiłeś/robiłaś w trakcie wyrzeczenia się tych spraw związanych z okultyzmem, podczas kursu rzecz jasna.

Najczęściej odpowiedź padała:
"To samo co wszyscy".

A zatem na zasadzie owczego pędu osoba taka powtarzała machinalnie za grupą, bez wcześniejszego przemyślenia tych spraw i tym samym w pełni świadomej i dobrowolnej decyzji.
Co oczywiście pozostaje bez efektu w jej życiu.

Kilka osób odpowiedziało mi:
"Nie pamiętam, żeby takie wyrzeczenie tam wogóle było" .

Ja osobiście nie wierzę w to żeby jakaś ekipa nie zrobiła wyrzeczenia na Filipie.
A zatem interpretacja może być taka iż myślała w tym czasie o czymś zupełnie innym, i powtarzała machinalnie za tłumem, albo było to dla niej na tyle bez znaczenia, że na nawet nie zapamiętała, że taki fakt miał miejsce.
Przypominan mówimy o osobach zajmujących się okultyzmem.

A zatem wracając do tematu kiedy należy się poddać?
W tym wypadku poddać należy się w tedy kiedy osoba nie chce świadomie i dobrowolnie wyrzec się związków z okultyzmem.

Na kursie Filipa oczywiście ekipa nie jest w stanie tego stwierdzić, bo część osób jest zupełnie nieznana, poza tym wchodzi w grę efekt tłumu.

Zaznaczam, że jest to maja ocena subiektywna zjawiska, bo nie są mi znane żadne statystyki dotyczące osób zaangażowanych w okultyzm przechodzących kurs Filipa.
Znane mi jest to zjawisko głownie od strony negatywnej to znaczy ewangelizowania tych, których kurs Filipa nie doprowadził do uwolnienia z więzów okultyzmu, tak jak u koleżanki Agi. Smutny

A spotykam się nadwyraz często z osobami, które wysyłają na kurs Filipa okultystów wszelkiej maści uwżając, że kurs Filipa to ratunek na wszystko. Zamiast samemu się nimi zająć. Smutny
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie