Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Chyba nie dość jasno się wyraziłem. Konieczność ewangelizacji (a także reewangelizacji) jest oczywista.
Chodzi mi o to, że w przypadku tej drugiej (a przecież tak jest w przeważającej liczbie przypadków, ateiści na kursach czy seminariach zdarzają się stosunkowo rzadko) istnieje możliwość korzystania z narzędzi sakramentalnych (gł. Sakramentu Pokuty oraz Najświętszego Sakramentu Ołtarza, rzadziej Namaszczenia Chorych) jeśli istnieją problemy z nieuporządkowaniem czy zranieniami.
Pojawiają sie więc pytania:
1. Jaka jest przewaga "modlitwy o uzdrowienie" nad porządkiem sakramentalnym ?
2. Czemu nie znajdujemy takich praktyk w Piśmie (a przyznam że nie widziałem ich też w tej (przyznaję niewielkiej) części patrystyki z jaką udało mi się zapoznać ? Nagle w XX wieku stwierdzono że tak ?


Czy nie jest to tak, że po prostu przejęto pewną praktykę od grup stosujących ją dlatego że nie dysponowali znacznie lepszymi środkami sakramentalnymi (podobnie jak w przypadku "przyjęcia Jezusa" - zastosowano tę praktykę w miejsce ponowienia obietnic Chrztu Świętego) ?

Znaki zapytania na końcu tych zdań to nie formuła retoryczna - jest to rzecz która po prostu pozostaje dla mnie niejasna (kto czytał "apologetykę" wie że istnieje tam silny prąd przeciw tzw. "uzdrowieniu wewnętrznemu" a la o. Roberta DeGrandis SJ - ale możecie tam też przekonać się że ja nie jestem do końca przekonany przez żadną ze stron ()).http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/743/108/
Marek MRB napisał(a):kto czytał "apologetykę" wie że istnieje tam silny prąd przeciw tzw. "uzdrowieniu wewnętrznemu" a la o. Roberta DeGrandis SJ - ale możecie tam też przekonać się że ja nie jestem do końca przekonany przez żadną ze stron ()).http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/743/108/

tym zwierzeniem - obnazyles sie sie przede mna!
a ze nie jestes moim mezem - wiec tak obnazony - wstydz sie.... Duży uśmiech
masz ode mnie bęcki!!

masz jakies argumenty ZA "uzdrowieniem miedzypokoleniowym" w/g De Grandisa?
masz jakies problemy w tej (znaczy sie braku pozorumienia, wybaczenia itd pomiedzy pokoleniami w rodzinie) materii - to dzialaj wedlug sprawdzoengo jeszcze przez sw.Ignacego schematu...
- najpierw cialo i wszelkie z nim zwiazane probelmy nalezy wyjasnic (znaczy sie leczyc sie trzeba tradycyjnie co najwyzej wspierajac modlitwenie)
- jak sie okaze ze probelm nie tkwi w ciele - zajac sie strefa emocji...i to takze leczyc jak Bog przykazal - tradycyjnie (ze wsparciem modlitwenym a nie na odwrot - wierzyc w leczenie modlitwa z ewentualnym wsparciem lekarzy...)
- a jak sie dopiero wtedy okaze ze przy zdrowym ciele (w miare...) i zdrowej psychice - dalej sa probelmy - wtedy decyduj sie na wyjasnienie sprawy na plaszczyznie demonologicznej..
a co proponuje o.De Grandis?
ano na poczatku "uwalniac od wiezow zniewalajacych pokolenia w rodzinach"

no ladnie....
gdybym ja swoj zyciowrys i mojej rodziny miala tak wziasc pod obrobke
to nic tylko do konca zycia - modlitwa wstawiennicza...
Nie pisałem o wielopokoleniowym, Małgosiu.
CHoć... egzorcyści tu też nie do końca są zgodni.
Stron: 1 2 3
Przekierowanie