NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

Łaska i odpowiedzialność rodziny chrześcijańskiej

Autor: ks. Ireneusz Skubiś

Benedykt XVI w swoim niedawnym przemówieniu do Roty Rzymskiej podjął temat duszpasterskiego przygotowania kandydatów do małżeństwa. Zamieszczamy na naszych łamach cykl tekstów związanych z tym przygotowaniem. Prosimy o zauważenie tego ważnego problemu zwłaszcza teraz, gdy także w Polsce tak bardzo wzrosła liczba rozwodów. Trzeba, by przygotowanie do małżeństwa było potraktowane jako pogłębiona katecheza dorosłych.

Jeden z podrozdziałów adhortacji apostolskiej Jana Pawła II „Familiaris consortio” nosi tytuł „Łaska i odpowiedzialność rodziny chrześcijańskiej”. Tytuł ten dobrze oddaje również zatroskanie obecnego Papieża o tę sakramentalną wspólnotę. W swoim dorocznym przemówieniu do Roty Rzymskiej Ojciec Święty Benedykt XVI porusza problem duszpasterskiego przygotowania kandydatów do małżeństwa. Chodzi bowiem o to, żeby małżeństwa były dobre i trwałe. Młodzi ludzie niekiedy dość niefrasobliwie podchodzą do zagadnienia ślubu kościelnego, wychodząc z założenia, że jest on naturalnym prawem dwojga kochających się osób.

 

Doświadczenie Kościoła pokazuje jednak, że często już przy pierwszych trudnościach takie małżeństwa rozpadają się. Potrzeba zatem zdecydowanie większej wiedzy na ten temat, umiejętności rozwiązywania konfliktów, świadomości bliskości Boga, który stoi w pogotowiu ze swoją łaską. Oczywiście, są piękne pary narzeczeńskie, które oczekując na swój ślub, mają swoje postanowienia, pracują nad sobą, starają się tak twórczo przeżyć ten czas narzeczeński, żeby w przyszłości stworzyć piękne małżeństwo i piękną rodzinę. Jednak nigdy dość informacji, podpowiedzi i wychowania do małżeństwa. Nie chodzi o to, żeby młodych ludzi straszyć psychologiem, lekarzem czy księdzem, ale o to, by ich wyprowadzić z błędnych potocznych przekonań i wprowadzić na właściwą drogę. Przygotowanie do sakramentu małżeństwa to także wielka polska tradycja. Do małżeństwa podchodziło się zawsze w sposób odpowiedzialny. W kształtowaniu się życia narzeczeńskiego i małżeńskiego brała udział często cała rodzina. Zastanawiano się nad przyszłym życiem małżeńskim młodych, które miało być czymś świętym i oznaczać stabilizację dla kobiety i mężczyzny. I trzeba wrócić do tego, co stanowiło istotę naszej narodowej tradycji i wiary. Człowiek dzisiejszy, naznaczony nowoczesnością, najgłębsze zmiany odczuwa w swojej psychice, która nieraz bywa biedna i zraniona. Jest wielu ludzi, którzy życiowe decyzje podejmują w sposób mało odpowiedzialny, a w dodatku charakterologicznie są bardzo trudni. Dlatego mamy do czynienia z prawdziwą plagą rozwodów, także w Polsce. A trzeba zauważyć, że rozwód nie jest tylko sprawą małżonków, ale to dramat ich dzieci, dramat całych rodzin, a także poważne problemy państwa, związane z zapewnieniem wszystkim odpowiednich warunków życia. Po prostu rozbicie małżeństwa rodzi nieszczęście. Dlatego też Benedykt XVI podkreśla, że należy wzmóc działania duszpasterskie, by małżeństwa zawierane w Kościele były prawdziwe. I konkretyzuje: należy zadbać o szerszy dostęp do informacji kanonicznych związanych z sakramentem małżeństwa (nie jest to sprawa wyłącznie specjalistów, ale przede wszystkim małżonków); należy uświadomić narzeczonym, że kurs przedmałżeński, protokół, zapowiedzi przedślubne i indywidualne rozmowy z duszpasterzem nie są tylko koniecznymi formalnościami; duszpasterze nie powinni być zbyt tolerancyjni, gdy chodzi o zasady dopuszczania do małżeństwa sakramentalnego; jako pomoc w przygotowaniu do małżeństwa katolickiego Benedykt XVI zaleca adhortację apostolską „Familiaris consortio” Jana Pawła II, w której położony jest nacisk na potrzebę uświęcania się w małżeństwie i rodzinie; Papież zachęca do skutecznych działań duszpasterskich, by zapobiec małżeństwom zawieranym nieważnie; podkreśla, że brak roztropności przy zawieraniu małżeństwa nie podważa jego ważności. Benedykt XVI przypomina również, że nie każdy człowiek nadaje się do małżeństwa, że trzeba mieć pewne cechy, które potrafią budować małżeństwo, tworzyć je trwałym i godnym. Warto w tym miejscu wspomnieć książkę kard. Karola Wojtyły „Miłość i odpowiedzialność”. Już sam tytuł wprowadza nas w sedno sprawy, która nazywa się małżeństwem. Autor tego studium mówi o tym, że człowiek, który naprawdę kocha, jest odpowiedzialny.
Benedykt XVI postuluje więc głęboki proces wychowawczy, przygotowujący młodego człowieka do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny. Odpowiedzialność za te wszystkie komponenty małżeństwa leży po stronie tych, którzy formują młodych w danym narodzie, ale to także odpowiedzialność kapłanów, bezpośrednio przygotowujących narzeczonych do małżeństwa, uświadamiających młodym dobitnie, że ślub składany sobie przed Bogiem i z Jego udziałem zobowiązuje.

Źródło: „Niedziela” nr 9 / 27 II 2011

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *