Być ojcem duchowym



Autor: ks. Jarosław Oponowicz, Koordynator duchowny SANCTI

Dzień Ojca skłania do refleksji nad brakami postaw prawdziwie męskich i odwaznych w wielu rodzinach, czasem i w tych duchowych.

Zadaniem Ojca Świętego Benedykta XVI było uświadomić fakt, że Bóg powierza się kapłanom mimo ich słabości, ale też jest ze swoim Ludem przez taką posługę.  Chciał także zachęcić ich do zdecydowanego podążania drogami świętości a tym bardziej doskonałości duchowej dla lepszej ich posługi.[1]

Ujęcie Ojcostwa Bożego, od strony miłosierdzia jest najkrótszą drogą do wykazania konieczności praktykowani postawy ojcostwa duchowego przez kapłana.

Bóg Bogaty w miłosierdzie (Dives in misericordia) to tytuł encykliki, której inspiracje zdają się płynąć ze z s. Faustyną Kowalską, którą Jan Paweł II wyniósł do chwały ołtarzy. Kapłan powinien dostrzec w Ojcu tego, którego przedstawił Chrystus – Boga miłosiernego (por. J 14, 9). W postawie ojcowskiej kapłana będzie więc odbijał się Ojciec, o niektórych cechach przypominających miłosierdzie matki.[2] Benedykt XVI rozważając Tryptyk Rzymski, zauważa, że część Ojcowskiego Oblicza Ojca odkrywa dialog Abrahama i Izaaka. To rozmowa pomiędzy ojcem i synem, która pokazuje, jak ma wyglądać także ojcostwo człowieka, ojcostwo duchowe kapłana. Bóg jako Ojciec, ofiaruje samego siebie, osobiście „staje się darem i miłością aż do samego końca (por. J 13, 1)”.[3]

Świadomość wybrania przez Boga Ojca, konsekwentne służenie „postawą ojca, wzorem ojcostwa” wobec innych może znaleźć swoje wzmocnienie i natchnienie w osobie i postawie św. Józefa. Rola ojcowska wobec Jezusa Chrystusa, wspierała osobowość oraz przywileje, które otrzymał. W tym ojcostwie wzrastał, czym ukazał drogę Papieżowi i wciąż ukazuje każdemu kapłanowi: „Dla św. Józefa życie z Jezusem było ciągłym odkrywaniem własnego ojcowskiego powołania. W niezwykły sposób, nie dając swojemu Synowi życia ciała, stawał się ojcem. Czyż nie taka realizacja ojcostwa została zaproponowana nam, kapłanom i biskupom, jako wzór? Właściwie wszystko, co robiłem w mojej posłudze biskupiej, przeżywałem, jako wyrażenie takiego ojcostwa: Chrzest, spowiedź, Eucharystia, nauczanie, napominanie, zachęta, to było dla mnie realizacją ojcostwa”.[4] Każdy kapłan ma więc unikalną możliwość służeniu „objawieniu się ojcowskiego imienia Boga” w ludziach, do których jest posłany.[5] Ciekawą refleksją o ojcostwie uczynioną przez Papieża już w dokumencie Redemptoris custos jest powiązanie go z macierzyństwem Maryi, gdyż Józef został dziewiczym ojcem dla Chrystusa właśnie przez małżeństwo z Maryją. Stąd wynikają jego wszystkie przywileje. Ojcostwo kapłana nie może stracić z oczu macierzyństwa zarówno Maryi jak też szeroko rozumianej macierzyńskiej roli Kościoła.[6]

Wydaje się, że temat ojcostwa, tak popularny dzisiaj, podejmowany na różnych płaszczyznach w świecie oraz w Kościele (ilość sesji i kongresów) może znaleźć owocne światło oraz egzemplifikację we właściwie przeżywanym kapłaństwie. Żadnemu kapłanowi nie zostaje, mimo podjętego obowiązku celibatu, zabrana możliwość bycia pełnym człowiekiem, a więc spełnionym ojcem w byciu „ojcem”, czyli więcej niż wychowawcą dla wielu. Troska o lud wierny, oddanie się mu całym sercem, na zasadzie oblubieńca, który miłuje Kościół-oblubienicę będzie wzorem także dla rzeczywistych ojców rodzin wciąż poszukujących czasu dla bliskich czy też przeżywających dylematy w oddaniu się służbie bliskim.

 


[1] Ks. J. Warzeszak, Teologia kapłaństwa w przemówieniach Benedykta XVI w Roku Kapłańskim; w: Warszawskie Studia Teologiczne, XXIII/1/2010, s. 157.

[2] Por. Benedykt XVI, Joseph Ratzinger, Jan Paweł II …, dz. cyt., s. 47.

[3] Tamże, s. 63

[4] „Wstańcie, chodźmy!”,  s. 110.

[5] Tamże.

[6] Por. „Wstańcie, chodźmy!”,  s. 109.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *