
Maria: Święty Augustyn jest postacią nietuzinkową. Ale zacznijmy od początku. Gdzie i w jakiej rodzinie urodził się przyszły Doktor Kościoła?
s. Krystyna OSA: Urodził się 13 listopada 354 r. w Tagaście w Numidii. Jego ojcem był średnio zamożny obywatel miasta, Patrycjusz, wówczas jeszcze poganin oraz chrześcijanka Monika.
Maria: Czy świadectwo wiary św. Moniki miało wpływ na niego w okresie dzieciństwa?
s. Krystyna OSA: Augustyn pisze w „Wyznaniach” o gorącej wierze matki. Już jako mały chłopiec dowiedziałem się o życiu wiecznym, obiecanym przez naszego Pana (…) od samego urodzenia żegnano mnie znakiem Jego krzyża i kosztowałem Jego soli. Kiedy jako mały chłopiec ciężko zachorował, sam domagał się chrztu. Matka poczyniła już przygotowania, ale Augustyn wyzdrowiał i chrzest odłożono. Nawet pobożna Monika uznała, że lepiej będzie, jeśli Augustyn przyjmie chrzest dopiero wtedy, gdy przeminie okres młodości, zagrożony nawałnicą pokus, gdyż grzechy po chrzcie popełnione byłyby cięższe i bardziej niebezpieczne. Po latach Augustyn pisze, że odłożenie chrztu nie wyszło mu na dobre i ubolewa nad tym – choć rozumie motywacje matki.
s. Krystyna OSA: Zapewne fakt, że ojciec był jeszcze poganinem, był dodatkowym powodem, dla którego Monika wolała odłożyć chrzest syna. Augustyn pisze, że wierzyli wówczas wszyscy jego domownicy, z wyjątkiem ojca, który jednak nie zdołał udaremnić wpływu pobożnej matki i odwieść syna od wiary. Jej wpływ przeważył wpływ męża. W późniejszym życiu Augustyna zaznaczyła się wyraźnie siła doświadczeń z wczesnego dzieciństwa. Chociaż odszedł w młodości od wiary i religijności matki, a jej upomnienia i pouczenia traktował jako babskie gadanie, któremu wstydziłby się podporządkować, jednak sam zaświadcza, że jego serce głęboko przechowywało imię Chrystusa, które wchłonęło już z mlekiem matki. Kiedy dzieło Cycerona Hortensjusz powoduje przewrót w jego myśleniu i rozpala pragnienie poszukiwania prawdziwej mądrości, jego żarliwość stygnie tylko przez to, że nie znajduje w tej książce imienia Chrystusa.
s. Krystyna OSA: Najpierw w wieku kilkunastu lat Augustyn został wysłany na studia retoryki do pobliskiej Madaury. Trudności materialne rodziny sprawiły, że powrócił do rodzinnej Tagasty i tam spędził rok bezczynnie, zanim ojciec nie zebrał funduszów na jego dalsze kształcenie. On sam pisze o tym okresie, że wówczas szczególnie rozkrzewiły się w jego życiu chwasty, których nie miał kto plewić i wspólnie z rówieśnikami brnął w coraz gorsze czyny i niegodziwe rozrywki.
Gdy miał 17 lat, wyjechał na studia do Kartaginy. Środowisko, w którym się znalazł, określa jako wrzący kocioł erotyki. Związał się tam z kobietą, która dzieliła z nim życie przez kilkanaście lat. Z tego związku przyszedł na świat syn Adeodat.
s. Krystyna OSA: W czasie studiów Augustyn natrafił na wspomniane dzieło Cycerona, które wzbudziło w nim pragnienie poszukiwania prawdziwej mądrości. Pod wpływem tej lektury zaczął badać księgi Pisma Świętego. Nie potrafił jednak przekroczyć niskiego progu, który prowadził w świat wzniosłych tajemnic. Retorowi wykształconemu na prozie Cycerona język biblijny wydał się nie dość dostojny. Dosłowne rozumienie raziło jego krytycyzm, a nie umiał dotrzeć do sensu duchowego.
s. Krystyna OSA: Augustyn wyznaje, że to jego pycha sprawiła, iż wpadł w sidła sekty manichejskiej, z którą pozostawał związany przez prawie dziesięć lat. Ta doktryna obiecywała mu rozwiązanie jego problemów i poznanie prawdy. Pozory „prawdziwego, oświeconego chrześcijaństwa”, przewrotnie ukazywane przez wyznawców nauki Manesa, stały się dla Augustyna zdradliwą przynętą, którą dał się zwieść.
Rozczarował się do manicheizmu, gdyż przekonał się z czasem, że doktryna ta nie potrafi się obronić i nie daje obiecywanych rozwiązań. Jako „słuchacza” manichejskiego zniechęciło go także postępowanie „wybranych”, którzy sami nie postępowali zgodnie z głoszoną nauką.





