
Już rozpocznie się kolejna Golgota Młodych w Serpelicach nad Bugiem. Ważną sprawą podczas corocznego spotkania jest formacja młodego człowieka. Jak ona wygląda podczas franciszkańskiego spotkaniu, przybliżył w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, Jerzy Wolski-Rzewuski z Grupy Medialnej Golgoty Młodych
Maria: Każda grupa realizuje określoną formację. Jak na przestrzeni lat uformował się profil duchowo-formacyjny Golgoty Młodych?
Od drugiej edycji Golgoty Młodych przyjęty został podział na konferencje, nabożeństwa i spotkania w grupach. Bracia Mniejsi Kapucyni dostosowali formację do 5-dniowych spotkań tak, aby przerabiane treści były usystematyzowane w bloki tematyczne. W ciągu środkowych trzech dni spotkanie opiera się na wydzielonych grupach. Formacja więc jest głównie przerabiana w czasie spotkań w grupie, ale treści towarzyszą uczestnikom od samego początku. Konferencje natomiast są tak uporządkowane, aby ich treść mogła być w grupach powtórzona, skomentowana i zapamiętana. Bardzo ważne są również nabożeństwa, podczas których uczestnicy, po przerobieniu treści w grupie i indywidualnie, mogą realnie wejść w daną rzeczywistość – poprzez jakąś dynamikę, symbol lub gest.
Maria: Można zaryzykować stwierdzenie, że człowiek wyjeżdżający z Serpelic do swego miejsca zamieszkania na pewno „zaniesie” ducha Golgoty Młodych do swoich najbliższych, że nie zatrzyma rozpoczętego procesu rozwoju duchowego?
Jerzy Wolski Rzewuski: Szczególnie ostatniego dnia przypominane zostają treści z całego spotkania. Wiele osób wraca do Serpelic co roku. Uczestnikami Golgoty Młodych są w 70% osoby młode, a w 51% studenci – to szczególne świadectwo ich zaangażowania i realnej postawy. Reszta więc to przypuszczalnie rodzice lub osoby w wieku powyżej 27. roku życia. Do organizatorów wielokrotnie zgłaszały się osoby, które doświadczyły wyjątkowej przemiany podczas spotkania. Wierzymy, że ten czas przemiany i zastanowienia się nad własnym życiem, owocuje nie tylko wewnątrz uczestników, ale ma swój wyraz na zewnątrz. Obrazują to też filmiki z poprzednich lat, gdzie wiele osób podkreśla swoją odnowioną relację z naszym Panem – Jezusem Chrystusem.
Maria: Czy każdy przyjeżdża na Golgotę Młodych w tym samym celu? Jakie oczekiwania przywożą ze sobą młodzi, zjeżdżający się na spotkanie? Czy forma zaproponowana przez Braci Mniejszych była od początku entuzjastycznie przyjmowana i akceptowana?
Jerzy Wolski Rzewuski: Najlepszą rekomendacją pozostają zawsze znajomi i przyjaciele. Wiele osób również przyjeżdża dzięki zaproszeniom Braci Mniejszych Kapucynów, ale też dowiadują się o spotkaniu ze strony www.golgotamlodych.pl, plakatu, facebook`a, wywiadów radiowych czy ogłoszeń parafialnych. Na pewno jest wiele intencji przyjazdu – od bardzo wzniosłych po dość przyziemne. Zauważono jednak szczególne zainteresowanie duchowością franciszkańską oraz samym „klimatem” spotkania, który magnetyzuje uczestników. Również głębokie treści czy ciekawi goście przyciągają uwagę zastanawiających się nad przyjazdem. Forma spotkań jest ciągle dopracowywana, nie ze względu na jej wadliwość, ale ze względu na szczególną troskę Braci Mniejszych Kapucynów
prowincji warszawskiej. Na przestrzeni lat zmiany następują w ciągłej łączności z uczestnikami – czy to przez sondy na stronie czy poprzez głosy współtworzących spotkania młodych ludzi. Już po pierwszym spotkaniu można było dostrzec, że istnieje ogromna potrzeba tego typu spotkań w Serpelicach. Zaskoczeniem było to, że uczestnicy pokonują ogromną drogę, aby dotrzeć do małego miasteczka nad Bugiem. Zostali więc tutaj przyciągnięci czymś wyjątkowym.
Maria: Co cieszy się największym uznaniem?
Jerzy Wolski Rzewuski: Wbrew pozorom – według sondy, jaka była tuż po zakończeniu poprzedniego spotkania zamieszczona na stronie – uczestnicy chcieliby dłuższej adoracji. Trzeba tu podkreślić wyjątkową oprawę muzyczną Scholii Golgoty Młodych oraz podniosłą atmosferę adoracji Najświętszego Sakramentu, jaka ma miejsce co roku, w czasie Nabożeństwa Pokutnego i spowiedzi. Wiele świadectw uczestników pokazuje, że czas ten jest głęboko przeżywany, zapamiętywany i pozwala realnie, radykalnie zmienić swoje życie. Dalej, uczestnicy chcieliby w kolejności – więcej zabawy, koncertów – i tutaj też wspaniały sygnał i owoc poprzednich spotkań – modlitwy, choć jej przecież na spotkaniach nie brakuje.
Maria: Czy kontynuują Bracia kontakt z młodymi ludźmi także po zakończeniu spotkania? Czy jest im proponowana jakaś forma odnawiania tego, co doświadczyli w Serpelicach? Czy realizują Bracia formację całym rokiem?
Jerzy Wolski Rzewuski: Głównymi miejscami spotkań z młodzieżą, która również mogła uczestniczyć w Golgocie Młodych, są klasztory w Lublinie, Łomży i Warszawie. W Lublinie na „Poczekajce” wielokrotnie organizowane są też event`y, na których zapraszani są na kolejne spotkania. W tym roku również odbyły się rekolekcje dla młodzieży w Kaliszu, które były organizowane przez Golgotę Młodych. Robione są również Warsztaty dla Scholii i, od niedawna, Warsztaty Grupy Medialnej dla innych grup lub duszpasterstw. Większość grup młodzieżowych związanych z Braćmi Mniejszymi Kapucynami, tj. Młodzież Franciszkańska, grupy pielgrzymkowe (np. 10B) czy ZHR, również wiedzą o spotkaniu. Jedną z propozycji – uniwersalną w swojej formie – jest odwiedzanie strony internetowej i fanpage`u Golgoty Młodych, gdzie zamieszczane są informacje, artykuły czy świadectwa. Jedną z form działania są również materiały dla katechetów, jakie udostępniamy na naszej stronie. Formacja całoroczna realizuje się dopiero we wspólnotach franciszkańskich (choćby wcześniej wymieniona Młodzież Franciszkańska), które mają oczywiście możliwość – a wręcz są zachęcani – brać udział w sierpniowym spotkaniu.

Maria: Czego w tym roku młodzi ludzie mogą się spodziewać? Jakieś zmiany, metamorfozy…?
Jerzy Wolski Rzewuski: Pragniemy, aby ludzie spodziewali się przede wszystkim spotkania – spotkania z Bogiem, który uzdrawia, chroni, uczy, uzdalnia i napełnia. Każdy uczestnik, który ma pragnienie spotkania, szybko zauważy, że to było mu najbardziej potrzebne. Nakład sił i ludzi wskazuje również na to, że wiele osób z oddaniem, bezinteresownie pracuje (czasem przez cały rok), aby ktoś w ciągu tych kilku dni mógł dostrzec wyjątkową relację – Boga do człowieka – i mógł podjąć decyzję o pójściu za Nim. Jednocześnie pragniemy zawsze dawać „narzędzia”. Człowiek potrzebuje nie tylko słów, które zagrzewają serce, ale również sposobów, do utrzymania tego żaru wewnątrz. Tak napełniony, może być świadectwem dla innych. Spotkanie z Bogiem zawsze owocuje przemianą. Wszystko zależy od tego, czy podejmie się odważną decyzję o wejściu na tą trudną, ale wspaniałą drogę.
Maria: Bóg zapłać za rozmowę. Życzymy również w tym roku, wielu owoców.





