
Autor: s. Krystyna, Augustianka
Św. Augustyn mówi o dobrym łotrze, że przybity był do krzyża po prawicy Jezusa, ale mieszkał w Jego Sercu. Tam został pouczony i uwierzył. On jest jednym z tych gwałtowników, którzy porywają królestwo niebieskie. Uwierzył wtedy, kiedy uczniowie się rozpierzchli, kiedy znikła wiara tych, co mieli być nauczycielami wiary, kiedy opuścili umierającego Mistrza, uznali Go za pokonanego, widząc, że umiera. Augustyn podkreśla, że kiedy inni się załamali, skruszony złoczyńca wiszący na krzyżu wyznał ukrzyżowanego Jezusa jako Tego, który pokona śmierć i będzie królował. (por. Kazanie 328; Homilia na Ewangelię św. Jana 109; Obj. Ps 86 i 142 )
Król to ktoś, kto wiele może. Ma władzę, moc, bogactwo. Można go o coś poprosić, coś u niego wyjednać. Na kartach Ewangelii czytamy, jak wiele różnych próśb zanosili ludzie do Jezusa.
Najczęściej prosili o zdrowie własne lub bliskich, o uwolnienie od chorób, kalectwa, od złego ducha, o ratunek w niebezpieczeństwie, o wybawienie od śmierci. Czasem była to konkretna prośba: Panie, abym przejrzał… Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić… Mój sługa leży sparaliżowany i bardzo cierpi… Moja córka dopiero co skonała, ale przyjdź i połóż na nią ręce, aby żyła… Czasem wołanie: Jezusie, Mistrzu, Panie, Synu Dawida… ulituj się, pomóż, ratuj… Innym razem milczące błaganie paralityka, łzy matki zmarłego młodzieńca z Naim, ukradkowe dotknięcie płaszcza przez kobietę cierpiącą na krwotok. Jezus zwykle odwoływał się do wiary proszących: Czy wierzysz, że mogę to uczynić?… Według wiary waszej niech się wam stanie… Nie bój się, wierz tylko… Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy… Wiara twoja cię ocaliła… Podziwiał nieraz wiarę ludzi, którzy nawet nie należeli do narodu wybranego: Wielka jest twoja wiara… Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu…Uzdrawiam, wskrzeszał, wypędzał złe duchy. Nie odmawiał pomocy nikomu.
Ale zdarzało się i tak, że prośba była wystawianiem na próbę: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie – mówili uczeni w Piśmie i faryzeusze. Albo wprost domagali się od Niego znaku z nieba. Nawet Piotr w wyjątkowej sytuacji chciał się jakoś upewnić: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie po wodzie. A potem pozostało mu tylko wołać o ratunek. Jan i Jakub, gdy zamierzali ogień z nieba ściągnąć na niegościnnych Samarytan albo chcieli sobie zapewnić pierwsze miejsca w Królestwie, usłyszeli tylko w odpowiedzi, że nie wiedzą, jakiego są ducha i o co proszą.
Kilkakrotnie spotykamy się z sytuacją, kiedy ktoś prosi Jezusa, aby nie przychodził lub odszedł. Setnik rzymski wyraża przez tę prośbę pokorę, szacunek i wielką wiarę: Nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. Piotr wobec cudownego połowu ryb uświadamia sobie własną grzeszność i słabość: Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny… A mieszkańcy pogańskiej krainy proszą, aby Jezus odszedł z ich granic: boją się, bo naraził ich na ogromną stratę, posyłając złe duchy w stado świń…
Były takie prośby, których Jezus nie spełniał, choć nie dotyczyły rzeczy złych i były zanoszone w dobrej wierze. Zwykle kierował wówczas do proszących słowa wskazujące na większe wartości. Tak było, gdy Matka i bracia chcieli się z Nim widzieć, gdy ktoś prosił Go o interwencję w sprawie podziału spadku, gdy uwolniony od złych duchów prosił, aby mógł zostać przy Nim. Mówił o wymaganiach wobec powołanych, którzy chcieli jeszcze pożegnać bliskich. Uczniom pytającym o czas końca świata zwrócił uwagę, że o tej godzinie wie tylko Ojciec. Samarytance mówił o wodzie żywej. Ludowi obiecał chleb, dający życie wieczne.
Najpiękniejsze z próśb dotyczyły wprost dóbr duchowych: Panie, naucz nas się modlić… Przymnóż nam wiary… Zaradź niedowiarstwu… Pokaż nam Ojca… Wzruszające prośby matek o błogosławieństwo i modlitwę za dzieci, przyprowadzone do Jezusa.
I ta ostatnia prośba, którą Jezus usłyszał przed śmiercią z ust wiszącego obok złoczyńcy. Ten człowiek wyznaje, że ponosi słuszną karę. Nie prosi o wybawienie od krzyża. Nie prosi nawet o przyjęcie do tego królestwa, o którym nauczał Jezus. Zdaje się całkowicie na Jego łaskę i miłosierdzie: Jezu, wspomnij na mnie… W odpowiedzi na jego wiarę i zaufanie w sytuacji, zdawałoby się, beznadziejnej – słyszy królewską obietnicę: Dziś będziesz ze Mną w raju.





