Dzień pełen paradoksów

Autor: Ks. Tomasz Ważny CM

www.misjonarze.pl

Oto dziś zgoła inne przestrzenie naszych miast i wiosek zaludniają się obficie, niż bywa to na co dzień.

Nie galerie handlowe przyciągają dziś tłumy.  Nie rynki, nie szkoły, nie fabryki czy urzędy.  Tamten świat, na co dzień aż gęsty od ludzkich emocji, słów, marzeń i lęków, na ten jeden dzień zdaje się ulegać nieomal unieważnieniu.  Oto życie koncentruje się dziś w tych miejscach, które jakiś człowiek o poetyckiej duszy nazwał przed wiekami „miastami umarłych”.  To w stronę cmentarzy ciągną sznury aut, to niebo nad nimi rozjaśni się wieczorowa porą żółtą łuną płomyków, to na cmentarnych alejkach następują  spotkania po latach, to na nich dokonuje się wymiana myśli, odczuć i wspomnień.   Tak oto każdego roku, tego właśnie dnia, jak Polska długa i szeroka, następuje wielkie spotkanie tych, którym pozwolił Bóg dożyć owego dnia z tymi, którzy już przeszli na tamtą stronę.

Dziękuję Ci, Panie mój, za ten dzień, który ma moc przywracania mojej skołatanej duszy właściwych proporcji.  Przodkowie moi jakoś łatwiej przyjmowali bowiem myśl wyrażoną w lakonicznej łacińskiej sentencji: „memento mori” – „pamiętaj o śmierci”, albo może lepiej, bo wprost – „pamiętaj, że umrzesz”.  Ta bowiem, oczywista jak nic innego, prawda chowana jest dziś przed oczami ludzi najintensywniej w dziejach.  Dlaczego?  No cóż, wydaje się, że im mniej myślę o śmierci, tym ochotniej skłonny jestem poświęcić swoje zasoby na konsumpcję życia.  Im rzadziej zastanawiam się nad wiecznością, tym chętniej rzucam się w wir doczesności.  A o zatratę przeze mnie wiecznego zbawienia chodzi przecież temu, któremu bardzo zależy na tym, abym z nim dzielił wieczne potępienie.

A mi pisana jest świętość.  To ja mam być wśród tych odzianych w białe szaty, w których ręku palmy, i którzy głosem donośnym tak wołają: „Zbawienie Bogu naszemu, Zasiadającemu na tronie, i Barankowi”. (por. Ap 7, 9n-10).  Ja mam być podobny do Ciebie w chwale nieba, gdzie ujrzę Cię takim, jakim jesteś (por. 1 J 3,3).  To ja mam być tym, który ma dostać wielką nagrodę w niebie (por. Mt 5,12).  Dlatego dziękuje Ci, Panie mój, za ten dzień – tak wypełniony paradoksami – w którym mi o tym tak dobitnie przypominasz.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *