NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

Dziecko przy Ojcu

Zapraszam do zatrzymania się nad Słowem Bożym kolejnej niedzieli aby uczynić całościowe spojrzenie na to co chce nam przekazać Kościół Katolicki a Bóg powiedzieć, lub wydobyć jeden z aspektów przebogatej Mądrości Bożej. Słowo nie chce wracać bezowocnie do Źródła, lecz pragnie przynieść owoc obfity.

XXV niedziela zwykła

Mdr 2, 12.17-20 „Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów.”

Jk 3, 16-4,3 „Mądrość zaś /zstępująca/ z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy.”

Mk 9, 30-37 „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.”

„Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.” Stać się jak dziecko, bo w rzeczywistości wciąż mam dzieckiem pozostać nawet, jeśli stanę się dojrzałym człowiekiem. Niekiedy zapominamy, że jest Ten, który stworzył ten świat, nas i zaczynamy brać sprawy w swoje ręce. One szybko okazują się za słabe a umysł mało lotny. Bo nie ufamy Temu, który jest naszym Ojcem. Być dzieckiem to pozwolić, aby Ojciec załatwiał za ciebie niektóre sprawy a w wielu służył radą (natchnienie Ducha Świętego) oraz pomocą (łaska). Niektóry nie umieją oprzeć się o Ojca, wola jak krnąbrne dzieci w stylu Zosi-samosi potłuc się, żyć w niewłaściwym stylu, bo udają że sobie świetnie radzą. Jasne, że tylko ojciec ziemski, który stara się być prawdziwym mężczyzną może właściwie odbijać moc i zaangażowanie oraz czułość Ojca niebieskiego. Takich wzorców potrzebuje każdy młody człowiek. Niemniej nie każdy jednak go posiada. Co uczynić wtedy? Pismo święte wymienia wiele cech człowieka dojrzałego i mądrego. „Mądrość zaś /zstępująca/ z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy.” Rysuje się nam obraz nie tyle posiadającego wiedzę ile osoby umiejącej żyć. Odwaga, cierpliwość, czystość, jednanie ludzi, przewidujące postępowanie a to wszystko przeniknięte miłością i miłosierdziem będą godnymi cechami dziecka Bożego. Jednak jesli mimo wszystko coś nie wychodzi, jeśli pogubimy się i za mało korzystamy z łaski oraz Miłości Chrystusa wtedy możemy przyjść jak „niegrzeczne dzieci albo słabe dzieciaki” i powiedzieć Ojcu o swoich porażkach. Nie skarci, ale delikatnie i stanowczo swoim autorytetem, który też ma wymiar Miłości, podpowie, co czynić dalej i zachęci. Maryja, bardzo dobrze odczytała jak pokornie służyć wpatrując się w Syna, który przybliżył jej Ojca.

Ks. Jarosław Oponowicz

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *