No właśnie, ja się zastanawiałam, jak to jest z tym rodzajem modlitwy. Z tego, co tam napisane taka siedmioosobowa grupa decyduje się na jakąś formę modlitwy - ja osobiście tak czy inaczej odmawiam za jednego księdza Koronkę medziugorską, ale nie każdemu taka forma modlitwy musi odpowiadać. Chyba liczy się sam fakt, że chcemy się za kogoś modlić i podejmujemy trud wieczystej modlitwy.
aga napisał(a):ja osobiście tak czy inaczej odmawiam za jednego księdza Koronkę medziugorską,
no tak ale robisz to wraz z innymi osobami, tymi sześcioma??. Bo ja mam sytaucję ze raczej nie znajdę takich osób a chcę sie modlić Margeretką za czterech księży i wziełam sobie 4 razy ta modlite początkową i 10 różańca plus ostatnia 10 za duchowa adopcję i to mi bardziej pasuje bo z modlitwa mam spory problem, a zalezy mi żeby wytrwać jak najdłużej.
aga napisał(a):Chyba liczy się sam fakt, że chcemy się za kogoś modlić i podejmujemy trud wieczystej modlitwy.
Dokładnie. A poza tym jest to dodatkowy skarb modlitwy wstawienniczej.
W tym roku na Pielgrzymce po Mszy ks. Arek Cygański błogosławił 7 kobietą, które postanowiły do końca życia otaczać go modlitwą. Zazdroszczę jemu muszę przyznać. Do końca życia 7 dni w tygodniu ktoś będzie o nim pamiętał w modlitwie.
Daidoss napisał(a):W tym roku na Pielgrzymce po Mszy ks. Arek Cygański błogosławił 7 kobietą, które postanowiły do końca życia otaczać go modlitwą. Zazdroszczę jemu muszę przyznać. Do końca życia 7 dni w tygodniu ktoś będzie o nim pamiętał w modlitwie.
Jeszcze wszystko przed Tobą. Miejmy nadzieję, że doczekasz się takiej Margaretki.
Daidoss napisał(a):W tym roku na Pielgrzymce po Mszy ks. Arek Cygański błogosławił 7 kobietą, które postanowiły do końca życia otaczać go modlitwą. Zazdroszczę jemu muszę przyznać. Do końca życia 7 dni w tygodniu ktoś będzie o nim pamiętał w modlitwie.
Myślę, że i bez margaretki niejedna osoba się będzie za Ciebie modliła. I to nie raz w tygodniu, a codziennie. Może nie ona przez całe życie, ale zastąpi ją kolejna, a potem jeszcze następna. I to modlitwą płynącą z serca, a nie z obowiązku [nie mówię, że margerytka to tylko obowiązek, ale wszystkie zobowiązania lubią się z czasem stawać kulą u nogi...] 
Ja też sądzę, że zawsze są osoby, które będą modliły się codziennie, może nawet przez całe życie i być może to nawet lepsze niż przymusowe zobowiązanie. Każdy, kto się podejmuje modlitwy w ramach Apostolatu Margaretki ma obawy, czy wytrwa w postanowieniu, czy zobowiązanie nie stanie się w pewnym momencie zbyt obciążające. Z drugiej strony - sądzę, że jest to potrzebne naszym kapłanom.
Odnośnie Margaretki to powiem, że ja za jednego kapłana modlę się prawie codziennie, a zapisanie się do niej będzie stanowiło dla mnie dodatkową mobilizację, tym bardziej, że jest to osoba (ów kapłan), na której bardzo mi zależy i chcę się modlić za nią zawsze.
aga napisał(a):Odnośnie Margaretki to powiem, że ja za jednego kapłana modlę się prawie codziennie, a zapisanie się do niej będzie stanowiło dla mnie dodatkową mobilizację, tym bardziej, że jest to osoba (ów kapłan), na której bardzo mi zależy i chcę się modlić za nią zawsze.
a znalazlaś tych sześć osób??
aga napisał(a):Ja też sądzę, że zawsze są osoby, które będą modliły się codziennie, może nawet przez całe życie i być może to nawet lepsze niż przymusowe zobowiązanie. Każdy, kto się podejmuje modlitwy w ramach Apostolatu Margaretki ma obawy, czy wytrwa w postanowieniu, czy zobowiązanie nie stanie się w pewnym momencie zbyt obciążające. Z drugiej strony - sądzę, że jest to potrzebne naszym kapłanom.
Nie będę dyskutowała o tym, czy bardziej potrzebna jest modlitwa z serca, czy z obowiązku. Bo nie wiem 
Wiem za to, że mnie do margaretki nie ciągnie. Jak najbardziej popieram intencję, ale forma mi nie odpowiada - przede wszystkim właśnie przez zobowiązanie, które ma dużą zdolność zabijania entuzjazmu i chęci.
No i swoim poprzednim postem chciałam zwrócić uwagę na to, że margerytki nie są jedynymi modlitwami za kapłanów. W sumie i kapłanom, i margaretkowiczom 
angua napisał(a):margerytki nie są jedynymi modlitwami za kapłanów. W sumie i kapłanom, i margaretkowiczom
[/color]
Margaretka to nie jest modlitwa tylko Apostolat - inicjatywa dobrowolnie podejmowana przez rózne osoby, natomiast w ramach tegoż Apostolatu można modlić się dowolną modlitwą.
O to właśnie mi chodziło. I o tym chciałam napisać. Że nie tylko członkowie margaretki [teraz jest poprawnie, czy dalej nie?] modlą się regularnie za kapłanów.
Cały Kościól modli się za wszystkich kapłanów w każdej Ofierze Mszy Świętej.
No popatrz. A Wam się jeszcze margaretek zachciewa ;P
Cytat:No popatrz. A Wam się jeszcze margaretek zachciewa
Tak jak WAM - kapłanów - Ubermenschow :evil:
Bo my jesteśmy kobiety, a Wy faceci - i jesteście po to, abyśmy były szczęśliwe 