Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net

Pełna wersja: Rekolekcje ignacjańskie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6
Jak byłam w Czechowicach, to wolno nam było powiadamiać dom o tym, że wszystko w porządku, mozna było spokojnie wysłać sms albo strzałkę, to naturalne że rodzina może się martwić Uśmiech

To milczenie ma być dla człowieka, a nie człowiek dla milcznia :twisted:

Nie można przecież narażać bliskich na taki stres, skoro sms nie jest złamaniem reguły...

Więc spokojnie Offca, to akurat nie problem Oczko
milczenie... jest to problem o tyle duży, że obowiązuje ono całkowicie, nawet w sferze niewerbalnej, gestów, spojrzeń...a nawet nie ma mowy, zeby się odezwać! możesz porozmawiac tylko ze swoim kierownikiem duchowym przez ok. 15 min dziennie.
ale naprawdę jest warto. sprowadzasz swoją uwagę nie tylko do tego, co dzieje się wewnątrz Ciebie, ale też zaczynasz inaczej czuć, spostrzegać... przede Wszystkim Boga.
Chciałbym pojechac na kolejny stopien, czy to II kontaktu z Bogiem, czy to fundament duchowy...ale tym razem bez znajomychUśmiech[/quote]


Gorąco polecam staranne przygotowanie sie do rekolekcji,.Mnie bardzo pomogło, gdy kilka dni przed rekolekcjami wyjechałam w góry ( rekolecje były w Zakopanem)aby się wyciszyc wewnętrznie i zewnętrznie.
Jesli nie macie takiej mozliwosci, zachęcam do intensywnej modlitwy i adoracji przed Najśw. Sakramentu.

[ Dodano: Pon 29 Sie, 2005 21:46 ]
Rasta napisał(a):Szkoda, ze te rekolekcje sa tak drogie. Bo niby na tym folderku cena jest nawet przecietna, ale to tylko 3 dni. A widzialem oglszenia rekolekcji tych samych, ktore trwaja 7 dni i za noclego biora ponad 40zl. Wiec jak dla mnie to troche przesada.
Jak czlowiek ma wzrastac kiedy ceny daja po glowie tak, ze sie podniesc nie mozna??

Masz troche racji, że nie wszystkich stac na rekolekcje, ale pomysl ile wydajesz kasy na swoje przyjemności?Trzeba stanąc w prawdzie przed sobą samym...
Ja z powodu kryzysu finansowego zaplacilam ostatnio tylko polowę kosztów, bo okazuje się, że nie ma z tym problemu.Trzeba tylko poinformować o tym wcześniej prowadzących rekolekcje.
Jesli jestes naprawde taki ubogi, to możesz wziąc udział w rekolekcjach prywatnych i będziesz miał( a) za darmo.Możesz poprosic jakiegos kaplana o prowadzenie i pomoc.

W Warszawie są również prowadzone rekolekcje w życiu codziennym poprzez lokalne RADIO JÓZEF.Jesli wejdziesz na stronę http://www.,sielskiefale.pl znajdziesz tam informacje o planowanych rekolekcjach.
Cytat:To milczenie ma być dla człowieka, a nie człowiek dla milcznia
Zgoda. Bardzo trafnie to ujęłaś. Milczenie ma być dla człowieka, ono ma nam pomagać odkryć Boga w ciszy, w której będziemy egzystować w czasie tychże rekolekcji. Trudno nam będzie skupić się na Bogu, czyli na istocie tych rekolekcji, jeżeli złamiemy zasady milczenia tam obowiązujące. Ktoś je przecież ustalił po to, by dały jak największy pożytek, a pozatym jak rodzina może się martwić, skoro wiedzą, że pojechałaś na rekolekcje w milczeniu. Oni chyba się domyślają, że skoro w milczeniu, to nie zadzwonisz, ani sms-a nie napiszesz. Istota tych rekolekcji polega na tym, że zostajesz tylko ty z Bogiem. Sam na sam. Żaden kontakt ze światem zewnętrznym nie jest potrzebny, a nawet powiem, że szkodzi.
Annnika napisał(a):To milczenie ma być dla człowieka, a nie człowiek dla milcznia

Nie można przecież narażać bliskich na taki stres, skoro sms nie jest złamaniem reguły...

u nas na rekolekcjach akurat był.
milczenie na rekolekcjach ma służyć między innymi całkowitemu zawierzeniu opatrzności Boskiej. milczysz, ale jednoczesnie ufasz, że wszystko, co zostawiłeś na zewnątrz, jest pod ciągłą opieką Pana!
milczenie na rekolekcjach to nie tylko brak werbalnego porozumienia się, to także unikanie gestów, spojrzeń, które mogą rozpraszać w całkowitym i stałym kontakcie z Panem. to całkowite zatracenie siebie materialnego, ppoprzez pozbawienie naszych pierwiastków przywiązania do świata.
to kontakt z samym sobą, z Bogiem, rozważanie naszej i Jego istoty w kontekście całego życia.
Nie chodzi mi o mnie, ale o moich rodziców, oni nie potrafią zostawić wszystkiego za drzwiami Smutny i będą się denerwować Smutny
tu jest banalna odpowiedź: jesteś przecież w miejscu- było nie było- amkniętym, w razie jakiegokolwiek nie daj Boże wypadku, od razu są powiadamiani... a dla rodziców to też będzie piękne świadectwo- Bóg się opiekuje nami zawsze i wszędzie.
Poza tym moga zadzwonic do sekretariatu i sie psytac czy z Toba wszystko ok.
Ja robilam tak, ze zadzwonilam po dojechaniu, a potem "po wybudzeniu" (sorry za okreslenie, tak mi sie skojarzyloOczko )
Mozna wytlumaczyc bliskim, ze warto zainwestowac cierpliwosc w ten czas, dla owocow. To tak jak rodzice nieraz decyduja sie zostawic male dzieci w domu, one bede np.bez mamy kilka dni, ale wiecej zyskaja, bo mama wroci "inna"
powiem więcej... nie tylko łącznośc ze "światem" jest jakby zawieszona, w tym czasie,by być tylko z Bogiem, ale nawet (tak było w moim przypadku) "zwykłe" sposoby kontaktu z Panem, czyli modlitwy odmawiane zazwyczaj, zostały mi odebrane... nawet musiałam zdjąć z palca różaniec, odłożyć wszystkie modlitewniki , tzn. nikt mi nie kazał tego zrobić, ale czułam taką potrzebę.... i nic się nie stało... np. modlitwy duchowej adopcji - czyli podjęty przeze mnie obowiązek powierzyłam na ten czas Maryji ... no i myślę, że spokojnie Jej modlitwa była o wiele skuteczniejsza niż moja Uśmiech , podobnie inne zobowiązania modlitewne... więc można, wszystko można - tylko z ufnością, i bez obaw ...PAN CZUWA NAD NAMI I NAD NASZYMI BLISKIMI...tylko ufajmy!!!!!
Byłam na rekolekcjach z całkowitym milczeniem na sesji formacyjnej Szkoły Modlitwy Słowem Bożym u Salwatorianów (przygotowujące do rekolekcji ignacjańskich) http://www.cfd.sds.pl/?typ=strony&id=29 oraz na rekolekcjach wyboru drogi życia u Salwatorianek (w duchu ignacjańskim) http://www.siostry.pl/mlodziez.htm
Milczenie pomogło mi wyciszyć się wewnętrznie, przebywać i spotkać Boga w głębi własnego serca podczas gdy hałas i zbędne rozmowy rozpraszałyby. Doświadczenie milczenia na tych rekolekcjach było dla mnie czymś wspaniałym, pomogło mi w kontakcie z Bogiem.
Tomek ptak napisał(a):Ze swojej steony polecam rekolekcje ignacjańskie u Sióstr Wielkiego Zawierzenia w Blizne. Piękna okolica oraz rodzinna atmosfera i wspaniała opieka Sióstr. co do kwesti finansowej nie jest to żaden problem ponieważ obowiązują dobrowolne ofiary.
Zapraszam na stronę WNMWZ http://www.zawierzanki.pl
A ja zawierzanki odradzam. Przyjechałam do nich na rekolekcje w ramach urlopu i byłam bardzo rozczarowana ponieważ siostra, która za mnie "odpowiadała" bez przerwy próbowała mnie zmusić żebym zgodziła się na nocne czuwanie. Przyznam, że adoracja Najświętszego Sakramentu jest mi bliska, ale przyjechałam bardzo zmęczona fizycznie i psychicznie. Siostra nie liczyła się z tym w ogóle. Zupełnie jakby nie słyszała co do niej mówię. W końcu objasniłam jej, że jeśli podjęły się nieustannej adorcaji to chyba nie powinny tak natarczywie domagać się tego od uczestników rekolekcji, bo to ich-sióstr, a nie nasz obowiązek.
Kolejna wada to, że usiłowała mnie przymusić żebym jej mówiła o wszystkim co w czasie rekolekcji przeżywałam. To było żenujące. Trudno to nawet nazwać rozmową to była próba przesłuchania. Biorę pod uwagę oczywiście, że w każdej wspólnocie trafiają się osoby o natężeniu głupoty przekraczającym normę.
W czasie posiłków nie było chwili ciszy. Cały czas grała muzyka. Doradzam normalne rekolekcje ignacjańskie.
----------
Serwis świateczny, rozważania adwentowe, obrazki, kolędy mp3, propozycje życzeń
Prezenty z anielskiego sklepu
Blog mniszki-pustelnicy św.Brunona
Emari napisał(a):W czasie posiłków nie było chwili ciszy. Cały czas grała muzyka.
To jest jak najbardziej przyjęte także w czasie "normalnych" rekolekcji ignacjańskich. Dyskretna muzyka klasyczna, albo chorał gregoriański, z tym że piano, nigdy forte.
To czasem bardziej pomaga zachować skupienie w sytuacji większej ilości uczestników, gdy nie da się uniknąć brzęku przesuwanych krzeseł, naczyń i sztućców. :krzywy:
No ja na wakacje chciałbym pojechac na rekolekcje. Nie wiem jeszce gdzie najlepiej :x

[ Dodano: Sro 21 Gru, 2005 ]
U nas w Seminarium także jak są rekolekcje albo dni skupienia i jest milczenie to sie podczas posiłków puszcza muzykę. taka własnie jak pisze Jacek Uśmiech to chyba typowe Oczko
Też kiedyś pojadę... Tylko czemu to takie drogie? Smutny
Moniczka napisał(a):Tylko czemu to takie drogie?

Bo za coś Cię muszą utrzymać przez te kilka dni :diabelek:
Jezuici to też ludzie. można się z nimi dogadać co do ceny Oczko
Stron: 1 2 3 4 5 6
Przekierowanie