Głoszenie „Dobrej Nowiny o powołaniu”


Przed Zesłaniem Ducha Świętego członkowie Rodziny Świętego Pawła obchodzą święto Maryji Królowej Apostołów. Jest to zarazem patronalne Święto Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań. W jaki sposób można wspomóc młodą osobę w odkrywaniu powołania, czy też towarzyszyć w kryzysie? Na te i inne pytania odpowiedziała w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, siostra Anna Maria Pudełko z Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań.

 

Maria:   Jesteście jednym ze zgromadzeń powołanych przez błogosławionego Jakuba Alberione. Natura waszego charyzmatu różni się od pozostałych, gdyż nie jest skupiona na ewangelizację przez media. Czemu błogosławiony powołał takie zgromadzenie?

S. Anna Maria Pudełko: Rodzina Świętego Pawła a w niej poszczególne Instytuty mają za zadanie „żyć Jezusem Chrystusem, Drogą, Prawdą i życiem i dawać Go światu” poprzez specyficzny charyzmat korzystając ze środków społecznego przekazu. Naszym charyzmatem jest głoszenie „Dobrej Nowiny o powołaniu”. Każde życie i całe życie człowieka jest powołaniem. Nie ma człowieka bez powołania! Nie ma człowieka, który by nie został obdarowany przez Boga szczególnym, niepowtarzalnym darem. Są natomiast ludzie, którzy tego daru być może nigdy nie odkryli w sobie, zaniedbali go, czy nawet sprzeniewierzyli się mu. Pomagamy wszystkim ludziom, szczególnie młodzieży, bo to własnie młodzi stają przed najważniejszymi wyborami ich życia. Z woli bł. Jakuba Alberione szczególną troską otaczamy osoby powołane do kapłaństwa i życia konsekrowanego w jego różnorodnych formach, tak aby potem one spotykając Chrystusa i idąc za Nim prowadziły innych ludzi ku żywej wierze i zbawieniu. Czynimy to przede wszystkim poprzez modlitwę i ofiare całego naszego życia. Czynimy to także poprzez formy tradycyjne duszpasterstwa (rekolekcje, spotkania, modlitwa, towarzyszenie duchowe, rozeznawanie powołania) jak i poprzez środki społecznego przekazu (druk, radio, TV, Internet). Obie drogi są potrzebne i wzajemnie się uzupełniają. Bezcenny jest osobisty kontakt z osobą poszukującą woli Bożej co do swojego życia. Nie mogąc jednak dotrzeć do wszystkich, bardzo pomocne jest błyskawiczne wręcz rozprzestrzenianie się informacji w „medialnym” eterze, który dziś jest jedną z ważniejszych i trudniejszych przestrzeni głoszenia Chrystusa.


 

Maria: Jesteście wspólnotą osób konsekrowanych, wyrosłą na ziemi włoskiej. Powołane do troski o powołania, w jaki sposób dbacie o nie? Skąd macie pewność, że w taki a nie inny sposób należy wspierać powołanie bez szkody dla powołanego?

S. Anna Maria Pudełko: Tak, nasze Zgormadzenie zostało załozone 8.IX. 1959 roku w Castel Gandolfo. Obecnie jesteśmy także w Brazyli (od 1985 roku) i w Polsce (od 2003). Charyzmat jest darem Boga i jest ponad kulturowy, jednak potem siostry w każdym kraju szukają najlepszych możliwości dotarcia do drugiego człowieka z orędziem Ewangelii o powołaniu. Nie wszystko, co czynią nasze Siostry we Włoszech czy Brazylii sprawdza się na ziemi Polskiej i odwrotnie, nasze doświadczenia mogą ubogacać, ale też mogą być niezrozumiałe w innej kulturze. Dlatego często modlimy się, dialogujemy, współpracujemy w grupach międzynarodowych, aby jak najlepiej odczytywać wolę Bożą na dziś, charyzmat założyciela i potrzeby odbiorców naszej misji dla wszystkich powołań. Stając wobec osoby powołanej naszym zadaniem jest „podprowadzić ją” do spotkania z Chrystusem. Pomóc, aby się otworzyła na Jego łaskę, zasłuchała w Jego propozycję, pokonała pokusy, przeszkody i lęki, jakie może napotkać. Aby odkryła swoją osobistą historię życia, jako historię zbawienia, czyli pełną Bożej obecności, może czasami nie zauważalnej od razu. Aby odpowiedziała w sposób możliwie jak najbardziej wolny i odpowiedzialny. Staramy się czynić to w możliwie jak największej bezinteresowności, pokorze, wolności i ufności.



Maria: Jak czytamy na stronie www, oprócz modlitwy istotny jest również aspekt ekspiacyjny. W jaki sposób to podkreślacie, aby uchronić siebie przed naprawą świata wg własnego planu?

S. Anna Maria Pudełko: Ksiądz Alberione miał w sobie bardzo dużą wrażliwość wynagradzającą. Pojmował ją jednak w szczególny sposób. Nie chodziło mu mianowicie o jakieś szczególne umartwienia, pokuty czy posty. Pragnął natomiast, aby jego duchowi synowie i córki uczynili swoją pokutą – codzienne dążenie do coraz głębszej komunii z Bogiem, aby żyli prawdziwą miłością bratnią, aby oddawali wszystkie swoje siły (intelektualne, moralne, fizyczne) dla ewangelizacji. Czyli nasza asceza to – świętość, braterstwo, gorliwość apostolska – każdego dnia coraz większe!  W tym kontekście zawiera się nasze wynagrodzenie za braki i grzechy (najpierw własne) a potem powołanych.

Tak więc nie ma mowy o „naprawianiu” czegokolwiek lub kogokolwiek. Chodzi o przejrzystość świadectwa życia. Kochać Boga coraz bardziej, by wypełniać braki miłości w Kościele i świecie płynące z obojętności powołanych. Przyjmować trudy dnia codziennego z pogodą ducha za tych, którzy uciekają przed wysiłkiem i ewangelicznym „traceniem siebie” dla Chrystusa. Ofiarować cierpienia i choroby prosząc o łaskę wierności. Mówił ks. Alberione: «Za kogo są cierpienia Apostolinek? Dla otrzymania łaski, by powołani mieli siłę, aby odpowiadać. Ile niewierności wobec powołania, braku odpowiedzi, lęku przed poświęceniem – do was należy wynagrodzenie za to; to jest waszą częścią. Powołanie nieprzyjęte lub niewytrwałe, lub ociągające się w wygodnym życiu, zamiast zatracić się w apostolstwie. Ofiarować Jezusowi wszystko to, co się spotyka w życiu, za powołania» (10.VIII. 1961).



Maria:  Mówimy o modlitwie, ekspiacji. Co można powiedzieć o praktycznym wymiarze wspierania rodzącego się powołania?

S. Anna Maria Pudełko: Pierwszą pomocą jest świadectwo życia konsekrowanego i miłości do Chrystusa. Nic tak nie pociaga, jak odkrycie, że Jezus może w pełni uszczęśliwić człowieka w każdym wymiarze jego ludzkiej egzystencji. Cierpliwe i życzliwe słuchanie, dialog, pomoc w rozwoju życia modlitwy i osobistej przyjażni z Bogiem, pomoc w poznaniu różnorodnych możliwości dawania Bogu odpowiedzi (rodzaje powołań, posług, charyzmatów i misji w Kościele), pomoc w poznaniu samego siebie i najgłębszych pragnień, które Bóg złożył w sercu danej osoby. Praktyczna możliwość spędzenia jakiegoś czasu ze wspólnotą. Ukierunkowanie osób po rozeznaniu powołania do konkretnych zgromadzeń, aby tam konkretnie mogły dalej wzrastać.

 

 

Maria:    Maryja obecna jest w każdej wspólnocie osób konsekrowanych. Jaki aspekt z życia Maryi jest szczególnie uwypuklony w waszym Instytucie i dlaczego?

S. Anna Maria Pudełko: W naszym Zgromadzeniu czcimy i naśladujemy Maryję jako Królową Apostołów. Jest Ona matką pierwszego Konsekrowanego i Najwyższego Kapłana – Jezusa. Maryja towarzyszyła odpowiedzi powołaniowej Jezusa od Jego poczęcia aż do wniebowstąpienia. Jest Ona inspiratorką naszego bycia przy każdym powołanym. Tak widział naszą posługę Ks. Alberione: «Jezus Chrystus jest pierwszym wezwanym, pierwszym powołanym. Naśladujcie Maryję w Jej misji! Ona zaakceptowała ją mówiąc „Fiat” (Łk 1,38) i uporządkowała, i przełożyła całe swoje życie w tę pracę formowania Jezusa, towarzyszenia Jezusowi, aż po Kalwarię. Dlatego życie każdej członkini Instytutu „Królowej Apostołów” staje się towarzyszeniem w naśladowaniu powołania i odpowiedzi na powołanie, i pracy powołaniowej, którą wykonała Maryja w ciągu swojego ziemskiego życia; którą kontynuuje teraz z nieba modląc się za powołanych… Potrzeba wielkiej delikatności, trzeba być bardzo milczącymi, aby zrozumieć pewne rzeczy. Potrzeba być bardzo intymnymi z Bogiem i z Maryją, aby szanować wasze powołanie» (15.VIII. 1958).

 

 

Maria: Chciałabym poruszyć temat trudności w powołaniu oraz różnego rodzaju zdrady powołania. Jak Siostry wspierają takie powołania i w jaki sposób Maryja wierna Służebnica Pana, może zostać tą, która wspomoże człowieka?

S. Anna Maria Pudełko: Maryja towarzyszyła Jezusowi, ale także towarzyszyła Jego uczniom i Apostołom. Maryja była z nimi kiedy podczas męki zapierali się Go, opuścili Go, obawiali się o swoją przyszłość, byli całkowicie zagubieni. Także po zmartwychwstaniu towarzyszyła Apostołom w ich lęku, niedowierzaniu, gdy byli zamknięci w Wieczerniku. Modląc się za nich i z nimi, opowiadając im o Jezusie, słuchając ich. Dziś podobnie towarzyszy i wspiera swoim wstawiennictwem wszystkich powołanych, bo jest Matka Powołań.

Temat kryzysów i trudności jest bardzo delikatny i aktualny. Potrzeba wielkiej pokory i głękokiej wiary, aby po prostu umieć być obok cierpiącego i zagubionego powołanego bez oceniania, bez wywierania jakichkolwiek nacisków. Wspierając osobę, aby na nowo i głębiej umotywowała swój wybór, aby odnalazła rzeczywiste przyczyny swoich trudności czy cierpień, aby miała odwagę podjąc odpowiednie decyzje, wynagrodzić (kiedy jest taka potrzeba) krzywdę czy zgorszenie. Jesteśmy obecne przy powołanych w trudnościach poprzez modlitwę i ofiarę naszego życia za nich. Poprzez dyskretną obecność i słuchanie, gościnność. Poprzez współpracę z kapłanami, kierownikami duchowymi, a także, jeśli jest to potrzebne przez inne rodzaje pomocy profesjonalnej.

 

Maria: Bóg zapłać za rozmowę.


Foto 1; 3: http://www.apostolinki.pl/index.php?z=z

Foto2: http://paulus.org.pl/display,4.html


Świadectwo Siostry z  Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *