NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

GRA POZORÓW

Autor: Krzysztof Ziemiec

Na Ukrainie za 15 dolarów można wynająć kompana do kieliszka. U nas takiej usługi nie ma, ale za kilkadziesiąt złotych można wynająć partnera na studniówkę. W publikowanych w sieci ogłoszeniach kandydaci chwalą się
warunkami fizycznymi, kulturą osobistą czy umiejętnościami tanecznymi.Niektórzy mają samochód do dyspozycji.

Mogą także udawać chłopaka/narzeczonego, jeśli tego życzy sobie zleceniodawczyni. Wszystko profesjonalnie: w dyskrecji, bez dalszych zobowiązań.Taki sposób wyboru towarzysza na bal przedmaturalny nie jest na szczęście powszechny. Niemniej mnie, ojca i już dojrzałego człowieka, mocno niepokoi. Szczególnie, gdy słyszę o dziewczynach, które celowo szukają partnerów na stronach z anonsami modeli, by wybrać tych najprzystojniejszych.Gdyby za kilka lat moje córki poszły na studniówkę z obcymi ludźmi z internetu, potraktowałbym to jak porażkę wychowawczą.

Jestem w stanie zrozumieć, że dziewczęta mogą czuć się w pewien sposób gorsze, nie mając z kim iść na bal. Ale są jednak granice – zdrowego rozsądku i absurdu. Mówimy przecież o oferowaniu usług towarzyskich. Z moralnego punktu widzenia linia do przekroczenia jest bardzo cienka. Czego my, rodzice, nie dajemy dzieciom, że już w wieku 18 lat patrzą na życie w sposób tak materialny? Pokazanie się ze starannie dobranym (!), przystojnym chłopakiem służy w końcu wzbudzeniu podziwu (zazdrości) koleżanek. Taka postawa przynajmniej w części wynika z kompleksów. Jeśli młody człowiek nie czuje się wystarczająco silny z tym, co myśli i w co wierzy – chwyta się „protez”, oszukuje siebie i innych. Żyjemy w czasach, gdy wszystko przelicza się na pieniądze. Zadowalamy się pozorami i mamimy nimi innych. Na portalach społecznościowych mamy setki znajomych, choć niektórych nigdy nie widzieliśmy. Coraz trudniej młodym ludziom zawierać uczciwe, oparte na uczuciach znajomości. W pewnym stopniu idą oni na łatwiznę – internetowy przyjaciel nie jest tak wymagający, jak prawdziwy. Nie chcę bić na alarm, bo znam wielu ludzi, którzy i prawdziwe, i internetowe relacje potrafią w swoim życiu uporządkować. Jednak ostrzegawczy dzwonek powinniśmy usłyszeć. Młodzi od dzieciństwa są dziś bombardowani bodźcami charakterystycznymi dla dorosłych: w filmach, bajkach czy reklamach. Wcześnie chcą ich zachowania naśladować. Rodzice powinni być kotwicą: tłumaczyć dzieciom, że każdy wiek ma swoje prawa. Pokazać, że o ich wartości nie świadczy np. fałszywy narzeczony, ale to, co mają w głowie i w sercu. Zaświadczyć własnym wzorem. Na studniówce, w czasie której w rytm poloneza maturzyści symbolicznie wkraczają w dorosłość, powinno im towarzyszyć właśnie takie przekonanie.


Źródło:

Tygodnik Idziemy Nr 5 (282) 30.01.2011

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *