
Czy można ewangelizować np. śpiewając, grając? Na to i inne pytania odpowiedział w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, Mariusz Mamulski jeden z prowadzących Inspirum.
Maria: „Ludzkie życie nie spełnia się samoistnie. Nasze życie to sprawa otwarta, niedokończony projekt, który trzeba dopiero uzupełnić i urzeczywistnić.” – napisał kardynał Joseph Ratzinger, jako ówczesny Prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Obecnie ciągle słyszy się o dziełach ewangelizacyjnych, ale czym one są dla Ciebie, dla zespołu?
Mariusz Mamulski: Jeżeli odnosimy to do mnie czy innego człowieka, a także do zespołu Inspirum – jako grupy ludzi, to dzieła ewangelizacyjne są niewątpliwie misją i zadaniem do wypełnienia, które nierzadko jest bardzo trudne, aczkolwiek konieczne w myśl „Idźcie i głoście”. Tylko inaczej to ewangelizowanie wygląda u pojedynczego człowieka, a inny wymiar ma wówczas, gdy robimy coś wspólnie z drugim człowiekiem jak np. z Inspirum. Tu naszą misją jest ewangelizowanie głównie poprzez muzykę, ale nie tylko. Staramy się to robić także na innych polach jak choćby wprowadzając elementy tańca, które są na koncertach, świadectwo osób zaangażowanych czy nawet same akcje promujące koncerty: plakaty, zajawki itp. We wszystkich tych sferach można znaleźć jakiś klucz do ewangelizowania i nim się posługiwać. Nie zawsze musi on być jakieś super i z wielką pompą czy boomem. Można to robić również w bardziej wysublimowany sposób.
Maria: Czy można określić cechy osoby, która podejmuje się ewangelizacji? Czy da się je spisać?
Mariusz Mamulski: Z pewnością da się takie cechy określić i zakładam, że jest ich wiele. Takie, które od razu przychodzą mi do głowy to: odwaga, determinacja i może empatia. Warto mieć też wiedzę, ale chyba najważniejsze samemu być świadectwem dla siebie i w swoim codziennym życiu mieć wielką wiarę w to co się głosi. Nie można być hipokrytą, bo inni szybko to wyłapią i zobaczą, że to tylko propaganda i świecidełka, a ja tym samym narażam się na śmieszność. Zresztą ciężko jest śpiewać o czymś w co się nie wierzy, czy czymś co nie jest to moim doświadczeniem i jeszcze o tym mówić – wiarygodność jest bardzo łatwo stracić, ale trudno ją potem odbudować. Powinno się to wszystko pokrywać w moim życiu, w mojej codzienności.
Maria: Ewangelizacja nierozłącznie związana jest z wezwaniem do nawrócenia. Jak to wygląda u Was, w życiu, na koncertach?
Mariusz Mamulski: Nawracać się muszę każdego dnia. Tak to już jest, że człowiek ma swoje lepsze i gorsze dni. Często doświadczamy upadków, ale najważniejsze, by szybko się z nich podnosić i iść dalej. Bo najgorzej stać w miejscu albo się cofać – to już katastrofa.
Natomiast na koncertach nie próbujemy nikogo nawracać tylko podzielić się tym, co doświadczamy i pokazać, że Kościół żyje nadal i potrafi być radosny. A to czy podczas koncertu się ktoś nawróci – to nie od nas zależy. Myślę, że nawrócenie to decyzja każdego człowieka, którą sam musi podjąć. Jeżeli nasz koncert miałby się do tego przyczynić to super sprawa, a jeżeli jeszcze my sami nawracalibyśmy się podczas naszych koncertów to jeszcze lepiej.
Maria: Jako zespół zapewne oczekujecie konkretnych efektów. Jak połączyć ewangelizację z ludzkim spojrzeniem, które oczekuje szybkich i
przejrzystych rezultatów?
Mariusz Mamulski: Jako zespół, oczekujemy różnych spraw. I zapewne jak wiele osób jest w zespole to tyle mogłoby być i oczekiwań. Każdy z nas jest inny, ma inną wrażliwość i pewnie też w innym natężeniu oczekuje różnych efektów. Myślę, że jednak cierpliwość jest tu potrzebna, wytrwałość w dążeniu do postawionych sobie celów i …. „po owocach poznamy”.
Maria: Nie każdy zdaje sobie sprawę, że ewangelizator to osoba z każdego środowiska. W jaki sposób udaje się Wam tworzyć grupę i zarazem działać w miejscach edukacji, pracy itd. ?
Mariusz Mamulski: W Inspirum praktycznie każda osoba wywodzi się z innego środowiska. Jest też dość szeroki przekrój wiekowy – różne doświadczenia poszczególnych osób. Całość tworzy więc bardzo różnorodną masę i uważam, że w tym jest także siła. Przy promowaniu, zapraszaniu na koncert, mając taką różnorodność, możemy docierać do wielu środowisk z których się właśnie wywodzimy.
Maria: Bóg zapłać za rozmowę.
Więcej o zespole na stronie INSPIRUM
