NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

Jesteście budowani jako duchowa świątynia (1 P 2,5)





Autor: Ks. Jakub Kozak, wikariusz w parafii św. Jana Pawła II w Siedlcach

 

www.siedlcejanpawelii.pl

www.facebook.com

Dziś, przed 19 laty, przeżyłem największy dzień swego życia. Tutaj, w tym samym więzieniu – jako podwójny skazaniec (…) – zostałem ułaskawiony dekretem Miłosierdzia Wszechmogącego Boga. Siedząc na krzesełku w kąciku swej celi i czytając książkę przy jednym zdaniu przeżyłem coś takiego – jakby w mej duszy ktoś przekręcił kontakt elektryczny, tak iż zalało ją światło. Światło to od razu rozpoznałem i nazwałem po imieniu, gdy powstałem i zacząłem chodzić po celi powtarzając w duszy „wierzę, wierzę”. To światło od tej chwili nie przestało ani na chwilę mną kierować zwracając moje życie ku Bogu. Ks. Franciszek Blachnicki, Rekolekcje więzienne.

Tajemnica nawrócenia, dokonanego w życiu Sługi Bożego rozpoczęta w konkretnym momencie życia, ale nie jest punktem finalnym. Myliliby się ci, którzy uważają, że nawrócenie – zwrócenie do Boga jest naszym punktem dojścia. Nie! Ono jest punktem wyjścia. Nawrócenie oznacza rozpoczęcie Życia z Bogiem – zjednoczenie z Nim, wielokrotnie opisywane przez mistrzów życia duchowego. Sam Ojciec Franciszek w tej samej publikacji zaraz po cytowanych wyżej słowach pisze: Nie przyswoiłem sobie jeszcze bowiem w pełni spojrzenia Bożego na swoje życie i na siebie samego. Nie dokonał się jeszcze w pełni proces mojego nawrócenia.

W swoim pierwszym liście św. Piotr używa pięknego obrazu budowli dla opowiedzenia Bożego działania wobec wierzących: Wy również niby żywe kamienie jesteście budowani jako duchowa świątynia (1 P 2,5). Dosłowne tłumaczenie mówi o adresatach listu: żyjące kamienie, i dalej określa działanie Boga: jesteście budowani. Bóg jest budowniczym, który z nas ludzi chce uczynić świątynię – nasze życie chce uczynić świętym miejscem. On tego wszystkiego dokonuje. Chrześcijanie jako budulec oddają się w ręce Boga i pozwalają, by przez codzienność życia, miejsca i zadania stać się materiałem w rękach Boga. Każdy z nas jest koniecznym elementem duchowej świątyni. Nawrócenie jest koniecznym początkiem  – fundamentem tej budowli.

Dziś korzystamy z wielkiego daru, jaki Ks. Blachnicki przekazał w Kościele. Jest nim wizja żywego Kościoła. Na nim zbudowano całą działalność Ruchu Światło-Życie. Jest to dar wszystko obejmującego programu życia i działania – jak czytamy w Testamencie. I zaskakującym jest, że widząc ten wielki dar ks. Franciszek rozczłonkowuje go na mniejsze, mające konkretna zadania w Kościele. Tak jakby każdy z nich był kolejnym budulcem, elementem, etapem.

Pierwszy z nich to studia teologiczne, zanim jednak o nich, warto wskazać, że to, co stało się owocem działalności naukowej Sługi Bożego było owocem nieustannego namysłu nade wszystkim, czego był świadkiem w kapłańskiej posłudze.

Formacja seminaryjna będąca konsekwencją decyzji służenia Bogu, jaką podjął ks. Blachnicki owego 17 czerwca 1942 roku, rozpoczęła się w 1945 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 25 czerwca 1950 roku. Pierwszą stałą placówką młodego kapłana była parafia św. Marii Magdaleny w Tychach.  Zetknięcie się z duszpasterstwem rodziło konkretne wnioski odnośnie stanu wiernych oraz skuteczności duszpasterstwa. Z formacji liturgicznej pierwszych ministrantów wyrasta obraz tego, co później dostrzeżemy jako program formacji liturgicznej w Ruchu.

Kolejne placówki to parafia św. Mikołaja w Borowej Wsi, parafia Matki Bożej Różańcowej w Łaziskach Górnych i parafia św. Jerzego w Rydułtowch. Podczas posługi duszpasterskiej dojrzewały plany odnośnie miejsca spotkań, które zrealizowane zostały w postaci tzw. „Domku Maryi”. Na skutek trudnej sytuacji w diecezji katowickiej, gdzie władza komunistyczna szykanowała kościół wypędzając biskupów diecezji od 1955 roku, ks. Blachnicki został wikariuszem w parafii św. Marii Magdaleny w Cieszynie. Nie była to jedyna forma represji wobec zaangażowanego ks. Blachnickiego. W Niepokalanowie, gdzie znalazł się jako urlopowany kapłan, pogłębiał swój namysł nad duszpasterstwem. Idee wspólnoty, charyzmat maryjny Ruchu mają zapewne swoje korzenie w tym właśnie okresie życia ks. Blachnickiego.

Od 1951 roku Ojciec zaczął prowadzić rekolekcje zamknięte dla służby liturgicznej by w  końcu w dniach 19 lipca – 1 sierpnia 1954 roku w Bibeli koło Tarnowskich Gór przeprowadzić pierwsze dwutygodniowe rekolekcje ministranckie – pierwszą Oazę Dzieci Bożych. Od tej pory sam ks. Franciszek utwierdzał się w słuszności metody rekolekcyjnej, poszerzał zakres rekolekcji, zapraszał różne grupy kościelne. Nawet jako członek Wydziałów Kurii myślał o duszpasterstwie. Podejmował działania trzeźwościowe znane do dziś jako Krucjata. Spotkały się one z tak wielkim sprzeciwem władzy komunistycznej, że doprowadziły do posłania kapłana na studia specjalistyczne na Katolicki Uniwersytet Lubelski.

Wbrew oczekiwaniom władzy, która chciała odsunąć ks. Blachnickiego od duszpasterstwa. Czas studiów i pracy naukowej tyko pogłębił motywację i namysł nad działaniami duszpasterskimi.  Na KUL-u związał się Sekcją Teologii Pastoralnej. Obok pracy naukowej ks. Blachnicki włączył się w tworzenie Instytutu Teologii Pastoralnej. Po obronie pracy doktorskiej został zatrudniony na uczelni. Tam prowadzi wykłady, układał programy nowych kursów, gdyż taką potrzebę widziano z racji trwającego Soboru Watykańskiego II. Poszerzał również zakres działalności na rzecz formacji liturgicznej. Zakres ten jest tak wielki, że należy tylko odwołać się w tym momencie do literatury biograficznej dotyczącej osoby Sługi Bożego. Katecheza, liturgia, duszpasterstwo – te trzy osie działalności naukowej ks. Blachnickiego ogniskują się w Ruchu jako jego metoda.

Drugim budulcem wizji żywego Kościoła stało się dla ks. Franciszka wydarzenie przełomowe w skali Kościoła Powszechnego – Sobór Watykański II. Czas studiów i pracy naukowej zbiegły się właśnie z tym wydarzeniem. Sobór okazał się zdarzeniem opatrznościowym. Widział go jakby zewnętrznym potwierdzeniem dotychczasowej działalności i otrzymał w dokumentach soborowych wiele narzędzi do kontynuowania dzieła. W Testamencie cytuje słowa kard. Wojtyły mówiące o charyzmacie Ruchu jako Eklezjologii Vaticanum II zamienionej na język pewnego ruchu i działania. Sobór stał się paradygmatem dalszej działalności Ruchu i wszystkich działań Jego Założyciela. Nie potrzeba było nic więcej, tylko wprowadzać wizję soborową poprzez przeżywanie tajemnicy Communio.

Te dwa potężne składniki – namysł naukowy oraz soborowa wizja Kościoła złożyły się w jedno w Ruchu Światło Życie. W 1963 roku odbyła się pierwsza oaza młodzieżowa, w latach 70-tych pojawiają się rekolekcje dla małżeństw, od 1965 roku ks. Blachnicki zapraszał na rekolekcje kapłanów. Od 1969 roku Oazy stały się oficjalną metodą formacji Służby Liturgicznej w Polsce. Postawiono na osobiste przeżycie Tajemnicy Boga w Jezusie. Tylko osobiste doświadczenie przez wierzących żywego Boga mogło uczynić ze wspólnoty Żywy Kościół. Miało to stać się zaczynem przemiany parafii, diecezji, Kościoła w Polsce i na świecie. Od 1972 roku pojawia się praca z pełniącymi posługę na rekolekcjach – z diakonią. Ruch się rozrastał. Konieczny stał się namysł członków – tak licznych – nad samoświadomością. Od 1976 roku spotkanie odpowiedzialnych – Kongregacja, stanowiło i stanowi po dziś dzień okazję do określenia roli, zadania, działań i zmian w funkcjonowaniu Ruchu. Owocem pierwszej Kongregacji, która odbyła się w Krościenku jest znana po dziś dzień nazwa Ruchu: Ruch Światło-Życie.

Pojawiło się zaplecze w postaci wszystkich dzieł Ojca w Krościenku, które nie tyle z rozmachem co z wielkim zawierzeniem Opatrzności realizowane były jedno po drugim. Po dziś dzień można od świadków wydarzeń usłyszeć, jak podejmowano starania o budowę poszczególnych elementów tego zaplecza, jakie trudności przychodziły ze strony władz i z jakim zaufaniem ks. Franciszek bez najmniejszego lęku stawał naprzeciw trudnościom. Warto wspomnieć, że wiele wspólnego znajdował ks.  Blachnicki z ówczesnym ojcem Soboru – arcybiskupem metropolitą krakowskim kard. Karolem Wojtyłą. On to dokonał w 1973 roku oddania Ruchu Żywego Kościoła i Centrum na Kopiej Górce w Krościenku pod opiekę Maryi.

Działalność Sługi Bożego nabierała tempa. Odczuwał wiele szykan, ale był pewien jednego – wszystko, co sam odkrywa, co sam rozeznaje jako wizja Kościoła – całego Kościoła, nie należy do niego. Zdumiewa nieustanna zdolność refleksji ks. Blachnickiego nad wszystkim, co się dokonywało. Jasność umysłu, konsekwencja, logiczność, bycie w całości zanurzonym w dzieło Ruchu nie jako ten, który zarządza, ale ten, który daje się Bogu budować. Ruch, jak pisał ks. Blachnicki – to było budowane przez Boga. Na fundamencie nawrócenia w zaufaniu i totalnym powierzeniu się Bogu dokonało się to wszystko i wydaje owoce po dziś dzień.

 

Mając fundament wiary daj się zbudować Bogu na najpiękniejszą świątynię. Zdaj dziś sobie sprawę z zaufania wobec Boga i zaniedbań na drodze Twojego powołania.

 

Pytania do refleksji:

1) Czy jestem nawrócony raz czy żyję w nawróceniu?

 

2) Jak reaguję na pocieszenia, jakie do mnie przychodzą w postaci małych powodzeń? Czy nie zatrzymuję się na nich? Czy nie zabiegam tylko o nie?

3) Jestem budulcem Kościoła. Czy sam decyduję o sobie, czy pozwalam Bogu by się mną posługiwał tylko w Jemu wiadomy sposób? Czy nie gonię za próżną satysfakcją nabożeństw, modłów, zadań?

4) Czy myślę o tym, co się ze mną dzieje? Czy codzienność przyjmuję z namysłem, z Bożym namysłem nad nią? Czy lekceważę czas dany przez Boga? Czy moja codzienna modlitwa wygląda jak spotkanie z Bogiem, czy jest odrabianiem pańszczyzny?

5) Rozmyślanie nad grzechem lenistwa: spoglądając na pracowitość i poświęcenie ks. Blachnickiego: czy nie jestem leniem? Co zrobić bym stał się pracowity w tych obszarach gdzie mam coś sobie do zarzucenia?


6) Rozmyślanie nad fragmentem 1 Kor 3,17. – bez komentarza, daj się poprowadzić Bogu i bądź w tym odważny!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *