
Autor: s. Marzena Maj, Karmelitanka Misjonarka (cm)
Iz 66, 10-14c
Ps 66, 1-7. 16. 20
Ga 6, 14-18
Łk 10, 1-12. 17-20
Czytania dzisiejszej liturgii skłaniają nas do dziękczynienia Panu za Jego łaskę, tak obficie rozlaną w sercu każdego człowieka. To Bóg, On sam troszczy się o nas, to On kieruje do nas „pokój jak rzekę”, „nosi na rękach”, „pociesza jak własna matka”. To On wybiera dla każdego z nas najlepszą z dróg. Słowa z Księgi Proroka Izajasza stały się inspiracją i światłem dla św. Teresy od Dzieciątka Jezus, aby znaleźć swoją własną „małą drogę”, która jest w zasięgu każdego z nas.
Ty wiesz, moja Matko, że zawsze pragnęłam być świętą, ale cóż! kiedy porównuję się ze świętymi, stwierdzam nieustannie, że między nami jest ta sama różnica, jak między niebotyczną górą, a zagubionym ziarenkiem piasku, deptanym stopami przechodniów. Lecz zamiast zniechęcać się, mówię sobie: „Dobry Bóg nie dawałby mi pragnień nierealnych, więc pomimo że jestem tak małą, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami; chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, małą drogę zupełnie nową. Żyjemy w wieku wynalazków, nie ma już potrzeby wchodzić na górę po stopniach schodów; u ludzi bogatych z powodzeniem zastępuje je winda. Otóż i ja chciałabym znaleźć taką windę, która by mnie uniosła aż do Jezusa, bo jestem zbyt mała, by wstępować po stromych stopniach doskonałości. Poszukiwałam więc w księgach świętych wytłumaczenia co do owej windy, przedmiotu mych pragnień i przeczytałam te słowa, które wyszły z ust Przedwiecznej Mądrości: Jeżeli kto jest MALUCZKI, niech przyjdzie do mnie (8). Znalazłam więc to, czego szukałam, a chcąc się dowiedzieć, o mój Boże! co uczynisz maluczkiemu, kiedy odpowie na Twe wezwanie, poszukiwałam dalej. I oto co znalazłam: – Jak matka pieści swe dziecię, tak ja was pocieszać będę, przy piersiach was poniosę i będę was kołysał na mych kolanach! (9) O! nigdy jeszcze słowa czulsze, o bardziej melodyjnym brzmieniu nie rozweseliły mej duszy; windą, która mnie uniesie aż do Nieba, są twoje ramiona, o Jezu! a do tego nie potrzebuję wzrastać, przeciwnie, powinnam zostać małą, stawać się coraz mniejszą.
Pan Bóg wybiera tych, których sam chce, by poszli za Nim. W tajemnicy każdego powołania, o ile wiec bardziej w powołaniu na wyłączną służbę Panu, doświadczamy, ze Pan Bóg ma swoje racje i swoje kryteria, ze On nie powołuje zdolnych, ale uzdalnia powołanych, aby żyli swoim powołaniem. I choć wielu jest takich, którzy odpowiadają TAK na Boże wezwanie, to jednak w dzisiejszej Ewangelii szczególnie mocno wybrzmiewa zaproszenie do modlitwy o powołania do służby Bożej. „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.
.
Módlmy się:
* o nowe i święte powołania kapłańskie, do życia konsekrowanego i misyjne
* o świętość rodzin
* o światło Ducha Świętego dla wszystkich rozeznających swoją drogę w życiu
* byśmy i my w codzienności kroczyli „małą drogą” świętości wypełniając nasze obowiązki i służąc sobie nawzajem z ufnością i miłością
* o odwagę i autentyczność w głoszeniu Królestwa Bożego naszym życiem w środowiskach, w których żyjemy, pracujemy.





