
Autor: Maciej Guziejko CRL
Łukasz 19, 27 – 38 i 2 Machabejska 7, 1 – 42
„Statystyki dotyczące śmierci są dość wstrząsające. Na każdego jednego człowieka umiera jeden” (George Bernard Shaw). Wyników tej statystyki, chyba nie ma sensu podważać?
Masz więc do wyboru dwie drogi:
Droga pierwsza: Tutaj pójdziesz razem z saduceuszami. Według nich zmartwychwstania nie ma. Uznasz wtedy, że śmierć kończy całkowicie twoje życie. Nie warto starać się o życie wieczne, bo czegoś takiego nie ma.
Droga druga: Na tej „ścieżce” będzie tobie towarzyszyć siedmiu braci i ich matka. Oni wiedzieli, że śmierć kończy tylko ziemskie życie. Dla nich śmierć to przejście do kolejnego „życia”, życia które nie ma końca.
Osobiście radziłbym tobie zaprzyjaźnić się z braćmi oraz ich matką. Oni byli przekonani, że jeśli nie odwrócą się od Boga, spotka ich za to nagroda. W ich sytuacji łatwiej byłoby przyjąć postawę saduceuszów. Po co cierpieć, skoro nic po śmierci nie ma? Oni jednak myśleli inaczej, za co spotkały ich wielkie męki:
„Rozgniewał się na to król i kazał rozpalić patelnie i kotły. Skoro tylko się rozpaliły, rozkazał temu, który przemawiał w imieniu wszystkich, obciąć język, ściągnąć skórę z głowy i obciąć końce członków, na oczach innych braci i matki. Gdy był on już całkiem bezwładny, rozkazał go sprowadzić do ognia, bo jeszcze oddychał, i smażyć na patelni. Gdy zaś swąd z patelni szeroko się rozchodził, [pozostali bracia] wzajemnie razem z matką napominali się, aby mężnie złożyć życie. Mówili w ten sposób: Pan Bóg widzi i naprawdę ma litość nad nami” (2 Mch 7, 3- 6).
Musisz mieć świadomość, że braci i matka byli w gorszej sytuacji od ciebie. Ty już wiesz, że Chrystus zmartwychwstał. To taki dodatkowy dowód, że warto do końca być wiernym Bogu, bo zmartwychwstanie istnieje!
Patrząc po ludzku, nie wytłumaczymy zachowania siedmiu braci i matki. Czy coś by się stało, gdyby zjedli wieprzowinę zakazaną przez Prawo? Czy życie nie było ważniejsze od przepisów? Nie! Dla tamtej rodziny najważniejszy był Bóg. Woleli stracić życie, niż sprzeciwić się Bogu. Woleli, aby ludzie smażyli ich na patelni, niż mieliby zaprzeć się Boga. Zapłacili wysoką cenę za coś jeszcze cenniejszego – życie wieczne!
A na ile Ciebie stać? Myślę, że stać cię na wiele! Masz w sobie dużo siły! Pamiętaj, Bóg nie pozwoli, abyś trafił na taką próbę, której nie przejdziesz. Każda sytuacja, w której będziesz miał okazję bronić Jezusa, będzie do przejścia. Rozumiesz – każda!
Licz się tylko z tym, że gdy postanowisz żyć zgodnie z Ewangelią dla wielu będziesz niezrozumiały. To, co robimy jest dla ludzi niewierzących nie do pojęcia. Dlaczego nie kraść, jak wszyscy kradną? Dlaczego z niektórymi rzeczami czekać do ślubu, jak wszyscy nie czekają? Po co być wiernym małżonkowi, jak drugi małżonek mnie zdradza? Po co być ubogim zakonnikiem, kiedy współbracia co raz mają nowsze zabawki? Po co na świat ma przychodzić chore dziecko, skoro można je usunąć? Po co męczyć się ze starszym ojcem lub matką, chorą babcią lub dziadkiem, skoro wystarczy jeden zastrzyk? Po co walczyć z ideologią mniejszości homoseksualnych, którą chcą zniszczyć rodzinę, społeczeństwo, Kościół? Po co? Jeszcze uznają nas za homofonów! To są pytania, które dziś postawiliby saduceusze, dla których zbawienie nie istniało.
Nie bój się iść pod prąd, iść jak tych siedmiu braci i matka. Pamiętasz, co powiedział do Ciebie Jezus? Powiedział: „Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15, 20).
Jeśli więc spotka cię prześladowanie powiedz tak jak ten drugi brat: „Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego”!






