NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

Katyń: nie klątwa i nie fatum

675px × 407pxAUTOR : Ks. Ryszard Winiarski

Film A. Wajdy Katyń rozpoczyna się metaforyczną sceną na moście. Most jest miejscem spotkania faszyzmu z komunizmem, które będzie oznaczać dla Polaków wyrok. Życie nie zostawiało wtedy łatwych wyborów. Polacy mogli samobójczo skakać do rzeki lub wybrać swoich oprawców. Mogli wybierać jedynie między Oświęcimiem a Kołymą. Każda decyzja niosła śmierć. Czerwonoarmista rozdziera polską flagę: z białego płótna robi sobie onuce, czerwone płótno staje się sztandarem jego panowania na polskiej ziemi. A potem to już tylko: transporty, doły, strzały w potylicę i … guziki, jakby powiedział Z. Herbert. To polska cząstka wielkiej Ofiary nazwanej – Golgotą Wschodu. To polski fragment Archipelagu Gułag. A mimo to nie wolno mówić, że Katyń jest miejscem przeklętym! To nieuprawnione nadużycie semantyczne. Tylko piekło może być uznane za miejsce przeklęte, bo w nim na pewno nie ma Boga. Bóg w Katyniu był i pozostaje obecny.

Wykluczony, wzięty w nawias przez jednych, przywoływany przez drugich jako Pierwszy i Ostatni Świadek ofiary życia, honoru i wierności przysiędze. Jan Paweł II mówił: „Trzeba mieć świadomość, że również ta śmierć, a raczej to wielkie żniwo śmierci, została wpisana w Boże plany i nabiera nowego znaczenia w perspektywie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Nade wszystko staje się ona ofiarą, której owocem jest dobro. W wymiarze narodowym przybrało ono kształt wolności. W wymiarze ludzkim jest przykładem odwagi i wytrwania w wierności ideałom. W wymiarze chrześcijańskim staje się wezwaniem do przebaczenia”- ( Przemówienie do Rodzin Katyńskich, 14.04.1996 r.)
Nie wolno mówić, że nad Katyniem ciąży fatum. Fatum wyklucza istnienie Opatrzności i wolności człowieka. Fatum jest pogańską próbą interpretacji życia wedle której nawet bogowie podlegają wszechmocnej sile przeznaczenia. Jeśli ktoś mówi – fatum, mówi tym samym – Bóg zapomniał, stracił władzę lub wyparł się odpowiedzialności. Zostawił człowieka samemu sobie czyniąc go zakładnikiem mrocznych sił gwałcących jego naturę. Fatum zdejmuje też odpowiedzialność z człowieka, usprawiedliwia go ze wszystkiego czyniąc go ofiarą przypadku. Człowiek staje się skazanym na wszystko, co ślepe siły przyniosą. Gdyby przyjąć koncepcję fatum to nie powinniśmy szukać przyczyn, powoływać komisji, uruchamiać wielu procedur. Powinniśmy sobie powiedzieć: tak musiało się stać! Nikt racjonalnie myślący nie zgodził się na to!
Nie można mówić, że to tragedia. Greckie słowo tragedia oznacza sytuację bez wyjścia. A Bóg przewidział wyjście z każdej sytuacji, nie wyłączając śmierci. Nie mamy władzy nad śmiercią. Musimy uznać jej majestat nad sobą, dlatego wezwani jesteśmy do wiary w zmartwychwstanie i życie wieczne. Dlatego Jezus Chrystus jest kluczem nie tyle zrozumienia, co pokonania śmierci. Bez Chrystusa ani Katyń, ani katastrofa nad Smoleńskiem, ani żadne inne dramaty ludzkie, nie są czytelne. Przypominają hieroglify cierpienia zakodowane jakby na przekór wszystkim. Katyń to początek przywracania pamięci Rosji i światu o milionach, przeważnie bezimiennych ofiar, które pochłonął komunizm. Faszyzm miał przynajmniej swoją Norymbergę a międzynarodowy trybunał skazał żyjących oprawców. Zbrodnie dokonane przez nazistów uznano za zbrodnie przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają. Komunizm w tym sensie nadal pozostaje bezkarny. Mauzoleum Lenina jest kamieniem węgielnym państwa rosyjskiego. Nie powołano żadnego trybunału, zbrodni komunistycznych nie uznano za zbrodnie przeciwko ludzkości i pozwolono by się przedawniły. Może Bóg w ten dramatyczny i jakże dla nas bolesny sposób upomniał się o sprawiedliwość dla milionów ludzi, którym łamano sumienia i biografie, którym zabrano wolność i życie. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego znów Polacy muszą zapłacić za to swoim życiem?
Katyń to droga do pojednania. Polacy i nie tylko Polacy, potrzebują pojednań. Doszło do pojednania z Niemcami, trwa pojednanie z Żydami, są pierwociny pojednań z Ukrainą. Zostało nam ostatnie i w jakimś sensie najtrudniejsze, pojednanie polsko-rosyjskie. Polski premier w Katyniu powiedział: „ Niczego nie zamykamy. Musimy znaleźć w sobie odwagę i siłę, żeby wreszcie wszystko otworzyć”. Nie chodzi tylko o archiwa, chodzi o otwarcie naszych sumień!

FOTO: Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów / z przedm. Władysława Andersa” / 1943

http://commons.wikimedia.org

ŹRÓDŁO TEKSTU :

Szkoła Formacji Duchowej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *