NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

Manna Eucharystii czy mięso Egiptu?

160px × 120px / Kościół pw św.Rodziny w LublinieAUTOR : o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Im bardziej Bóg podejmował próby zbliżenia się do człowieka, tym bardziej wydawało się to ludziom niemożliwe, by był tak blisko.

Eucharystia skrywa w sobie potęgę zdolną pokonać śmierć. Jezus mówi o tym wyraźnie: kto spożywa ten Chleb, nie umrze. Ten Chleb jest ciałem Chrystusa, a to jest przeniknięte życiem wiecznym! Była to absolutna nowość, wręcz skandaliczna. Dlatego szemrali. Aby nieuchwytne dla naszych zmysłów życie wieczne mogło stać się postrzegane w naszym świecie,

Bóg stał się cielesnym człowiekiem. Ażeby nikt nie miał wątpliwości, że ma w swoim wnętrzu to życie wieczne, stał się dającym fizycznie spożyć chlebem. Im bardziej jednak Bóg podejmował próby zbliżenia się do człowieka, tym bardziej wydawało się to dla ludzi niemożliwe. Szemrali na pustyni, szemrali rozmawiając z Jezusem, szemrali w XVI wieku i szemrają dziś we wszystkich nadąsanych koteriach racjonalizmu.

Izrael wędrował przez 40 lat po pustyni i żywił się tylko manną, ale w końcu i z tego był niezadowolony. „I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm MIZERNY?” (Lb 21,5). Gdzie indziej napisane jest jeszcze dosadniej: „Tłum pospolitego ludu, który był wśród nich, ogarnęła ŻĄDZA. Izraelici również zaczęli płakać, mówiąc: Któż nam da mięsa, abyśmy jedli? Wspominamy ryby, któreśmy darmo jedli w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. Tymczasem tu giniemy, pozbawieni tego wszystkiego. Oczy nasze nie widzą nic poza manną” (Lb 11,4–6).

Ktoś zaprosił mnie kiedyś na dobry obiad. Na stole były między innymi mięso, ogórki, pory, cebula, zabrakło tylko melonów. Smaczny pokarm wywołał wcale niesmaczne biblijne skojarzenia. Przypominałem sobie tęsknotę Izraela, która przerodziła się w chaotyczną żądzę. Izraelici nazwali mannę pokarmem mizernym. Hebrajski użył tu słowa QELOQEL, które oznacza coś nieznacznego, zlekceważonego, a nawet przeklętego. Pokarm przeklęty i wzgardzony! Wzgardzona Hostia! Dlaczego? W drugim tekście jest mowa o żądzy mięsa. Tak, wzgarda Eucharystii jest zawsze podyktowana żądzą ciała, żądzą mięsa, podobnie jak Eucharystia sprawia, że gardzimy żądzą, gardzimy grzechem. Eucharystyczna obecność Chrystusa daje możliwość nie tylko spożywania życia wiecznego, ale też adorowania Boga, a to wyzwala. „Adoracja Jedynego Boga wyzwala człowieka z zamknięcia się w sobie, z niewoli grzechu i bałwochwalstwa świata” (Katechizm).

Wielu z nas manna eucharystyczna nie wystarcza, tęsknimy za mięsem Egiptu. Pragniemy zabawy, zapachu restauracji i tytoniu, potoków alkoholu, podniecającej muzyki, pragniemy wolności od starania się o prawdziwą miłość Boga, kłębowiska szeleszczących pieniędzy, przeprowadzania własnej woli, kolorowych filmów akcji i paprykowych chipsów. Wszystkiego tego bardziej niż Jezusa.

artykuł z numeru 32/2009 09-08-2009

ŹRÓDŁO : GOŚĆ NIEDZIELNY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *