Media, czyli umiłowanie prawdy

24 stycznia Kościół Katolicki kieruje nasz wzrok ku św. Franciszkowi Salezemu, patronowi dziennikarzy. Jak przekazywać informacje i formować, dowiedzieć możemy się z rozmowy Marii Rachel Cimińskiej, z Przemysławem Radzyńskim, redaktorem naczelnym Kwartalnika eSPe i portalu www.mojepowolanie.pl

Maria: Media formują człowieka i jego spojrzenie na świat. Gdzie w mediach katolickich jest granica między milczeniem a słowem? Czy dziennikarz jest zobowiązany do przekazania każdej napotkanej informacji?

Przemysław Radzyński: Wszystko z pewnością zależy od medium, które mamy na myśli. Konieczność podjęcia jakiegoś tematu narzuca najczęściej jego ciężar gatunkowy – chodzi o wydarzenie ważne dla naszego odbiorcy. A nawet jeśli on tak nie myśli, to rolą dziennikarza jest pokazanie tej wagi i skutków, jakie dana rzecz przyniesie w życiu konkretnego człowieka.
Nie uważam, żeby były tematy, o których media katolickie powinny milczeć. Są natomiast takie, o których cicho wszędzie indziej, dlatego przynajmniej media katolickie powinny o tym mówić. Skoro wyszliśmy od stwierdzenia, że media formują ludzkie spojrzenie na świat to opowiadajmy o nim tak, jak jest w rzeczywistości – o ludzkiej miłości, codziennej życzliwości i wielu pozytywnych wydarzeniach, a nie epatujmy ciągle przemocą, katastrofami i seksem. Problem w tym, że dziennikarz i odbiorca są naczyniami połączonymi a ci ostatni o wiele chętniej sięgają po dziennikarstwo sensacyjne czy konfrontacyjną publicystykę.

 

Maria: W jaki sposób należy przekazać informację, aby nie burzyła dobra w osobie, która zetknie się z nią?

Przemysław Radzyński: Chciałoby się powiedzieć: „rzetelnie”. Bo prawda obroni się sama. Ale coraz dłużej pracując w mediach, nabieram przekonania, że medium czy dziennikarz – w sensie zawodu – nie mają dla rzetelnego przekazu znaczenia pierwszorzędnego. Ważniejsza jest ludzka formacja i sumienie tego, który relacjonuje wydarzenia, przekazuje informacje. Na szczęście dziś czytelnik – dzięki medialnej różnorodności – ma możliwość porównania relacji z tych samych wydarzeń.


Maria: Wiele osób, jakby zaprzestało samodzielnego myślenia i swoje spojrzenie na świat kreuje na podstawie tego, co usłyszy, przeczyta w mediach. Co czynią media katolickie aby właściwie formować serca osób wierzących, aby nie wywoływać u nich agresji ale zachęcić do właściwej formy konfrontacji z poglądami sprzecznymi z wyznawanym światopoglądem płynącym z wiary?

Przemysław Radzyński: Wydaje mi się, że media katolickie nie przyciągają do siebie odbiorcy – w przeciwieństwie do wielu mediów świeckich – poprzez skandal czy oczywiste ścieranie się przeciwstawnych światopoglądów zapraszanych do dyskusji gości. Często przecież z takich debat nic nie wynika, bo każdy wykrzyczy – dosłownie – swoje zdanie i na tym koniec. Właściwą postawą jest dialog i z pewnością część katolickich mediów zachęca swoich odbiorców do niego stosując go w swoich programach telewizyjnych, audycjach, na swoich łamach czy stronach internetowych.

Drugim elementem jest wiedza niezbędna do merytorycznych dyskusji. Ale ze skupieniem się na niej a nie emocjach, mają problem chyba wszystkie media.

Maria: Obecnie zachęca się do wyrażania siebie, i mówienia o wszystkim i o wszystkich nawet, jeżeli nie niesie to dobra moralnego. Czy dziennikarz jest zdolny dobrze formułować wiadomości, szczególnie te dotyczące Kościoła katolickiego, gdy dotyczą wątpliwych moralnie zachowań ludzi Kościoła?

Przemysław Radzyński: Powtórzę to, co mówiłem wcześniej – w tej pracy liczy się przede wszystkim ludzka formacja i sumienie. Dziś nie da się jakiejś sprawy przemilczeć. Jeśli nie powiedzą o niej media katolickie, kreśląc szerszy kontekst, dodając opinie ludzi Kościoła, to o jakimś skandalu poinformują inni a Kościołowi zarzuci się kolejny raz zamiatanie niewygodnych spraw pod dywan. Grzech jest codziennością w Kościele – my o tym wiemy i często nie widzimy w tym sensacji. Dla mediów świeckich zawsze to będzie news. Dziennikarz katolicki musi umieć rozróżnić zjawisko od człowieka – pierwsze trzeba piętnować, a do drugiego zawsze odnosić się z szacunkiem.

Maria: Nie raz zdarza się, że media świeckie wymuszają reakcje na Episkopacie, czy też odzew w mediach katolickich, uderzając w Kościół Katolicki. Czy media katolickie mają obowiązek reagowania na zaczepki mediów świeckich? Czy reagując pogarszają sytuację?

Przemysław Radzyński: Każdy musi rozważyć czy wchodzenie w typową dyskusję, o której wspominałem, w której nie ma szans na dialog i merytoryczną wymianę argumentów jest dla kogokolwiek pożyteczne. Wydaje mi się, że redakcje katolickie o wiele bardziej powinny myśleć o skutkach swoich publikacji lub ich braku.

Maria: Media katolickie mają za zadanie Głoszenie Ewangelii, czy jest to możliwe w świecie gdzie przoduje prześciganie się w ukazywaniu różnego rodzaju sensacji? Czy można te rzeczywistości  połączyć?

Przemysław Radzyński: Nie wiem czy trzeba łączyć. Media są narzędziem, które Kościół świetnie wykorzystuje do głoszenia Ewangelii. Przykłady pewnie można mnożyć w setki i tysiące. Cieszy też fakt, że robione jest to na coraz lepszym poziomie.

Maria: Jako przedstawiciel mediów katolickich, na co Pan kładzie podstawowy nacisk pisząc artykuły? Jaki cel przyświeca prowadzeniu strony mojepowolanie.pl czy też czasopisma eSPe?

Przemysław Radzyński: Celem obu mediów jest pomoc młodym ludziom w odkryciu planu przygotowanego dla nich przez Pana Boga. Staramy się działać dwutorowo: z jednej strony dajemy pewne narzędzia, które nasz odbiorca może wykorzystać dla rozeznawania swojej życiowej drogi, a z drugiej pokazujemy ludzi, którzy konsekwentnie realizują swoje powołanie.

Maria: Bóg zapłać za rozmowę.

Foto. Przemysław Radzyński

* Przemysław Radzyński, (ur. 1986) – dziennikarz z wykształcenia, zamiłowania i zawodu. Redaktor naczelny eSPe i portalu MojePowołanie.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *