
Autor: Brat Juliusz Pyrek OFMCap, Asystent Sióstr Klarysek Kapucynek
Czasami gdy widziałem w niedzielne dni, w kościołach parafialnych i zakonnych siostry klauzurowe jak stoją z puszkami przy wyjściu kościoła po każdej mszy świętej, żebrząc na swoje potrzeby, myślałem, że taki mają sposób życia i to jest ich metoda na utrzymanie. Podziwiałem wtedy proboszczów i rektorów kościołów, że są tak wspaniałomyślni, że pozwalają siostrom na to, aby zebrały od dobrych ludzi fundusze na swoje utrzymanie. Teraz jednak myślę inaczej. Zachowując wdzięczność dla wszystkich ofiarodawców, duchownych i świeckich, dotarło do mnie, że to nie jest dobrze, gdy siostry klauzurowe idą w teren, aby żebrać. Nawet, jeśli przez kontakt z młodymi, będą z tego miały powołania, to jednak jest tutaj zaniedbanie samego Kościoła. One są od modlitwy. W programie dnia mają 5 godzin modlitwy, w tym przynajmniej dwie godziny myślnej, mają klauzurę, która ma tę modlitwę chronić, bo jest cenna dla całego Mistycznego Ciała Chrystusa. One są wybrane, aby modlić się do Boga o błogosławieństwo dla nas wszystkich. Stanowią część Kościoła, która się spala w ukryciu dla naszego zbawienia. Żyją razem na małej przestrzeni klauzury, aby ich klasztor stał się ołtarzem oblubieńczej miłości. Każda z nich jako osoba jest ostateczną samotnością (ultima solitudo), w której decyzjach odbija się miłość i upodobnienie do Chrystusa.
Jak znam życie łatwo jest z takiego gorącego ołtarza uciekać, gdzieś w chłodne miejsca różnego rodzaju odreagowań. Jednak czym innym jest ucieczka, a czym innym konieczność. Gdy wspólnoty kontemplacyjne są zaniedbane od strony wsparcia materialnego, muszą ruszyć w teren, aby jakoś zarobić na życie. Zbliża się zima, noce są coraz bardziej chłodne. W czasie ostatniego objazdu klasztorów nie raz słyszałem delikatne wołanie o pomoc. Choć ufają Bożej Opatrzności, to jednak narzędziem tej Opatrzności są poszczególni ludzie. Klasztory to najczęściej domy stare, gdzie instalacja cieplna jest pozbawiona ekonomicznych rozwiązań. Ale zrobienie nowoczesnych okien, czy ocieplenia budynku to inwestycje ogromne, jak na możliwości sióstr. Z pracy własnej tego nie wypracują. Tym bardziej, że dzisiaj pojawiły się świeckie firmy hafciarskie, które przejmują ich prace, a także świeckie firmy, które pieką opłatki. Jest doprawdy trudna sprawa z utrzymaniem się wspólnot klauzurowych. Siostry wciąż szukają nowych form pracy, aby zebrać fundusze na ocieplenie domu, na przebudowanie klasztoru, aby mogły przyjąć nowe powołania. W jednym domu robią krzyże, w innym figurki, jeszcze innym kupiły maszynę do haftu, ale to wszystko wciąż mało.
W każdym klasztorze najważniejsze miejsce to kaplica. Jednego razu do pewnego klasztoru przyszedł burmistrz ze świtą władz miejskich, aby złożyć świąteczne życzenia siostrom i podziękować za modlitwę. Opatka przyjęła życzenia i wprowadziła władze miasta do kaplicy, aby pokazać im piękny obraz, który dostały w darze od dobrych ludzi. Burmistrz ze swoją świtą, po 10 minutach, zmarzł tak mocno, że na następny dzień zdecydowano o przysłaniu pieniędzy na ogrzewanie klasztoru (zdaje się, że wszyscy wtedy zmarzli, bo nie było problemów ze zgodą). One trwają w kaplicy po kilka godzin… Cały czas coś robią, aby umniejszyć wydatki, ale 10 osobowa wspólnota klauzurowa, gdy poświęci 5 godzin dziennie na modlitwę, nie wypracuje miesięcznie 20 000 zł, aby pokryć wszystkie koszta życia bieżącego. Tym bardziej, że wśród tych dziesięciu są także siostry starsze i chore. Niektórzy chcą je jeszcze obłożyć podatkami. Niektóre domy płacą za ogrzewanie najwyższe koszta.
No cóż, można powiedzieć, że w dobie kryzysu wszyscy mamy problemy i jesteśmy w potrzebie, ale będąc w świecie możemy szukać pracy, podjąć naukę, przekwalifikować się, a do dyspozycji mamy 12 godzin, czyli cały dzień. Co więcej są zasiłki dla bezrobotnych oraz inne formy pomocy dla słabych i chorych. A co mają zrobić siostry klauzurowe, które tych form pomocy nie mają…? Nie mogą przecież sprzeciwić się swemu powołaniu. Jedynym sposobem jest dla nich udać się do stołu Pańskiego, czyli do żebrania, ale jeżeli my chcemy, żeby się modliły w naszych intencjach i miały na to czas, to trzeba nam jej utrzymać.
Jeśli ktoś chce pomóc, to podaję konta poszczególnych domów:
Brwinów:
20 1020 1055 0000 9002 0015 2769
Klasztor Mniszek Klarysek Kapucynek
ul. Kępińska 57
05-840 Brwinów
Przasnysz:
Mniszki Klaryski Kapucynki
ul. Piłsudskiego 48
06-300 Przasnysz
Nr rachunku: 52 1240 5295 1111 0000 5038 8666
Kraków:
Klasztor Mniszek Klarysek – Kapucynek
ul. Rżącka 15
30-687 Kraków
Nr rachunku: 02 1240 1431 1111 0000 1046 6672
Ostrów Wielkopolski:
Siostry Klaryski Kapucynki
ul. Ks. Kard. Dalbora 10
63-400 Ostrów Wlkp.
Nr rachunku: 61 1090 1160 0000 0000 1622 6613
Szczytno:
Klasztor Mniszek Klarysek Kapucynek,
ul. Lemańska 5,
12-100 Szczytno
Nr rachunku: 80 8838 0005 2001 0000 0420 0001
Foto.1,2 www.kapucynki.pl






