Na wzór świętej Rodziny






Autor: Maria Rachel Cimińska, Redaktor Naczelny SANCTI





„ O Chryste, światło aniołów

I ludzi wieczna nadziejo,

Przychodząc do nas zechciałeś

Rodzinnej zaznać miłości

Maryjo, łaski skarbnico,

Jedynie Ty zasłużyłaś,

By tulić Pana w ramionach

I karmić piersią matczyną.

Józefie, stróżu Dziewicy

I patriarchów potomku,

Wcielony Bóg cię nazywał

zaszczytnym ojca imieniem.”

(Hymn z I nieszporów Liturgii Godzin, na święto świętej Rodziny).



W święto Świętej Rodziny, podziwiać będziemy piękny wzór rodziny, wręcz zachłyśniemy się podążając ku temu co wzniosłe, gdyż pamięć wysiłku szybko nam ulatuje.

Nie chodzi o to, aby skupić się na trudnościach, ale dostrzec że Józef i Maryja zanim przyjęli Boży plan, musieli podjąć decyzję – czy wolą iść bardziej skomplikowaną po ludzku drogą, czy też wolą swój pomysł na życie?

Choć może wydać się dziwne, że takie pytania padają gdy chodzi o Maryję czy też Józefa. Jednak trzeba zauważyć, że każdy został obdarzony wolną wolą – również oni.

Maryja przyjąwszy plan Boga, raczej nie myślała w czasie rozmowy z Archaniołem, z czym to się wiąże. Z zagrożeniem, że automatycznie zostanie zniesławiona – bo jako narzeczona Józefa znalazła się w stanie błogosławionym – więc według prawa mogłaby być odesłana bądź ukamienowana!

W tym zamieszaniu pojawia się postać Józefa, który okazuje miłosierdzie – szuka pomocy, bo kocha Miriam – i otrzymuje odpowiedź. Zapewne nietypową dla takiej sytuacji, ale nie dyskutuje archaniołem lecz postępuje jak mu to zostaje przez niego przekazane. Podobnie, gdy zostaje ostrzeżony o niebezpieczeństwie ze strony Heroda. Nie dopytuje, ale budzi się i od razu działa, bo nie ma czasu do zmarnowania. Widzimy rodzinę, która tworzy się w wielkim zamęcie, mówiąc po ludzku. Piękne marzenie, ustępuje miejsca nietypowemu realizmowi. Dlatego nietypowemu, bo jest tam całkowite „tak” dla Boga, który wtedy może działać swobodnie.

Oczywiście możemy uznać, że to piękne marzenie i zarazem uważać że nie da się tego realizować w naszych rodzinach. Pomimo naszych zmienności, humorów, dni przepełnionych radością czy też cierpieniem jest możliwe, aby był Bóg pośród nas tak, jak to było w małżeństwie Józefa z Maryją. Nie było to zwyczajne, proste małżeństwo, bo przeżywało nieoczekiwane wydarzenia, zawirowania ale zawsze jest realne aby pośród takiego zamętu był Emanuel i wskazywał drogę, błogosławił, wspierał w chwilach czasem wręcz dramatycznych czy też mówiąc po ludzku, ciężkich do przetrwania.

Jest możliwe, aby Jezus był i dbał o małżeństwa, dbał o dzieci. Od nas zależy, czy przyjmiemy Jego wolę od razu, czy odłożymy na później a może wręcz odrzucimy, jako zabobon.

Nieraz nie da się okreslić, co i jak Bóg działa wobec osoby, bo jest to relacja tak ukryta i cicha że niedostępna dla innych … dlatego trzeba być otwartym, gdy Bóg zechce wyprowadzić nas na pustynię i mówić do serca, aby dokonać uporządkowania i uczynić z chaosu relację, która trwa w Trójcy.

Św. Rodzino, spójrz na wszystkie rodziny, i zanieś je przed tron Boży aby Ojciec im błogosławił i prowadził miłością stosowną do kondycji ich serca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *