
Autor: S.M. Amabilis Gliniecka, orionistka (PSMC)
I czytanie: Dz 2, 1-11
II czytanie: 1 Kor 12, 3b-7. 12-13
Ewangelia: J 20, 19-23
W Dniu Pięćdziesiątnicy Apostołowie znajdowali się wszyscy razem… To pierwsza ważna wskazówka dla nas, uczniów Chrystusa, gdy rozważamy słowo Boże w uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Być razem, to znaczy nie odłączać się od wspólnoty Kościoła, nie rezygnować lekkomyślnie z udziału w jego życiu i misji, zwłaszcza wtedy, gdy – tak jak Apostołowie – obawiamy się innych, doświadczamy niepokoju.
W życiu każdego z nas bywają bowiem chwile, w których ogarnia nas poczucie pustki, życie staje się bardziej jałowe, trudno nam dostrzec sens, zwłaszcza bolesnych doświadczeń, a przecież tych uniknąć się nie da. Czasem są to doświadczenia rzeczywiście bardzo trudne, niezrozumiałe, traumatyczne. Czy jednak dla Apostołów śmierć Jezusa nie była takim właśnie wydarzeniem? A jednak, gdy w tych dniach ogarniał ich lęk i trwoga, gdy po ludzku patrząc – to co ważne, piękne, co nadawało ich życiu sens, a także wszystkie ich nadzieje – zostały niejako złożone w grobie razem z Ciałem Mistrza – znajdowali się wszyscy razem... Trwali na modlitwie! I dlatego doświadczyli mocy Boga. Oto, mimo drzwi zamkniętych – przyszedł do nich Jezus. Przyszedł po to, by wszystkich napełnić Duchem Świętym, by obdarzyć ich serca pokojem, a następnie posłać ich – tak jak On sam był posłany przez Ojca – by z pomocą Ducha Świętego mogli wyznać, że On jest Panem i dać świadectwo jedności, jako Ci, którzy w jednym Duchu zostali ochrzczeni.
A zatem – nawet, jeśli drzwi Twojego serca są z jakiegoś powodu zamknięte, zechciej włączyć się w tę modlitwę, którą w tych dniach zanosi do Boga cały Kościół i wołaj: PRZYBĄDŹ DUCHU ŚWIĘTY! Amen





