
Autor: Maciej Guziejko CRL
Kilka dni temu mój kolega powiedział mi skąd się wzięła spowiedź. Według jego teorii w czasach, w których panował w Polsce komunizm, niektórzy księża donosili na swoich parafian komunistycznej władzy. Kapłani, aby posiadać w zanadrzu nowe informacje, musieli znaleźć sposób, jak je od ludzi wyciągnąć. I tak powstała SPOWIEDŹ!
Szkoda, że powstają tego typu teorie. Przekonania, że w konfesjonale siedzi tylko człowiek; że po co mam się spowiadać człowiekowi, który sam również grzeszy. Szkoda, bo znajdą się w końcu tacy, którzy w takie historie uwierzą. A jeśli nie uwierzą całkowicie, mogą powoli zamykać się łaskę na Ducha Świętego.
Szkoda, że jest wielu ludzi, którzy nie są przekonani, że spowiedź do dar Jezusa. Że to Boży „prezent”, który daje moc do życia! Że spowiedź to tak, jakby zacząć coś od nowa. Zawsze spowiedź kojarzyła mi się z początkiem roku szkolnego. Gdy we wrześniu szedłem do szkoły wszystko miałem nowe: zeszyty, książki, ołówki, bloki. Wszystko białe i pachnące. Taka jest dusza człowieka, który odchodzi od konfesjonału. Jest biała i pachnąca. I jego rok szkolny – życie, zaczyna się od nowa!
W sakramencie spowiedzi mogę zakończyć zło i zarazem wymazać je z mojego życia. Tego już nie ma! A na dodatek Duch Święty obdarzy mnie łaską!
Jeśli czytasz ten tekst obiecaj, że będziesz mówić ludziom skąd się wzięła spowiedź. Że chore teorie na jej temat, będziesz niszczyć tekstem dzisiejszej Ewangelii. Być może pomożesz komuś w otrzymaniu najpiękniejszego Daru – Ducha Świętego!






