
Autor: Klaryski od Wieczystej Adoracji z Pniew
Ez 2, 2-5
Ps 123
2 Kor 12, 7-10
Mk 6, 1-6
„Ojciec mieszka w światłości niedostępnej (por. 1Tm 6, 16) i Duchem jest Bóg (J 4, 24), i Boga nikt nigdy nie widział (J 1, 18). Dlatego tylko w duchu można Go oglądać, bo duch jest tym, który ożywia; ciało na nic się nie przyda (J 6, 64)”.
Z Napomnień św. Franciszka z Asyżu
Dzisiejsze Słowo zaprasza nas do zastanowienia się nad naszą wiarą. Jezus przybywa do swego rodzinnego miasta, do bliskich sobie osób i nie zostaje rozpoznany jako posłany przez Boga. Mieszkańcy Nazaretu dziwią się Jego nauką, ale nie jest to zdumienie prowadzące do wiary. Nie potrafią przejść od tego co wiedzą o Jezusie do tego co teraz słyszą i widzą. Podobno najdłuższą drogą do pokonania jest ta, która prowadzi od rozumu do serca i sprawdza się to w przypadku mieszkańców rodzinnego miasta Jezusa. „Czy nie jest to cieśla…?” (por. Mk 6, 3) – pytają siebie nawzajem i nie dociera do nich prosty fakt, że ten, który od nich wyszedł, wraca już przemieniony, już nie jako cieśla, ale jako Nauczyciel mający swoich uczniów. Wiedzą o cudach, słyszą naukę, ale „oczy ich są jakby na uwięzi” (por. Łk 24, 16). Spodziewali się, że Jezus przemówi do zwyczajnie, jak jeden z nich, a On zaczął przemawiać z mądrością, która nie pochodziła od Niego – sami to stwierdzają i tylko krok dzieli ich od stwierdzenia, że Jezusowi dane jest posłannictwo od samego Boga. Zwracają się jednak w kierunku zwątpienia.
Jezus także dzisiaj przychodzi do swego Nazaretu. Przychodzi jako Mistrz, Nauczyciel ale też nasz Oblubieniec. Przychodzi do naszych serc ze swoim Słowem. Czyni znaki i cuda w naszej codzienności. Jesteśmy świadkami i uczestnikami(!) największego cudu – cudu przemiany chleba – w Jego Ciało i wina – w Jego Krew. Czy potrafimy zdumieć się Jego Obecnością wśród nas i zatrzymać się w zachwycie uwielbiając Go jako naszego Pana i Nauczyciela? Czy Jezus Chrystus, nasz Zbawca nie spowszedniał nam tak jak mieszkańcom Nazaretu? Czy rzeczywiście widzimy w Nim naszego Boga i tak Go traktujemy – z szacunkiem, czcią i miłością? Jak zwracamy się do Jezusa podczas codziennej modlitwy? Jak zachowujemy się w miejscach Jemu poświęconych? Jaka jest nasza postawa podczas celebracji Eucharystii? To ważne pytania, bo często bywa tak, że wiara staje się tylko rodzinną tradycją, a Bóg – częścią tej tradycji. Jeśli nie traktuję Boga jako Kogoś bliskiego, komu na mnie zależy, kto chce być częścią mojego życia, mojej rodziny, wspólnoty – kto chce być Kimś dla mnie najważniejszym, to bardzo łatwo mogę rozminąć się z Nim w moim Nazarecie. Moje zamknięte serce odrzuci cuda, które dzieją się wokół mnie. Nie zachwycę się Słowem, które Bóg do mnie kieruje. Nie padnę na kolana przed Tajemnicą Eucharystii. Pozbawię się radości życia pełnią z Tym, który mnie stworzył, ukochał i pragnie być zawsze blisko mnie – w moim sercu, w mojej codzienności.
Jezu zapraszam Cię dzisiaj do mojego Nazaretu – do mojego życia, mojej rodziny, wspólnoty i proszę Cię abyś każdego dnia otwierał moje oczy na Twoją Obecność, abym trwał w nieustannym dziękczynieniu za cuda Twojej czułej Miłości. Amen.






