Nie ja, lecz łaska Boża ze mną

Autor: Ks. Tomasz Ważny CM

www.misjonarze.pl

 

Gdy przychodzi taki moment, że wszystko we mnie krzyczy izajaszowym wołaniem „biada mi!”, bo okoliczności przygniatać się zdają duszę wielotonowym ciężarem, bo grzech w swojej przewrotności przekroczył we mnie jakąś masę krytyczną, poza którą zdaje się rozciągać już tylko nieprzenikniona ciemność, a ja – mimo to – podnoszę się, idę dalej i, co więcej, czynię całe mnóstwo dobra, o jakie jeszcze niedawno nawet się nie odważałem podejrzewać – to mogę za świętym Pawłem powiedzieć śmiało: „nie ja, lecz łaska Boża ze mną”.

Gdy chce się pełnym znużenia głosem zawołać – jak Szymon nad jeziorem – „Mistrzu, całą noc łowiłem – i nic!”, bo patrzy człowiek na bezowocność swoich wysiłków wychowawczych, ewangelizacyjnych, czy choćby na uparty bezruch woli kogoś, kto żyje tuż obok, a najbardziej nawet obrazowa perswazja nie jest w stanie wyrwać go z sideł takiego czy innego zniewolenia, a ja – mimo to – nie ustaję w „walce o dusze”, i głoszę, i świadczę, i modlę się za ludzi i za ich problemy – mogę powiedzieć za Apostołem Narodów: „nie ja, lecz łaska Boża ze mną”.

Gdy gorącym żelazem zdaje się mi palić w duszy zdrada ze strony ukochanej osoby, gdy dudnią w uszach jak dzwon słowa bezczelnego kłamstwa, wypowiedziane przez człowieka, który jest dla mnie bardzo ważny, gdy ukłuje do żywego jedno za dużo złe słowo z ust kogoś najbliższego – a ja zdobędę się na słowo przebaczenia, więcej: przebaczę w duszy – do głębi i zupełnie – będę mógł powiedzieć, jak Paweł do Koryntian: „nie ja, lecz łaska Boża ze mną”.

Ileż to razy wspiąłem się w życiu na wyżyny zaufania Bożej łasce.  Ileż razy otworzyłem drzwi serca przemieniającej mocy Zbawiciela.  Ileż razy przemogłem to, co po ludzku zrozumiałe i wytłumaczalne: niechęć, urazę, słuszną pretensję, może nawet nienawiść – i stał się cud pojednania.  No – ile?  Muszę pamiętać takie chwile.  Powinienem o nich pamiętać.  By nigdy, przenigdy nie zapomnieć o tym, że Bóg chce mnie bezustannie uskrzydlać, że chce mnie wznosić wysoko – ponad wszelkie ludzkie słabości, które są przecież także moim udziałem.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *