Nie może być moim uczniem… – zasady naboru na UJ



Autor: Maciej Guziejko CRL

UNIWERSYTET JEZUSA

„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 26-27).

Jezus chce Ciebie doprowadzić do Nieba. Ale tam wchodzą jedynie absolwenci Jego „Uniwersytetu”. Jeśli chcesz się do niego dostać, czyli stać się uczniem Chrystusa, musisz spełnić warunki jakie w dzisiejszej Ewangelii Tobie stawia.

 

JEDEN

Po pierwsze masz mieć w nienawiści nawet bliskie Tobie osoby. Możesz być tym stwierdzeniem zszokowany. Nie wchodźmy jednak w lingwistyczne zagadnienia, bo tak naprawdę w nich tkwi problem. Znaczenie słowa „nienawiść” stanie się zrozumiałe, gdy weźmiesz tekst Mt 10, 37: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”.

Może się zdarzyć, że Twoi bliscy są z dala od Chrystusa. Dlatego kiedy zaczniesz żyć moralnością Jezusa, ci ludzie będą również z dala od Ciebie. Może nawet będą z Tobą walczyć. Będziesz dla nich nawróconym dziwakiem, „świętoszkiem”, który wrócił z pielgrzymki, albo „znaleziskiem”, o którym powiedzą: „o święty się znalazł”.

Pamiętaj: dobro często wywołuje konflikt, szczególnie w zetknięciu ze złem. Ale w tym przypadku konflikt nie jest niczym złym, dlatego nie powinieneś się go bać!

Nie przyjmuj również ich rad, jeśli nie będą zgodne z nauką Chrystusa. Traktuj ich rady jak przekłamane skrypty, przez które na studiach już nie jeden się przejechał! To Chrystus jest twoim nauczycielem, a nie mama, tata, żona, dzieci, bracia czy siostry. Jeśli zaczniesz żyć wbrew Bogu, nie zdasz egzaminu w Jego „Uniwersytecie”.

 

DWA

Dalej Jezus mówi o drugim warunku uczęszczania do „Uniwersytetu”. Mianowicie powinieneś mieć w nienawiści również samego siebie. Spytasz dlaczego? Bo jesteś leniwym stworzeniem, podobnie z resztą jak ja i inni. Nie lubimy wysiłku. Stąd nawet, gdy zrodzi się w Tobie chęć nawrócenia, bo pewnym czasie zaczną dopadać Ciebie myśli, aby dać sobie z tym spokój. Wkraczają wtedy kompromisy, taryfy ulgowe, tłumaczenia słabością natury ludzkiej. Stajesz się po prostu letni! A co wtedy mówi Bóg: „skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić” Ap 3, 13. Nic tylko szukać innej „szkoły” ale znów pokornie przyjąć zasady Jezusa.

Dobre jest wtedy narzucenie sobie pewnego minimum: minimum modlitwy, minimum pracy duchowej, poniżej którego nie zejdziesz nigdy, choćby się nawet waliły pierwotne postanowienia. Pamiętaj każdy kryzys jest wchodzeniem na wyższy poziom. Jeśli przetrzymasz trudne chwile będziesz o poziom wyżej! Dasz radę!

 

TRZY

Nie zapominaj również o trzecim warunku. Do Jezusowej szkoły na plecach nosi się specjalny „tornister” – życiowy krzyż. Jeśli idziesz za Jezusem, a nie zabierasz tego „tornistra” nie możesz być jego uczniem.

Dlaczego ten tornister jest taki ważny? Bo mieści się w nim sporo wiedzy, mówiącej, że bez pomocy Boga nie dasz sobie rady. Dziś proszę spójrz na swoje życiowe problemy, które niesiesz w tym „tornistrze” jako na błogosławieństwo. Wiem, to trudne. Ale wyobraź sobie, że Bóg Ci zabrał wszelkie trudności, problemy, kłopoty. Czy dalej byłbyś tak blisko Boga? Być może tylko dzięki tym krzyżom dalej trwamy przy Bogu. I chyba tak jest, skoro Jezusowi tak bardzo na nich zależy…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *