
Dzisiejszego dnia (21 listopada) przypomnieć można o życiu zakonnym, gdyż ogłoszona w dniu 21 listopada 1964 roku Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium jest najpoważniejszym dokumentem soborowym, który zajmuje się problematyką życia zakonnego. Oprócz tego temat św. Klary czy też św. Weroniki jest momentem aby światu przypomnieć o Siostrach Klaryskach Kapucynkach. Jak siostry świętują te Jubielusze i jak wygląda ich codzienne życie dowiedziała się w rozmowie z s. Grażyną Dryjańską OSCCap, mistrzynią junioratu w Brwinowie Maria Rachel Cimińska.
Maria: Naszą rozmowę rozpocznijmy od tematu św. Klary. Trwa Jubileusz i widać poruszenie w świecie franciszkańskim i klariańskim. Jak ten Rok przeżywany jest w Waszej wspólnocie?
Maria: Jubileusz 800–lecia konsekracji św. Klary spotkał się z rocznicą 350-lecia urodzin św. Weroniki Giuliani. W jaki sposób św. Weronika wspiera siostry w realizacji powołania? W jaki sposób siostry korzystają z dorobku, który pozostawiła?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Św. Weronika jest największą świętą kapucynką, mistyczką, dlatego były projekty by ogłosić ją doktorem Kościoła. Niestety w Polsce jest mało znana, przetłumaczone są jedynie okruchy jej pism. I żeby być szczerą to muszę powiedzieć, że jest u nas zaniedbana. Język mistyków jest trudny i dlatego trzeba dobrze znać włoski, żeby móc te teksty czytać, a tym bardziej tłumaczyć. Chociaż, żeby z kolei być sprawiedliwą, muszę powiedzieć, że mimo braków w poznaniu, jej kult jest u nas żywy. Jest wzywana przez nas nie tylko raz w roku, właśnie 9 lipca w jej święto i nowennę poprzedzającą je. Przytaczana jest w naszych rozmowach przy różnych okazjach jako wzór. Na pewno odczuwamy jej obecność i orędownictwo. W tym roku, we wspomnienie św. Weroniki, razem z kapelanem przygotowałyśmy ołtarzyk jej poświęcony, w czasie homilii ksiądz pięknie przybliżył ludziom postać dzielnej niewiasty. Pod koniec mszy było ucałowanie relikwii po czym ludzie podchodzili do obrazu na chwilę indywidualnej modlitwy.
Maria: Od świętych zejdźmy do tematów bliższych ziemi, choć nie do końca. Jesteście wspólnotą potocznie nazywaną Klaryskami Kapucynkami, w jaki sposób znalazłyście się w Brwinowie?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: W Polsce nasz zakon wyłonił się z sióstr Felicjanek, powstałych w XIX w. z inicjatywy M. Angeli Truszkowskiej i o. Honorata Koźmińskiego OFM Cap. Grupa sióstr zapragnęła życia ściśle kontemplacyjnego, wydzielono dla nich część domu w Warszawie. Po kasatach zakonów po powstaniu styczniowym i rozdzieleniu obu gałęzi o. Honorat uznał, że siostry klauzurowe mają jednak stanowić osobny zakon. Chciały już tego wcześniej pragnąc przyjąć regułę św. Klary. Po wielu perypetiach otrzymały od władz carskich pobernardyński klasztor w Przasnyszu. Zostały też przez Kościół włączone do zakonu Klarysek Kapucynek, gdyż w tej duchowości były od początku kształtowane przez o. Honorata. Przasnysz bardzo długo był jedynym klasztorem zakonu w Polsce. Powodem były prześladowania przez władze carskie, niemożność przyjmowania kandydatek. Dopiero po II wojnie światowej zaczęły powstawać nowe fundacje. Jedną z nich jest właśnie Brwinów. Powstawał w bardzo trudnych warunkach. Siostry przybyły tu w 1976 r. a Ks. Prymas Wyszyński nakazał, by nie ujawniały, że są zakonnicami i zamierzają budować klasztor. Siostry chodziły po świecku, starały się o pozwolenia na powiększenie jednorodzinnego domu jaki kupiły, z czym też nie było łatwo. Habity założyły dopiero na Pasterkę 1980r. Trudno wtedy też było o materiały budowlane i robotników, wiele prac wykonywały same, również tych najcięższych związanych z budową. Klasztor jest niewielki, nie ma typowej klasztornej architektury ze względu na konieczność stopniowego wywalczania pozwoleń na kolejne powiększanie domu, tym bardziej, kiedy już oficjalnie był budowany jako klasztor. Zamkniecie klauzury nastąpiło w 1987r. Trwały jeszcze prace wykończeniowe, ale siostry mogły już prowadzić normalne życie klasztorne.
Maria: Czy łatwo było Siostrom przystosować się do miejsca, wspólnoty parafialnej – o ile takie relacje istnieją, (jak wygląda normalny dzień u sióstr), dobrze usposobić ludzi do siebie?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Kiedy siostry chodziły jeszcze bez habitów, miały duże trudności z uczestniczeniem we Mszy św. i w odprawianiu liturgii, musiały się z tym ukrywać, godzić to z konieczną pracą na budowie. Ale też czas ten obfitował w zabawne wydarzenia, ze swataniem sióstr przez mamy dorosłych synów z okolicy włącznie. Bardzo też w tym czasie zżyły się z okolicznymi ludźmi. Te relacje jeszcze się pogłębiły, kiedy założyły habity. Ludzie byli i są naprawdę bardzo życzliwi. Przychodzą ze swoimi sprawami, przekazują w różny sposób wyrazy sympatii, pomagają często jak mogą. My z kolei dajemy im czas i uwagę, również pomoc kiedy jej potrzebują, a przede wszystkim modlitwę i możliwość modlitwy u nas. Kościoły parafialne są dość odległe, chętnie więc przychodzą do naszej kaplicy na Mszę i nabożeństwa. Mówią zresztą, że jest tu szczególna, rodzinna atmosfera.
Odległość od kościołów oraz charakter naszego życia powoduje, że nie mamy szczególnie silnych więzi z naszą parafią. Ale relacje z księżmi z okolicznych parafii układają się raczej dobrze. Też często proszą nas o modlitwę, w szczególnie dla nich ważnych intencjach. Brwinów, Podkowa Leśna i okolice to teren obfitujący w domy zakonne. Z siostrami mamy bardzo serdeczne relacje. Przychodzą przy różnych okazjach. Z okazji Dnia Życia Konsekrowanego, 2 lutego, organizujemy u nas wspólną Eucharystię i spotkanie w rozmównicy.
Zawsze zastanawiam się co odpowiedzieć, kiedy ktoś pyta jak wygląda nasz dzień. Czy podać plan? Niewiele to powie tak naprawdę. Najważniejsze chyba jest to, że cały dzień przeplatany jest modlitwą liturgiczną (brewiarz), wspólnotową i indywidualną. Przy czym nacisk jest położony na osobiste spotkanie z Bogiem. Kontemplacja Boga jest sensem naszego życia. Każdy dzień jest podobny zewnętrznie, ale wewnętrznie jest bardzo inny. To żywa relacja z Osobą. Jeżeli relacja z Bogiem to w sposób naturalny musi prowadzić do relacji z ludźmi, o czym już troszkę wspomniałam. Klauzura nie zamyka nas na świat, nie separuje. To przedziwne, ale jesteśmy naprawdę blisko ludzi, choć w inny sposób niż choćby siostry pracujące w szkołach, szpitalach,… Duchowość klariańska zresztą charakteryzuje się prostymi, bliskimi relacjami wewnątrz wspólnoty i z ludźmi spoza. Ważnym elementem dnia jest praca, która nie jest przeciwieństwem kontemplacji, jak to czasem się uważa. Zdrowa aktywność ludzka z niej wypływa i do kontemplacji prowadzi. Praca, tworzenie, jakiekolwiek, choćby zmywanie czy też sprzątanie są odpowiedzią na spotkanie z Bogiem obecnym w naszej doczesności, z Bogiem któremu nie jest obojętny ten świat, jego wygląd; z Bogiem, który nieustannie tworzy, również człowieka z jego możliwościami. Wtedy nabiera ona sensu i kierunku. I do modlitwy prowadzi: do wdzięczności, do zaufania, do jeszcze głębszego bycia z Tym, który tak hojnie nas obdarzył, ale też przyjmuje nas z naszymi ułomnościami, niedociągnięciami, lękami.
No i aby to wszystko mogło tak pięknie wyglądać konieczny jest odpoczynek. Trochę czasu wolnego, a także rekreacja, czyli wspólnotowy luz, rozmowa, zabawa.
To bardzo proste życie w swych zewnętrznych formach, istotne jest to, co wewnątrz duszy. I oczywiście nie przebiega to tak idealnie jakby się chciało.
Jesteśmy normalnymi ludźmi ze swoimi słabościami, brakami, grzesznością. Ważne jest dążenie, zawierzenie Bogu, praca.
Maria: Ile z sióstr jest obecnie po ślubach wieczystych, ile w trakcie formacji? Czy są nowe powołania?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Jest nas teraz 10, wszystkie po ślubach wieczystych. W tym jedna siostra obłożnie chora. Jest teraz duży problem z powołaniami, wszędzie. Zgłaszają się osoby zainteresowane, ale albo są bardzo niezdecydowane i same rezygnują, albo okazuje się, że nie są w stanie podjąć życia zakonnego, z różnych powodów, najczęściej poważnej niedojrzałości emocjonalnej, albo wstępują i odchodzą, też z różnych powodów. Trudno teraz to oceniać, łatwiej będzie to obiektywniej zobaczyć po latach. Jest to jednak bardzo trudny czas pod tym względem.
Maria: W jaki sposób świat zewnętrzny mógł dowiedzieć się czegokolwiek o Was? Czy sposób informowania o życiu sióstr zmienił się w przeciągu tego czasu? Chodzi mi np. o to czy siostry posiadają własną stronę internetową.
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Wcześniej głównym źródłem informacji byli bracia kapucyni. Później zaczęły pojawiać się informatory drukowane, gdzie również my widniałyśmy. Jeszcze później zaczęłyśmy pojawiać się w również w mediach: prasa, książki, telewizja. Obecnie tworzymy z pomocą braci naszą stronę internetową. Trochę późno, ale mamy nadzieję, że będzie dobra.
Maria: Jak wiadomo, każda wspólnota ma swój sposób utrzymania. Jak to wygląda u sióstr? Czy produkty, które wychodzą spod ręki sióstr, mają np. darmową reklamę w mediach katolickich, w parafiach?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Jest teraz problem z wytwarzaniem u nas rzeczy na sprzedaż. Prace domowe, w ogrodzie, przy chorej siostrze, pochłaniają tyle czasu, że niewiele go pozostaje na inną działalność. Siostry ponadto mocno zużyły swe siły i zdrowie w czasie budowy. Nadal wiele prac remontowych wykonujemy same, ze względu na koszty. Mogłybyśmy więcej robić, także rzeczy na zarobek, ale kosztem modlitwy. Czy to ma sens? Po co wtedy miałby istnieć taki klasztor?
Maria: Czy to co siostry zrobią, wystarcza na utrzymanie sióstr? Obecnie na ogrzanie domu?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: W tej rzeczywistości jest oczywiste, że nasza praca nie wystarcza nawet na bieżące wydatki. Dużo zawdzięczamy naszym „parafianom”, tak nazywamy osoby stale do nas przychodzące, i ich ofiarom na tacę. Ale to też mało, zwłaszcza właśnie w zimie. Otrzymujemy jeszcze trochę od różnych dobrodziejów. W sumie na razie, póki nie będzie znów podwyżek, nie głodujemy. Luksusów oczywiście nie mamy. W domu w większe mrozy jest raczej zimno, jedzenie mamy skromne, odzież też. No i lekarstwa, są tak strasznie drogie… Ale nie mamy co narzekać.
Maria: Chciałabym dotknąć tematu warunków, choć wiem, że nigdy siostry nie szukają wygody, czy dom, w którym siostry już ileś lat mieszkają, potrzebuje remontu?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: No i tu zaczynają się większe problemy. Teraz rozpoczynamy remont instalacji grzewczej w części domu. Okazało się bowiem, że wymiana starych, grubych rur pozwoliłaby bardzo oszczędzić gaz. I to są naprawdę duże sumy. Zresztą grzejniki w niektórych miejscach wymagają już koniecznie wymiany. Dostałyśmy z tzw. przydziału najgorsze blaszaki jakie były w czasie kiedy była budowa. Ciekną teraz a i ekonomicznie są fatalne. Ruszamy ten remont z konieczności teraz, żeby w przyszłym roku mieć już mniejsze zużycie gazu. Ale ruszamy licząc na Bożą Opatrzność. Dostałyśmy trochę na ten cel, nie to że nie mamy nic, około połowę. A po takiej wymianie czeka jeszcze przecież odnowienie kaplicy (bo to również w niej te wymiany będą), najprawdopodobniej wraz z wymianą posadzki. Jest ona zresztą i tak w strasznym stanie. Też najgorsza terakota jaka była. Dawno chciałyśmy to zrobić, ale… Wygląda na to, że teraz będzie to konieczne. Oprócz tego mamy grzyb w piwnicy po ostatnich powodziach. Woda stała w nich dłuższy czas powyżej kostek, nie do usunięcia, bo gruntowa. To z największych kalibrów, mniejszych oczywiście ciągle nie brakuje, jak wszędzie.
Maria: Pośród tych tematów związanych z troskami tego świata jest temat uświęcania. Czy siostry organizują rekolekcje dla młodzieży czy innych grup? W jaki sposób można z siostrami się skontaktować?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Dla większych grup jest problem lokalowy. Na zewnątrz nie mamy tylu pomieszczeń. Ale dla małych, kilkuosobowych, lub pojedynczych osób, tak.
Kontaktować się z nami można różnymi sposobami.
Pocztą: ul. Kępińska 57, 05-840 Brwinów;
E mail: kapucynki.brwinow@o2.pl
Tel. (22) 729 58 52
Maria: Bóg zapłać za rozmowę.
*s. Grażyna Dryjańska OSCCap, ur. 01. 09. 1967r. Do klasztoru w Brwinowie wstąpiła w 1986r. Po odbyciu formacji zakonnej śluby wieczyste złożyła 02. 05. 1993r. W klasztorze pełniła różne obowiązki „domowe”, takie jak zmywanie, sprzątanie, gotowanie, pomoc w ogrodzie. Przez kilka lat była mistrzynią nowicjatu. Obecnie jest mistrzynią junioratu, sekretarką, bibliotekarką, no i również wykonuje prace domowe. Największą jej pasją jest duchowość klariańska. Bardzo lubi czytać, również literaturę piękną. A najbardziej rozwijać się pod różnymi względami i cieszyć się rozwojem innych.
Jeśli ktoś chce pomóc, to podaję konto sióstr:
Brwinów:
20 1020 1055 0000 9002 0015 2769
Klasztor Mniszek Klarysek Kapucynek
ul. Kępińska 57
05-840 Brwinów





