
Próżne myślenie wcale nie jest wyróżnikiem czasów współczesnych. Nie tylko dziś ludzie poświęcają tak wiele czasu sprawom tak marnym i nieistotnym. To tylko złudzenie. Fakt, że podsycane powszechnością najprzeróżniejszych mediów, które próżne myślenie ludzi rozpowszechniają na niespotykaną dotąd skalę. Nie tylko zresztą myślenie. Każdy najgłupszy, najbardziej płaski i nijaki, każdy próżny czyn może błyskawicznie stać się ważnym wydarzeniem dzięki współczesnym środkom komunikacji. Tak, pod tym względem dużo się jednak zmieniło w przeciągu ostatnich tysiącleci.
A jednak już dwa tysiące lat temu Apostoł Narodów ostrzegał Efezjan, żeby strzegli się próżnego myślenia, dodając, że to czysto pogańska materia. Więc już wtedy niełatwo było o myślenie pełne treści. O sięganie w głąb było trudno. O boskim duchem popychane szybowanie ponad żądzami, modami, zachciankami i popędami tego świata. Wtedy – gdy świat nęcił człowieka nieporównanie słabiej i skromniej, a arsenał środków, które mogły go odrywać od spraw najważniejszych, był doprawdy ubożuchny.
„Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie” – mówi do nas Jezus tak, jak mówił ludziom nad jeziorem, a my Go niby to słuchamy, ale wciąż porywa nas i wciąga ten przeklęty wyścig o to, by nadążyć, by mieć to co inni, by – zaspokoiwszy podstawowe potrzeby ciała – nigdy na tym nie poprzestać, ale mnożyć oczekiwania, gonić mody i trendy, otaczać się mnóstwem niepotrzebnych rzeczy, otorbiać w kokonie gadżetów i błyskotek. I raz na jakiś czas stwierdzić z bólem, że „to jednak wciąż nie to” – i po raz kolejny wejść w tę ślepą uliczkę licząc nie wiadomo na co, zapominając o tej prostej, a jakże doniosłej prawdzie, że „nie samym chlebem żyje człowiek”.
To nie jest droga chrześcijańska. Tak się długo nie da. Taki styl życia w końcu człowieka pożre. Już pożera. Kto wie, czy rozbuchany konsumpcjonizm nie jest aby jednym z najświeższych wynalazków diabła. No i poganieją chrześcijanie w zastraszającym tempie, gdy tylko uwierzą w to, że można bezkarnie oddać życie próżnemu myśleniu. A spoganiali chrześcijanie to mieszanka mdła i letnia. Letniego zaś Pan wypluje ze swych ust.





