Odpowiedzieć Mesjaszowi z radością

 



Autor: Ks Jarosław Oponowicz

 

Adwent, czas pytań, czas rozpoznawania nawiedzenia: Zachariasz, Maryja, Józef, wreszcie Jan Chrzciciel. Pytają, pozostając w niewiedzy, niepewności, choć Jego przyjście rysuje się coraz bardziej konkretnie. Nam także bliski jest ten stan. Co jest istotne w życiu, na co zwrócić uwagę podczas pracy nad sobą, komu powierzyć więcej darów i zadań, jak posłużyć Bogu w tym, konkretnym człowieku, jak mówić i postępować wobec człowieka, aby uwierzył w miłość? Odpowiedź na wiele z nich popłynie od Boga, a św. Leon Wielki powie „Miłujemy Boga, bo on rozproszył światło naszej niewiedzy” (por. 1 J 4, 19).

Odpowiedzi przychodzą nie bezpośrednia, ale przez pośrednika naszego Zbawienia gdyż „On jest Bogiem prawdziwym, którego objawił Jego Syn”(1 J 5, 20).

Pytanie, które powinnyśmy sobie stawiać brzmią: co się zmieni we mnie, co się zmieni w świeci gdy wkracza do niego Bóg? Identyczne pytania stawiał sobie św. Jan Chrzciciel, który po znakach zewnętrznych próbował rozpoznać Przychodzącego od Boga. „Miłością swoja naprawia w nas Bóg swój obraz” (św. Leon Wlk). Zmienia się więc wnętrze człowieka, nastawienie do istnienia Boga, bliźniego, czekających zadań, przedmiotów. Co więcej, następuje zjednoczenie człowieka i Boga, gdyż odkrywamy Boży plan. „Być przyjacielem Boga, to pragnąć tego samego czego On chce”. On zaś pragnie, jak sam dbał o liczne narody, abyśmy nikim nie gardzili, ale z każdego narodu, plemienia, zachęcali ludzi do umiłowania Dobrego Boga. Kolejnym zadaniem jest chwalić Boga nieustannie: czy to gdy źle się dzieje, czy to gdy dobrze, gdy pomieszane jest ziemskie szczęście z chwilami goryczy, np. gdy Bóg obficie daje urodzaj choć go sprzedać nie można (chwalmy Go a gańmy władze, które źle się sprawują) (por. 1 Tes 5, 16).

Odpowiedzią człowieka  staje się naśladowanie Boga, które ma przebiegać po linii miłosierdzia. Sam Chrystus podaje znaki swojej prawdziwości, niejako domeny ludzkiego działania w uzdrowieniu, przebóstwieniu człowieka. „Ocierając łzę z jednej twarzy, masz nadzieję, że Bóg ociera ją z twarzy wszystkich ludzi na całej ziemi” (x.JO). Odwagi dodaje nam Jezus gdyż: „Chrystus przybliżył się do ludzkiego cierpienia, przez to, że sam to cierpienie wziął na siebie” (Salvifici Doloris, JP II).

Stad dzieło adwentowe, to upodobnienie swojej twarzy, swojego serca do wielkich postaci Adwentowych. Modlitwa, post i jałmużna są najlepszym wyrazem właściwego przeżywania zaufania Bogu. „W modlitwie bowiem szukamy pojednania z Bogiem, postem gasimy pożądliwość ciała, jałmużną spłacamy nasze winy grzechowe”; „Wstrzemięźliwość jest matką czystych myśli, rozumnych chęci, zbawiennych rad”  (św. Leon Wlk.). Wstrzemięźliwość konieczne musi mieć za towarzysza miłosierdzie dla bliźniego, a drobne niepowodzenia niech nie ograniczą dobroczynności chrześcijańskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *