Pakistan: Muzułmanie zgwałcili dziewczynkę

 

 

Ciotka trzynastoletniej ofiary straciła bliźniaki w wyniku poronienia po pobiciu. Przestępcy bezkarni

W tym miesiącu grupa muzułmanów ciężko pobiła ciężarną chrześcijankę w prowincji Pendżab, powodując u niej utratę nienarodzonych bliźniaków przez poronienie i chcąc w ten sposób zmusić jej rodzinę do wycofania zarzutów o gwałt na jej trzynastoletniej siostrzenicy – powiedział mąż poszkodowanej kobiety.
Asher Maish z wioski Dhamala poinformował telefonicznie serwis informacyjny Compass Direct News, że sprawcy zaatakowali jego dom 8 maja.

„Wszyscy trzej mężczyźni w naszej rodzinie, czyli, mój ojciec, brat i ja, wyszliśmy do pracy, kiedy Ifran Safdar i pozostali współsprawcy wtargnęli do naszego domu i zaczęli bezlitośnie bić moją matkę, szwagierkę oraz moją żonę, która była w piątym miesiącu ciąży”, zeznał.

Podeszła wiekiem matka Ashera Masiha zeznała, że błagała napastników o oszczędzenie jego żony, ale oni nie posłuchali. „Zamordowali nasze dzieci i zgwałcili naszą córkę. Zabrali nam wszystko”, powiedziała.
W kraju, gdzie islamscy przestępcy mogą liczyć na taryfę ulgową ze strony policji i władz sądowniczych w przypadku skarg wnoszonych przez chrześcijan, poszkodowana rodzina oskarżyła trzech muzułmanów o zbiorowy gwałt dziewczynki w szalecie, w dniu 29 marca.

„Poszła na położone nieopodal pole, by skorzystać z położonej tam toalety, gdy została porwana siłą przez trzech mężczyzn, pośród których zidentyfikowano Ifrana Safdara i Shahida. Trzeci napastnik pozostaje nieznany”, powiedział Masih. „Na początku pomyśleliśmy, że być może zatrzymała się w domu jednego z sąsiadów, ale gdy przez dłuższy czas nie wracała, zarządziliśmy poszukiwania”.
„Jeden z mieszkańców wioski poinformował rodzinę o tym, iż widział Safdara i dwóch pozostałych mężczyzn, zabierających dziewczynę do szaletu. Rodzina pobiegła na miejsce, lecz Safdar i jego wspólnicy zdołali uciec”, dodał Masih.

„Znaleźliśmy ją wewnątrz toalety, zgwałconą i ciężko pobitą”, zeznał.
Maish powiedział, że rodzina usiłowała złożyć pisemne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na ręce lokalnej policji, ale funkcjonariusze pozostali wobec tego obojętni, jako że Safdar jest synem byłego inspektora policji, Safdara Bajwy.
„Odmówili także sporządzenia zeznania samej pokrzywdzonej, wynikającego z jednoznacznych przepisów i obowiązkowego w takich sprawach”, dodał.
„Policja odmawiała przyjęcia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez ponad tydzień, a w międzyczasie podejrzani wielokrotnie grozili naszej rodzinie”, powiedział Masih.

„Powiedzieli nam, że jesteśmy biedni i słabi, oraz że nie stawimy im czoła niezależnie od tego, jak bardzo będziemy próbowali”, opisywał Masih. „W całkowicie zdominowanej przez muzułmanów wiosce żyje może cztery-pięć chrześcijańskich rodzin, lecz prawie każdy ma dość rodziny Bajwa ze względu na ich działalność przestępczą”, dodał.
Safdar Bajwa na początku zaprzeczał, jakoby jego syn brał udział w tej sprawie, lecz kiedy kilkoro muzułmańskich mieszkańców wioski zaczęło odwiedzać posterunek policji wraz z rodziną ofiary, oskarżeni wydali służącego, zidentyfikowanego przez policję jako Shahid, który przyznał się do zgwałcenia dziewczyny” – opisał Masih.
„Policja usiłowała oczyścić Irfana z zarzutów już na wstępie śledztwa w związku z wpływem jego ojca, ale potem pod naciskiem mieszkańców wioski zarejestrowała w końcu doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez trzech mężczyzn, w tym także Irfana”, podał krewny poszkodowanej, dodając jednocześnie, że policja ciągle nie aresztowała Safdara.
„W kwietniu Irfan i jego wspólnicy nielegalnie zagrabili kawałek ziemi należący do nas. Zrobili to w celu wywarcia na nas presji i zmuszenia do odpuszczenia sprawy, lecz pozostaliśmy nieugięci. Jesteśmy ubodzy, lecz zdecydowaliśmy się nie ustępować, to walka o honor”.
Masih podkreślił także, że wspomniana muzułmańska rodzina używała różnych taktyk do zmuszenia rodziny ofiary do wycofania oskarżeń, a gdy wszystkie wysiłki spełzły na niczym, zaatakowali ich dom.

Kiedy sąsiedzi poinformowali przebywających w pracy domowników o ataku, ci zabrali poszkodowaną kobietę do szpitala. „Lekarze starali się ocalić dzieci, lecz Nosheen poroniła w wyniku ciężkich obrażeń, zadanych przez napastników”, powiedział mąż ofiary, dodając jednocześnie, że jego żona ciągle jest pogrążona w szoku i żałobie.
Masih zeznał, że jego rodzina złożyła sprawę numer 184/12 przeciwko Irfanowi i dziewięciu innym, lecz podejrzanym z pomocą policji udało się uniknąć aresztowania dzięki wpłaceniu kaucji.
„Ich tymczasowe poręczenie majątkowe skończyło się 22 maja, ale i tak wiemy, że będą w stanie tak wpłynąć na tę sprawę, by się z niej wykręcić”, stwierdził Masih.
„Nie ma sprawiedliwości dla ubogich i pozbawionych pomocy ludzi w Pakistanie, szczególnie, gdy należysz do mniejszościowej wspólnoty”, dodał, zaznaczając także, że do tej pory nie otrzymali żadnego wsparcia ze strony jakichkolwiek władz czy organizacji chrześcijańskiej.

„Nie możemy opuścić tej wioski, bo nie mamy dokąd się udać”, powiedział Masih. „Jej mieszkańcy udzielają nam moralnego wsparcia, ale my potrzebujemy pomocy w stawieniu czoła tej sytuacji. W wioskach to zadanie należy do policji, ale w tej sprawie cała policyjna biurokracja działa przeciwko nam”, podsumował Masih.
Sohail Tariq, oficer miejscowej policji, nie znalazł czasu na skomentowanie tej sprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *