
Grupa pracowników Open Doors miała okazję odwiedzić ten kraj, który, zgodnie ze słowami prezydenta Assada, jest obecnie w stanie wojny domowej. Walki w państwie trwają już szesnaście miesięcy, bez perspektyw na przywrócenie pokoju.
Przemoc paraliżuje ekonomię. Syryjczycy zewsząd tracą pracę, więc we wszystkich wspólnotach kościelnych można dostrzec rosnącą liczbę bezrobotnych.
Część chrześcijańskich liderów w Syrii jest przekonana, że ten kryzys zbliża chrześcijan do Boga. Podzielili się tym spostrzeżeniem podczas wizyty, którą złożyli im pracownicy Open Doors. – Byliśmy zbudowani ich dzielną postawą i zawierzeniem Bogu w tym, że wykorzysta obecny kryzys do rozbudowania swojego Królestwa – powiedział jeden z pracowników Open Doors.
– Wspólnie z moją żoną czujemy, że to jest dla nas właściwy czas, by być tutaj na miejscu. Możemy wspierać ludzi i ich rodziny, odpowiadać na pytania i troszczyć się o nich. Także dla wspólnoty kościelnej jest to wielka okazja, by aktywnie zająć się ludźmi i być obecną w społeczeństwie. Dostrzegamy serca otwarte na przyjęcie ewangelii – powiedział pastor* jednego z protestanckich Kościołów.
Nieustannie przez 24 godziny dziennie i 7 dni w tygodniu trwa tam modlitwa i post. – Uważamy, że to jest wyjątkowy czas dla Kościoła i wierzymy, że przyczyni się on do zbawienia ludzi z naszego miasta i kraju – dodał pastor.
Podczas wizyty w innym kościele pastor dzieli się spostrzeżeniem: – Do momentu, gdy sytuacja stała się tak ekstremalna jak teraz, obserwowaliśmy rozpadające się i pełne troski o przyszłość wspólnoty kościelne. Obecnie, po tragedii, która nas spotkała, trzymamy się blisko razem i modlimy się intensywniej. Obserwowanie tego jest dla nas bardzo pokrzepiające.
Pastor daje także przykład postępowania niektórych wiernych: – Wczoraj jeden z wiernych poszedł do komercyjnego banku. Przed wejściem zebrała się długa kolejka oczekujących. Modlił się w swym sercu o sposób, jak do nich dotrzeć i poczuł wtedy, że powinien po prostu wyjść przed szereg i podzielić się swoim świadectwem. Wyszedł przed kolejkę, podniósł wysoko do góry Biblię i powiedział: – To jest Ewangelia, Słowo Boże, które przyniesie wam życie wieczne. Kto chce ją przeczytać? Jeżeli chcecie, otrzymacie jedną dla siebie – rozdał całe Pismo Święte, które przyniósł ze sobą, w sumie około dwudziestu sztuk.
Nie wszyscy chrześcijanie reagują w ten sposób na dotykający ich kryzys. We wspólnotach kościelnych również można usłyszeć o wiernych, którzy wyjechali z kraju lub noszą się z takim zamiarem. – Jestem tu po to, żeby tutaj żyć, a nie wyjeżdżać. Gdy przemoc dotrze do naszego miasta, wierni z mojego Kościoła mogą zdecydować się uciekać, ale mam nadzieję, że uda mi się przekonać do pozostania i odejścia jako ostatniemu.
Uchodźcy
W ciągu minionych szesnastu miesięcy wielu Syryjczyków opuściło swoje domy w miastach, gdzie toczy się wojna domowa między tak zwaną Wolną Syryjską Armią a siłami rządowymi. Większość chrześcijan zdaje się nie opuszczać kraju. Dla przykładu, uchodźcy z Homs uciekali przede wszystkim do tak zwanej „chrześcijańskiej doliny” w Syrii, do Zachodniego Homs i Hamy. Niektóre Kościoły pomagają uchodźcom w Damaszku i w innych miejscach, do których uciekli, a także w samym Homs. Organizacja Open Doors wspiera akcję pomocową. Setki rodzin uchodźców otrzymuje jedzenie i środki czystości, opiekę medyczną i inną potrzebną pomoc. Większość uchodźców przybywa tylko z tym, co udało im się zabrać w swoich walizkach. Ponieważ nie mają pracy, nie pozyskują żadnych dochodów. – Wiele rodzin wynajmuje mieszkania wraz z kilkoma innymi rodzinami, by podzielić się kosztami. Odwiedziliśmy lokum, w którym mieszkały razem cztery rodziny, łącznie szesnaście osób w dwóch pokojach. Oni naprawdę polegają na pomocy, którą otrzymują od wspólnot kościelnych – opisał jeden z pracowników Open Doors.
Niektóre z Kościołów organizują nabożeństwa dla syryjskich uchodźców, by podnieść ich na duchu i zapoznać ich z innymi ludźmi znajdującymi się w podobnej sytuacji, z którymi mogą się wzajemnie identyfikować.
Wakacje
W Syrii rozpoczęły się letnie wakacje dla uczniów i studentów. Zazwyczaj wielu z nich podróżuje w okresie wakacyjnym. Opuszczają swoje miasta i jadą w góry lub na wieś. Obecnie ludzie czują, że utknęli w Damaszku, bowiem kraj na wskroś jest targany przez przemoc i większość mieszkańców nosi się z zamiarem spędzenia tegorocznych wakacji w domu.
Miasto Homs
Sytuacja wokół Homs jest bardzo niebezpieczna. Niemal codziennie miasto i jego okolice znajdują się pod ostrzałem. Jednak nawet w tym mieście wspólnota kościelna ciągle jest obecna. Dla przykładu, na miejscu pozostał jeden z ewangelickich pastorów. – Słyszeliśmy o nim i o jeszcze trzech innych księżach, którzy pozostali w Homs – powiedział jeden z pracowników Open Doors. – Pastor i jego żona wykonują tam wspaniałą robotę. On jest lekarzem i codziennie udaje się do kliniki. Nie wykonuje tam pracy każdego dnia, ale jest wzywany w nagłych przypadkach, dla tych, którzy się zjawią i będą potrzebowali pomocy. Odwiedza także dom dla ludzi w podeszłym wieku i udziela wielu wizyt domowych. Każdej niedzieli otwiera kościół dla garstki chrześcijan, którzy pozostali w okolicy. Także inni ludzie przychodzą do kościoła. Ryzykują w ten sposób swoim życiem. Jego żona również działa bardzo aktywnie.
Jak podają źródła Open Doors, w Homs ciągle żyje kilka chrześcijańskich rodzin, ale około 90% wyznawców Chrystusa już stamtąd odeszło. – Chrześcijanie, którzy pozostali, przeprowadzili się na te tereny, które są względnie bezpieczne. Ogólnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że klasa średnia i ta bardziej zamożna opuściły miasto, jako że ich przedstawiciele często mają domy w innych częściach kraju lub stać ich na wynajęcie mieszkania. Klasa niższa pozostała. Część mężczyzn także nie wyjechała ze swoimi rodzinami. Opiekują się swoimi domostwami i bronią ich przed zajęciem przez innych.
Po Aleppo i Damaszku, miasto Homs miało trzecią najliczniejszą populację chrześcijan. – Mamy wrażenie, że jako chrześcijanie utraciliśmy Homs na zawsze – powiedział pastor.
Przyszłość
– Przyszłość Syrii jawi się nam w mrocznych kolorach. Jednak Bóg jest wszechwiedzący, może wszystko zmienić i wykorzystać każdą sytuację. Pomiędzy naszymi wiernymi jest nadzieja, ale także strach. Każdy nosi w sobie trochę strachu. Mamy jednak triumfującego Pana, więc myślę, że nasz Kościół wyjdzie z tego zwycięsko wraz z Nim.
24 lica br. (wtorek) Open Doors zachęca chrześcijan do modlitwy i postu za prześladowanych chrześcijan w Syrii. Informuje również, że na Facebook-u uruchomiona została inicjatywa modlitewna „Modlitwa za Syrię”.
Osoby, które pragną w bezpośredni sposób wesprzeć chrześcijan z Syrii informujemy, że jest taka możliwość.
Mogą nam Państwo pomóc w niesieniu pomocy syryjskim chrześcijanom. Aby wesprzeć dokładnie tych ludzi prosimy w tytule wpłaty dodać „Syria”. Wszystkim Darczyńcom z góry bardzo dziękujemy!
Modlitwa
Chrześcijanie z Syrii proszą chrześcijan na całym świecie o modlitwę.
Składajmy dziękczynienie za jedność różnych Kościołów w obliczu krajowego kryzysu.
Prośmy Boga o to, by wykorzystał tę sytuację do budowania Swojego Królestwa w Syrii.
Módlmy się, by wspólnota kościelna wzrastała w siłę.
Módlmy się o pokój dla Syrii.
Módlmy się o to, by reszta świata odpowiedziała we właściwy sposób na obecną sytuację w tym kraju.
*Anonimowość
Osoby wypowiadające się w tej depeszy pragną pozostać anonimowe.






