
Staję i ja pośrodku was, aby wam powiedzieć, że ja wierzę i dlatego tu jestem. Może wierzę nieporadnie i słabo, ale wierzę. Bo gdyby nie ta moja wiara to, byłbym godny politowania. I chociaż często nie rozumiem, nie wiem co będzie dalej to wiem, że gdy daną chwilę odczytam po Bożemu, to wtedy jestem wewnętrznie spokojniejszy i mocniejszy. I dlatego jestem tutaj też między wami. I razem z wami słucham to Boże słowo. Słów składające się z trzech tchnień. W pierwszym tchnieniu Eliasz zwraca się do swojego pokolenia, by dokonało odpowiedzialnego wyboru między Jahwe a Baalem. Drugie tchnienie to wieczernik i tchnienie Ducha Świętego. Tam była Maryja, Matka Kościoła, która razem z apostołami wymodliła Ducha Świętego dla świata. Ten sam Duch będzie w Kościele do końca świata i dlatego bramy piekielne go nigdy nie przemogą. Maryja od słów „Oto syn twój, oto Matka twoja” jest kluczem interpretacyjnym, by sprawdzić czy jestem po dobrej stronie, czy dobrze wybieram. A potem jest orędowniczką i pośredniczką wielkich łask. Maryja jest gwarantem Chrystusowej drogi. Już nie raz pojawiała się pokusa odrzucenia Maryi. To bardzo zła droga. Trzecie tchnienie – ewangelia o znakach, jakie będą towarzyszyły uczniom Jezusa w Duchu Bożym.
Pokora. Potrzebujemy pokory wobec Boga. Przed Bogiem warto zachować pokorę – wtedy jesteśmy w prawdzie. Do Ojca idziemy, do Niego nas prowadzi Chrystus, Ojcu była posłuszna Maryja, Ojczyzna nasza jest w Ojcu. Przed tym Ojcem w pokorze warto stać, bo wtedy jesteśmy w domu. Naprawdę warto być w radosnej pokorze przed Ojcem! Na siłę od 2 tysięcy lat próbuję znaleźć inna drogę zbawienia. Ale nie było i nie będzie innej! Tylko Chrystus! I w pokorze trzeba tę prawdę przyjąć. Pokorny człowiek przyjmuje ją i pozwala się prowadzić.
Odwaga. Współczesny świat im głośniej krzyczy, tym bardziej jest bezradny jak malutkie dziecko. Gdy usłyszysz w tym pokoleniu krzyk świata – patrz na nich jak na małe dziecko, bez pogardy ale ze współczuciem. Nie bójcie się świata! Cóż może uczynić najgorszego? Życie odebrać. Tylko męczenników oddaje każdego dnia życie za Chrystusa. Miejcie odwagę w imię Boże!
Jak się modlisz? Często modlimy się tylko listą własnych pomysłów na swoje życie. Ale lepiej by było: mam kolejny dzień z Twojej ręki, w czym Ci mogę pomóc? Wtedy pamiętasz, że to On jest najważniejszy. Miej odwagę sam przed sobą- nie bój się kochać siebie. Nie pokochasz Boga jeśli nie pokochasz drugiego człowieka i nie pokochasz siebie. Kochaj siebie, nie pogardzaj sobą. Dziękuję Bogu za swoje życie, dziękuj Bogu za każdy jego element – nawet te, których jeszcze nie rozumiesz. Daj Bogu siebie pokochanego, zaakceptowanego. Dopiero wtedy będziesz miał innym wiele do zaoferowania.
Idźcie na cały świat. Wszystko co w świecie się dzieje czeka na was! Bądźcie radosnymi twórcami, kochającymi rodzicami, wiernymi i dobrymi żonami i mężami, gorliwymi kapłanami i siostrami zakonnymi. Idźcie na cały świat i bądźcie zawsze Boży, polscy. Bądźcie sobą. A Bóg wtedy niech cuda przez was dokonuje! Niech sprawi, że Duch odnowi oblicze tej Ziemi! A wtedy ta Ziemia będzie znowu bardziej Boża.
E. Ł. – Zespół Prasowy






