Prawdziwa prostota


Temat: Wincenty uważał, że mierzenie się z prawdą i mówienie o niej bez niepotrzebnych upiększeń jest niezbędne dla tego, kto chce głosić Ewangelię.

 

 

Modlitwa początkowa: Jezu, w swoim ziemskim życiu i śmierci pokazałeś nam, jak przemawiać w prostocie i prawdzie. Obdarz mnie łaską szczerości wobec siebie. Niech Twoja prawda wzrasta we mnie tak silnie, by usunęła łatwe, ponętne półprawdy i pomogła otwarcie, uczciwie i odważnie głosić Twoje Słowo.

 

 

O Wincentym

Pewnego dnia w okresie studiów Wincentego zupełnie niespodziewanie odwiedził go ojciec. Wstydząc się swojego skromnego pochodzenia, Wincenty nigdy wcześniej o nim nie wspominał. Gdy odźwierny zawiadomił, że biednie odziany człowiek stoi przed drzwiami, twierdząc, że jest ojcem Wincentego, ten udawał zdziwienie. Poinformował sługę, że musiała zajść jakaś pomyłka i że ten człowiek powinien zostać odprawiony.

Piętnaście lat później Wincenty boleśnie wspominał to zajście w trakcie konferencji na temat prostoty. Wyznał, że dopiero po latach zrozumiał, jaką szkodę może wyrządzić taka obłuda. Dał przykład Jezusa, który mówił prosto i jasno, ponieważ Bóg chciał, by każdy poznał prawdę. Poza tym, gdyby słudzy Boga przysłaniali fakty i dawali tylko poszlaki ukrytych planów, trudno byłoby się spodziewać, żeby ktokolwiek chciał ich słuchać.

W liście do jednego z księży ze Zgromadzenia Wincenty jeszcze raz podkreślał wagę prawdziwej prostoty:

„Dzięki Bogu, dobrze wiesz, że twoja dobroć pozwala mi z całym zaufaniem mówić ci wszystko bez ukrywania. Mam nadzieję, że utwierdza cię w tym moje odnoszenie się do ciebie. Mój Boże! Musisz przyznać, że wszystko mówiłem i czyniłem z największą prostotą. Niech Bóg mnie zachowa, abym wobec kogokolwiek postępował inaczej. Prostota jest cnotą, którą bardzo cenię i którą staram się praktykować. Jeżeli godzi się tak powiedzieć, sądzę, iż poczyniłem w tym pewien postęp”.

 

Przerwa: Zastanów się: Czy kiedykolwiek poczułeś Bożą siłę, gdy musiałeś powiedzieć prawdę, która wiele Cię kosztowała? A może nie miałeś odwagi powiedzieć prawdę i skłamałeś lub milczałeś?

 

 

 

Słowa Wincentego

„Pan Jezus wymaga od nas gołębiej prostoty, która polega na szczerym wypowiadaniu myśli tak, jak je mamy w sercu, bez niepotrzebnych przekształceń, i na wystrzeganiu się obłudy i sztuczności, mając jedynie Boga przed oczami. Dlatego każdy podejmie usilne starania, aby wszystko spełniać w tymże duchu prostoty, pamiętając, że Bóg rozmawia tylko z prostymi i że tajemnice nieba ukrywa przed mądrymi i roztropnymi tego świata, a objawia je prostaczkom”.

 

„Każdy wyczuwa urok osób, które są proste i szczere; osoby te odrzucają podstęp i oszustwo. Są lubiane, bo działając prosto i mówią otwarcie; ich wargi są zawsze w zgodzie z sercem. Są wszędzie szanowani i kochani”.

 

 

Refleksja

Wincenty pod wpływem napięć wywołanych zawiłymi relacjami z politykami, magnatami, ambasadorami, urzędnikami kościelnymi, dobroczyńcami i wielkimi jego czasów coraz bardziej cenił sobie prostotę, o której mówił Jezus. Polityczne intrygi, udawanie i podstęp odpychały go.

Wincenty szukał wzoru u Jezusa przemawiającego ze szczególną troską do ludzi prostych. Prostolinijna mowa i bezpretensjonalne działanie ujawniały wyraźnie i skutecznie Bożą miłość. Lud Boży nigdy nie powinien być manipulowany.

 

 

Pytania do refleksji

◊ Przypomnij sobie czas, kiedy zataiłeś część prawdy twojej wypowiedzi po to, by zachować twarz.

♦ Czego się wtedy bałeś?

♦ Co później czułeś?

♦ Dlaczego odczuwałeś potrzebę skłamania?

♦ Czy twoje udawanie naprawdę coś rozwiązało?

 

◊ Rozważ sławną radę Szekspira:

 

„Słowem, rzetelnym bądź sam względem siebie,

A jako po dniu noc z porządku idzie,

Tak za tym pójdzie, że i względem drugich

Będziesz rzetelnym” (Hamlet 1,3).

 

Zastanów się przez moment, jeśli chcesz możesz to również zapisać:

♦ Co sprawia mi największą trudność w byciu szczerym?

♦ W jakich sytuacjach odkrywam, że chcę zatuszować prawdę?

♦ Czy wystarczająco kocham siebie, by być szczerym, czy też muszę ukrywać to, kim naprawdę jestem – pełnym wstydu i zazdrości?

Proś Boga o potrzebne łaski, by być wobec siebie prawdziwym.

 

◊ Przywołaj na myśl kogoś, kogo podziwiałeś za jego żarliwe zobowiązanie się do mówienia i życia zgodnego z prawdą. Przypomnij sobie przykłady, w trakcie których ujawniła się jego szczerość. Co czułeś w obecności takiej prawdomówności? Kiedy myślisz o tej osobie, jakie podobne fakty z życia Jezusa przychodzą ci na myśl? Módl się za tę osobę i proś Boga, aby obdarzył Cię łaską prawdomówności.

 

◊ Wróć myślą do momentu, kiedy powiedziałeś prawdę w obliczu własnych obaw. Przypomnij sobie okoliczności: w co byłeś wmieszany, co mówiłeś, jakie były rezultaty twoich słów. Jakie wyciągnąłeś z tego wnioski?

 

◊ Jeśli obrzucałeś kogoś półprawdami lub nim manipulowałeś, rozstrzygnij tę sytuację w świetle prawdy. Zapytaj samego siebie, dlaczego udawałeś bądź manipulowałeś. Módl się, aby Bóg pomógł Ci uporządkować wszystkie te sprawy. Spotkaj się z tym, kogo oszukałeś i spróbuj wprowadzić w swoje relacje szczerość, której wcześniej brakowało.

 

◊ Módl się słowami: „Jezu, Prawdo Boga pośród nas, pomóż mi żyć w prawdzie.”

 

 

Słowo Boże

Jezus powiedział:

„Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej,

będziecie prawdziwie moimi uczniami

i poznacie prawdę,

a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32).

 

 

 

Modlitwa końcowa

Jezu, Światło i Prawdo Boża, dotknij mojego serca pragnieniem prawdy. Niech moje słowa będą proste. Niech moje intencje będą czyste. Wyzwól mnie Twoją zbawczą prawdą.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *