A także: „Bóg jednak nie zadowala się tym, że przyjmujemy Jego darmową miłość. Nie ogranicza się do miłowania nas, ale chce nas przyciągnąć do siebie, przemienić w sposób tak głęboki, abyśmy mówili za św. Pawłem: „teraz (…) już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20).
Kiedy pozostawiamy miejsce dla miłości Boga, zostajemy do Niego upodobnieni, stajemy się uczestnikami Jego miłości. Otwarcie się na Jego miłość oznacza, że pozwalamy, aby On w nas żył i nas prowadził do kochania razem z Nim, w Nim i tak jak On; tylko wówczas nasza wiara staje się prawdziwie wiarą, która „działa przez miłość” (Ga 5, 6), a On trwa w nas (por. 1 J 4, 12).”
Ojciec Święty zachęca nas abyśmy zespolili swoją osobę w jedno z pomocą Ducha Świętego. Podjęli jeden kierunek działania, wspólny wszystkim wierzącym, świętość w wierze i miłości , w rozlicznych naszych polach zaangażowania. Zwraca uwagę, że sama miłość współczucia, miłosierdzie bez wiary w Boga, może okazać się błędnym kierunkiem, bo potrafi być łatwo wypaczona, zaś zawierzenie bez aktywności prowadzi do fideizmu, który nie angażuje całej osoby a wiec nie zapewnia zbawienia.
Zadaniem do rozważenia na ten Wielki Post jest także odważna, pełna odpowiedzialnosci przed Bogiem i za Kościół, podjęta „z pewnością” decyzja Ojca Świętego o złożeniu urzędu Piotrowego. Potrzeba nam w niej wiary, zawierzenia Duchowi Świetemu działającemu poprzez przełożonych Kościoła oraz miłości do osoby Benedykta XVI – kard. Józefa Ratzingera, który uczunił ten gest z troski o Kościół, z miłości do Chrystusa w każdym z nas. Wszak modlitwa to kolejne zadanie, „najprzedniejszy dobry uczynek” w Wielkim Poście szczególnie. Otoczmy pamięcią w modlitwie tego, który z tak wielką miłością, szczególnie do nas Polaków, wychodził przez całe swoje posługiwanie. Dla nas, ta miłość jest wciąż zadaniem.
Chrystus przypomina nam abyśmy osobistą przemianę podjęli w sposób niezauważalny dla innych, aby nie stracić nagrody niebieskiej.
Efektywność okresu Wielkopostnego zależy od tego czy dostrzegamy odległość, która dzieli nas od osoby Chrystusa i czy chcemy ją zmniejszyć.






