Przeżyć Wielki Post, ale jak?


Autor: ks. Jarosław Oponowicz, Koordynator duchowy SANCTI

W Kościele  Katolickim dzisiejsza  Środa Popielcowa rozpoczyna okres Wielkiego Postu, który służy przygotowaniu się do obchodów Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa a trwa 40 dni.

Głowy wiernych zostają posypane popiołem a kapłan wypowiada słowa” „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”,  albo: „Pamiętaj, ze prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Jest to zewnętrzny znak podjęcia pokuty, rozumianej jako przemiana naszego myślenia i postępowania.

 

Ojciec Święty Benedykt XVI napisał w tegorocznym orędziu: „Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4, 10), miłość nie jest już tylko ‘przykazaniem’, ale odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi” (Deus caritas est, 1). Wiara stanowi owo osobiste przylgnięcie – obejmujące wszystkie nasze władze – do objawienia bezinteresownej i „żarliwej” miłości, jaką Bóg żywi do nas, a która w pełni objawia się w Jezusie Chrystusie. Spotkanie z Bogiem-Miłością, który odwołuje się nie tylko do serca, ale także do umysłu: „Poznanie Boga żyjącego jest drogą wiodącą do miłości, a ‘zgoda’ naszej woli na Jego wolę łączy rozum, wolę i uczucie w ogarniający wszystko akt miłości. Jest to jednak proces, który pozostaje w ciągłym rozwoju; miłość nigdy nie jest ‘skończona’ i spełniona” (tamże, 17). Dlatego wszyscy chrześcijanie, a w szczególności „osoby prowadzące działalność charytatywną”, potrzebują wiary, takiego „spotkania z Bogiem w Chrystusie, które

by budziło w nich miłość i otwierało ich serca na drugiego, tak aby miłość bliźniego nie była już dla nich przykazaniem nałożonym niejako z zewnątrz, ale konsekwencją wynikającą z ich wiary, która działa przez miłość” (tamże, 31 a). Chrześcijanin to osoba zdobyta przez miłość Chrystusa, dlatego też przynaglany przez tę miłość – „caritas Christi urget nos” (2 Kor 5, 14) – jest otwarty w głęboki i konkretny sposób na miłość bliźniego (por. tamże, 33).Trwa Tydzień Modlitw o trzeźwość narodu oraz rozpoczynają się Kwartalne Dni Pokuty.”

 

A także: „Bóg jednak nie zadowala się tym, że przyjmujemy Jego darmową miłość. Nie ogranicza się do miłowania nas, ale chce nas przyciągnąć do siebie, przemienić w sposób tak głęboki, abyśmy mówili za św. Pawłem: „teraz (…) już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20).
Kiedy pozostawiamy miejsce dla miłości Boga, zostajemy do Niego upodobnieni, stajemy się uczestnikami Jego miłości. Otwarcie się na Jego miłość oznacza, że pozwalamy, aby On w nas żył i nas prowadził do kochania razem z Nim, w Nim i tak jak On; tylko wówczas nasza wiara staje się prawdziwie wiarą, która „działa przez miłość” (Ga 5, 6), a On trwa w nas (por. 1 J 4, 12).”

Ojciec Święty zachęca nas abyśmy zespolili swoją osobę w jedno z pomocą Ducha Świętego. Podjęli jeden kierunek działania, wspólny wszystkim wierzącym, świętość w wierze i miłości , w rozlicznych naszych polach zaangażowania. Zwraca uwagę, że sama miłość współczucia, miłosierdzie bez wiary w Boga, może okazać się błędnym kierunkiem, bo potrafi być łatwo wypaczona, zaś zawierzenie bez aktywności prowadzi do fideizmu, który nie angażuje całej osoby a wiec nie zapewnia zbawienia.

Zadaniem do rozważenia na ten Wielki Post jest także odważna, pełna odpowiedzialnosci przed Bogiem i za Kościół, podjęta „z pewnością” decyzja Ojca Świętego o złożeniu urzędu Piotrowego. Potrzeba nam w niej wiary, zawierzenia Duchowi Świetemu działającemu poprzez przełożonych Kościoła oraz miłości do osoby Benedykta XVI – kard. Józefa Ratzingera, który uczunił ten gest z troski o Kościół, z miłości do Chrystusa w każdym z nas. Wszak modlitwa to kolejne zadanie, „najprzedniejszy dobry uczynek” w Wielkim Poście szczególnie. Otoczmy pamięcią w modlitwie tego, który z tak wielką miłością, szczególnie do nas Polaków, wychodził  przez całe swoje posługiwanie. Dla nas, ta miłość jest wciąż zadaniem.

Chrystus przypomina nam abyśmy osobistą  przemianę podjęli w sposób niezauważalny dla innych, aby nie stracić nagrody niebieskiej.

Efektywność okresu Wielkopostnego zależy od tego czy dostrzegamy odległość, która dzieli nas od osoby Chrystusa i czy chcemy ją zmniejszyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *