„Otwórz się” – wezwanie zawsze na czasie

Autor: Ks. Tomasz Ważny CM
www.misjonarze.pl

Krótką, króciutką nieomal jak błysk zapałki scenę pokazuje nam dziś święty Marek.  Krótką, ale jakże symboliczną.  Jezus  uzdrawia głuchoniemego.  „Otwiera go”, czyli uzdalnia do odbierania w pełni bodźców świata zewnętrznego. Innymi słowy: czyni go doskonałym w jego człowieczeństwie.

Czytając ten – jakże lakoniczny opis – nie sposób nie opatrzeć go uogólniającym odniesieniem.  To się po prostu nasuwa samo z siebie.  I tak też było od wieków: ów Chrystusowy zwrot  „effatha” od początku samego uważano za słowo-klucz, za clou, za istotę samą drogi chrześcijańskiej.  Niech i tak będzie dziś.  Bo warto to zrobić.

„Otwórz się” – mówi mi więc mój Pan.  Otwórz się na moją moc.  Na łaskę się otwórz, którą daję Ci w sakramentach.  Nie skąp jej sobie, bo to od Ciebie zależy, ile jej zaczerpniesz.  Bo zdroje łaski mojej są nieprzebrane.  To tylko ty bardzo często czerpiesz ją łyżeczką do kawy.   Dlategoś słaby.  Dlatego tak łatwo zły duch może hulać w twym wnętrzu.  Prorok Izajasz określał taki stan „małodusznością”.  O, właśnie dziś do małodusznych zwraca swe przesłanie.  „Odwagi!’ – mówi im – „nie bójcie się”.  A ja mógłbym dodać: nie bójcie się czerpać ze zdroju łaski Pana nie łyżeczką, lecz garncami.  A gdy się odważycie, cuda się będą działy – w was, przez was i wokół was.  Obym chciał się przejąć tym wołaniem.

„Otwórz się” – mówi mi Pan.  Otwórz się, bo gdy uzbroisz się w moją moc, wielkie rzeczy będą się dokonywać tam, gdzie stąpnie twoja noga. Dlaczego? Bo, na przykład, będziesz widział jaśniej i głębiej. Bo będziesz umiał wznieść się ponad swoje ograniczenia.  Bo – jak ów głuchoniemy z ewangelii – staniesz się pełniejszym człowiekiem.  To znów sprawi, że – jak nauczał dziś święty Jakub Apostoł – obcy ci będzie wzgląd na osoby.  A ów wzgląd to w gruncie rzeczy paskudna sprawa – zwłaszcza, gdy idzie o sprawy wagi największej.  Bo ów wzgląd sprawia, że zbyt łatwo wchodzimy w role, zakładamy maski, obudowujemy się ścianami schematów.  Nie ma zaś chyba większej przeszkody na drodze nawrócenia – siebie i innych – niż trwanie w labiryncie schematów.  „Otwórz się” – to także wołanie o to, bym chciał wyjść z tego labiryntu.  Bym chciał światła, powietrza, przestrzeni.

„Otwórz się” – mówisz mi Panie co dnia.  Najpierw trzeba mi więc odetkać sobie uszy na te twoje słowa.  To będzie pierwszy, bardzo ważny krok.

 

Foto. rafalszwedowicz.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *