
Autor: Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji
3 Niedziela Adwentu (Gaudete), Rok B
Iz 61, 1-2a.10-11
Ps: Łk 1, 46-48.49-50.53-54
1 Tes 5, 16-24
J 1, 6-8.19-28
„Brat Franciszek, człowiek nędzny i słaby sługa wasz najmniejszy, przesyła pozdrowienie w Tym, który odkupił i obmył nas we Krwi swojej najdroższej (por. Ap 1, 5), którego imię gdy usłyszycie, oddawajcie Mu pokłon z lękiem i szacunkiem, pochyleni do ziemi (por. 2 Ezd 8, 6), imię Jego – Pan, Jezus Chrystus, Syn Najwyższego (por. Łk 1, 32), który jest błogosławiony na wieki (Rz 1, 25)”.
Z Listu skierowanego do całego Zakonu św. Franciszka z Asyżu
W trzecią niedzielę Adwentu, Niedzielę Radości, Kościół stawia nam przed oczy postać Jana Chrzciciela. W proponowanym fragmencie Ewangelii wyeksponowane są dwie cechy tego niezwykłego człowieka – jego wybranie przez Boga i świadomość szczególnego posłannictwa oraz głęboka pokora. Jest on tym, który daje świadectwo o Chrystusie, który znając swoje imię, swoją tożsamość i godność głosi Tego, Który już przyszedł na ziemię, ale jeszcze nie objawił swojej obecności w świecie. Podobnie jest z nami, choć wydaje się, że jesteśmy w lepszej sytuacji od współczesnych Janowi Chrzcicielowi. Jezus już przyszedł, objawił się w świecie, każdego dnia przychodzi do nas w darze Najświętszej Eucharystii i zamieszkuje w naszych sercach – trwając już w jedności z Tym, Który przyszedł oczekujemy Jego ponownego przyjścia – jest to nasz nieustanny Adwent. Mając to wielkie szczęście trwania w Bożej Obecności, w Jego Miłości i Pokoju każdy z nas jest posłany przez Boga do bycia Jego głosem w świecie, do bycia tym, który nie zatrzymuje innych na sobie, ale z całą mocą wskazuje na Chrystusa.
„Prostujcie drogę Pańską” – woła Jan Chrzciciel i tak naprawdę wzywa do tego najpierw nas, którzy pochylamy się nad Słowem Pana. Bo żeby być świadkiem, żeby swoim życiem, postępowaniem świadczyć o Bogu, który przychodzi i który jest większy od wszystkiego co możemy sobie wyobrazić – musimy sami zadbać o swoje serce. „Prostujcie drogę…” znaczy: „Przygotujcie wasze serca na spotkanie z Panem – przez systematyczną modlitwę, pokutę, przebaczenie bliźnim, uznanie w Bogu Mesjasza – Zbawiciela, ale nie tylko (i aż!) całego świata, ale przede wszystkim mnie samego. Odkrycie tej prawdy – prawdy kim jest Bóg i kim ja jestem przed nim sprawi, że w sposób naturalny nie będziemy głosić samych siebie, ale Tego, który jedynie może dać prawdziwe szczęście i radość. Spójrzmy na Jana Chrzciciela… Kiedy zapytano się go kim jest – odpowiada lapidarnie na zadane mu pytania, że nie jest ani Mesjaszem ani Eliaszem ani prorokiem. Kiedy Żydzi naciskają na niego, żeby dał świadectwo o sobie – on daje świadectwo o Tym, dla którego przygotowuje ludzkie serca. Wskazuje na Chrystusa o którego tak naprawdę chodzi oczekującym wypełnienia obietnic mesjańskich Żydom. Ludziom, którzy do nas przychodzą, którzy pytają o różne sprawy związane z Kościołem, którzy być może atakują Kościół – też tak naprawdę nie chodzi o nas. Każdego człowieka wypełnia tęsknota za Bogiem, za Tym, Który Jest i którego żaden człowiek nie jest w stanie zastąpić i nikt tak naprawdę nie jest godny wymówić Jego Imienia. Wiedział o tym Jan Chrzciciel, wiedział też św. Franciszek… I wielu innych… Prośmy dziś Pana o łaskę bycia Jego głosem w świecie, bycia głosem pełnym pokory wynikającej ze świadomości Tego Kim jest Bóg i tego kim ja jestem przed Nim.
Jezu Chryste, Światłości Odwieczna, która oświecasz nas, umacniasz i prowadzisz, który już przyszedłeś i którego przyjścia z tęsknotą oczekujemy. Ty jesteś Radością naszą i sensem naszego istnienia – niech ta prawda promieniuje z nas na cały świat, abyśmy wzbudzali tęsknotę za Tobą nawet Ciebie nie głosząc, abyśmy swoim życiem, postawą wskazywali na Ciebie, który jesteś naszym Życiem. Amen.
Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji z Pniew http://pniewy.klaryski.org/