Radosnego dawcę miłuje Bóg



Autor: Ks. Maciej Guziejko CRL

 

W Ziemi Świętej sytuacja kobiet, które straciły męża, była bardzo trudna. Wdowy często pozostawały bez środków do życia i były traktowane przez ludzi w szorstki sposób. Często śmierć współmałżonka była przez społeczeństwo postrzegana, jako kara za grzechy.

Niedzielna Liturgia Słowa daje nam za wzór dwie ubogie wdowy. Kobiety, pomimo ogromnej biedy i trudnej sytuacji, podzieliły się wszystkim, co posiadały. Jedna nakarmiła człowieka, druga wsparła świątynię. W obu przypadkach Bóg dostrzegł ich ogromna poświęcenie. Ofiara wdów była jednocześnie dowodem ufności kobiet.  Wiedziały, że Bóg jest z nimi i nie muszą się bać, że czegoś im zabraknie. Pamiętały, że ich życie jest w rękach Boga.

Patrząc na wdowy warto pomyśleć, czy sam pamiętam o tym, żeby się dzielić? Czy to, co posiadam, traktuje jako kapitał od Boga, który po części mam zainwestować w różne dobre dzieła?

Pamiętam, że kiedy kończyłem studia, nasz wykładowca powiedział mądre zdanie: „pamiętajcie, że Bóg trzyma rękę na wszystkich pieniądzach świata”. Jeśli nie boję się podzielić tym, co posiadam, Bóg naprawdę zatroszczy się o mnie.

Ile mam ofiarować? Stary Testament zachęcał do dawania dziesięciny. W Nowym Testamencie nie ma podanych konkretnych procentów. Są jednak miejsca, jak choćby to: „Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 9, 7).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *