
Ap 2,1 – 5
W przypowieści nie chodzi o aktualne zdolności – ale o zadania które Bóg daje na miarę talentów.
Bóg rozdał każdemu według zdolności. W planie Boga od zawsze wpisany jest plan mojego życia – jedyny – niepowtarzalny.
Liczba tych talentów odpowiada obdarowaniom.
Chodzi o nowego człowieka – o nadzieję, o miłość, o Ducha, o modlitwę.
Warto zapytać przed Panem w ile nowych sytuacji mieliśmy odwagę wejść. Nie być tym trzecim, który niczego nie zmarnował i nic nie zrobił. Nie chodzi o to by nikomu się nie narazić.
Kościół nie może być spokojny, zadowolony z siebie.
Talent zobowiązuje do owocu – bardziej niż do teoretycznych rozważań.
Nie zaczynamy od niczego – na to wszystko co Bóg dał przychodzi Boże wezwanie – dlatego tak ważne by wiedzieć kim jestem – żeby z tego coś zrobić.
Lęk przed ryzykiem – zabójczy dla miłości.
Ten który tylko pilnuje oceniony jednoznacznie. Dwaj pierwsi odkryli, że to co otrzymali jest ich – to nie tylko zadanie, ale to dar – a dar pomnaża się przez rozdawanie.
Talent to ogromna wartość.
Małżeństwo, które na rekolekcjach stawia pytanie po paru latach życia – co zrobiliśmy z miłością, którą Bóg nam podarował.
Do tego trzeba przyłożyć miarę z Ap – odstąpiłeś od pierwotnej miłości.
Inne chwile przy tej zbyt mierne i nie pociągające.
Te chwile miłości to jakiś moment wybudzenia – aż momentami nierealistycznego. Kiedy chce się wszystkich ludzi przytulić do serca.
Inaczej miłość będzie się czuła zdradzona.
To niedobrze, kiedy orły czują się jak kury – lepiej jak nawet kura czuje się orłem – bo przynajmniej próbuje.
Sługa dobry staje przed Panem – zobacz co zrobiłem – On wcale tego nie zabiera – dobrze w porządku – rób tak dalej.
To bardzo istotne też dla nas
Jutro ewangelizacji zależy od tych darów, które przyjmujemy dzisiaj
To jest kościół bliski sercu Pana – warto być wśród takich uczniów Pana jak ci dwaj pierwsi – o tym trzecim nawet nie próbujmy myśleć.






