
Temat: Aby być apostołem Jezusa Chrystusa, chrześcijanin musi zabiegać i pielęgnować cnoty konieczne do wypełniania swojej misji.
Modlitwa początkowa: Boże, moja Skało, wzmocnij moją wolę, bym doskonalił cnoty niezbędne w chrześcijańskim życiu. Ześlij łaskę, bez której nic nie mogę uczynić.
O Wincentym
W 1618 roku młody Wincenty spotkał Franciszka Salezego. Ten pogodnego usposobienia, opanowania, mądrości, swobody w kontaktach międzyludzkich oraz łagodności. Wincentego zachwycała u Salezego bezpośredniość i samodyscyplina, przez co sam zaczynał zauważać ich brak w swoim charakterze. Ludzie często strofowali Wincentego za jego szorstkość oraz gwałtowną huśtawkę nastrojów. Broniąc się, Wincenty mówił, że jest, jaki jest i nie można tego zmienić.
powszechnie Salezym, Wincenty wyjechał do jednego z klasztorów poza Paryżem na coroczne rekolekcje. Spotkanie z Salezym wpłynęło na jego sposób myślenia, dlatego w czasie rekolekcji ostatecznie i uczciwie zajął się swoim częstym popadaniem w skrajności oraz skłonnością do depresji. W trakcie modlitwy Wincenty rzucił się w morze Bożego miłosierdzia. Zrozumiał w końcu, że tylko Bóg może opanować jego surowość i złagodzić ciągłe zmiany nastroju. Zauważył wtedy, że proces nawrócenia wymagał również dużej dawki samodyscypliny. Dopiero wiele lat później Wincenty zdał sobie sprawę z tej rozstrzygającej chwili:
„Zwróciłem się do Boga i gorliwie błagałem, aby zmienił moje drażliwe i odpychające usposobienie. Prosiłem również o łagodnego i miłego ducha. I z pomocą łaski naszego Pana, dając trochę starania w pohamowaniu krewkich bodźców mojej osobowości, zostałem częściowo wyleczony z mojej ponurego usposobienia”.
Łaska Boża umożliwiła Wincentemu zmianę sposobu postępowania i poprowadziła do osobistej ascezy.
Przerwa: Zapytaj siebie: W jakich obszarach mojego życia, gdy mam odpowiedzieć na Boże natchnienia, nie zachowuję samodyscypliny? Dlaczego „uciekam” od udzielenia odpowiedzi? Czego się boję?
Słowa Wincentego
Wincenty mawiał: „Pan nasz Jezus Chrystus, jak świadczy Pismo święte, przychodząc na świat dla zbawienia rodzaju ludzkiego, począł czynić i nauczać. Pierwsze zadanie wypełnił, praktykując w sposób doskonały cnoty wszelkiego rodzaju. Charakterystyczne dla Wincentego w zachętach do zdobywania cnót jest zalecenie, by być prawdziwym, a zarazem dyskretnym:
„Jednak zalecając nam gołębią prostotę, Chrystus Pan nakazuje równocześnie mieć wężową roztropność, czyli cnotę, dzięki której rozważnie mówimy i postępujemy. (…) Ponieważ zaś roztropność w działaniu każe obierać środki odpowiednie do osiągnięcia zamierzonego celu, dlatego przyjmiemy za świętą i nienaruszalną zasadę, by zawsze używać środków Bożych do rzeczy Boskich i patrzeć na wszystko według nauki i zasad Chrystusa a nie według zasad światowych (…) W ten sposób będziemy roztropni jak węże, a prości jak gołębice”.
Refleksja
Dla Wincentego cnotliwe życie nie było przypadkiem. Bóg daje łaskę, lecz wymaga ludzkiego starania w rozwijaniu każdej z cnót. Uczynki miłosierdzia, nadzieja i sprawiedliwość są wzniesioną budowlą, a nie tylko Wincenty nie popierał wytrenowanej surowej dyscypliny, w której na okrągło powtarza się trudne ćwiczenia, by rozwinąć duchowe muskuły. Nie przedstawiał prototypu chrześcijanina jako osoby o żelaznej woli, która potrafiłaby oprzeć się wszelkim naciskom, spełniając jedynie swój chrześcijański obowiązek.
Z drugiej strony, Wincenty wiedział, że dobre intencje nie są wystarczającą odpowiedzią na Bożą łaskę. Cnota – dobry nawyk, wewnętrzna gotowość do wykonywania dobra moralnego – musi stać się częścią życia. Z pewnością zgodziłby się z powiedzeniem:
Zasadź czyn, zbierz nawyk.
Zasadź nawyk, zbierz cnotę.
Zasadź cnotę, zbierz charakter.
Zasadź charakter, zbierz los.
Przemyślane działanie powtarzane w sposób zamierzony staje się zwyczajnym kanałem sił duchowych. Na przykład, działając cierpliwie przez cały czas w pewnych trudnych sytuacjach, każdy może nauczyć się cierpliwości. Cnoty takie jak cierpliwość są niezwykle pomocne w życiu pełnią chrześcijaństwa.
Wincenty stale podawał konkretne propozycje rozwijania cnót. Ze swoich trudnych doświadczeń wiedział, że każde dobre usposobienie musi być udoskonalane w sercu, a żywa Ewangelia ma wychodzić z jego dłoni.
Pytanie do refleksji
◊ Zastanów się przez chwilę jak rozwijasz dzisiaj cnoty: miłosierdzia, roztropności, męstwa, sprawiedliwości i wstrzemięźliwości. Poprzez jakie czyny, dzieła, grupy parafialne?
◊ Gdyby twój serdeczny przyjaciel pisał „duchową opinię” na twój temat, to jakie plusy i minusy by wskazał? A jakie ty masz pomysły, aby wzmocnić swoje siły w kształtowaniu własnych cnót w codziennym życiu.
◊ Czy przekładasz swoją wiarę na działanie. Jak rozumiesz poniższe słowa?:
„Nie możesz igrać z tym, co w tobie zwierzęce, nie stając się całkowicie zwierzęciem; ani igrać z kłamstwem, nie tracąc prawa do prawdy; ani igrać z okrucieństwem, nie zatracając delikatności uczuć. Kto chce utrzymać swój ogródek w czystości, nie zostawia pola dla chwastów”.
◊ Czy wierzysz całym sercem, że Bóg obficie udziela nam łaski do walki z naszymi słabościami. Pamiętaj, że każda praca nad własną doskonałością wymaga trudu. Módl się powoli tymi słowami:
„Tania łaska to głoszenie przebaczenia bez domagania się skruchy, to chrzest bez kościelnej dyscypliny, Komunia bez spowiedzi, rozgrzeszenie bez osobistego wyznania. Tania łaska to łaska bez dyscypliny, łaska bez krzyża, łaska bez Jezusa Chrystusa żywego i wcielonego”.
Słowo Boże
„Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! (…) W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali! Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!” (Rz 12,9-13).
Pomedytuj przez chwilę na usłyszanym teksem z Listu św. Pawła do Rzymian.
Modlitwa końcowa
Jezu Chryste, mój Zbawicielu,
w czasie Twojego ziemskiego życia
czyniłeś miłosierdzie i wspierałeś ludzi
nieporównywalnie bardziej niż ktokolwiek. (…)
Niech praktyka cnót
przyczynia się do wypełnienia Bożych planów,
abym przez naśladowanie Ciebie
mógł wychwalać Boga,
a swoim przykładem prowadził do Niego innych.






