
Autor: Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji z Pniew
Ba 5, 1-9
Ps 126
Flp 1, 4-6. 8-11
Łk 3, 1-6
„Słuchajcie, panowie, synowie i bracia moi, i posłuchajcie słów moich (Dz 2, 14).
Nakłońcie ucha (Ps 77, 1, Iz 55, 3) serca waszego i bądźcie posłuszni głosowi Syna Bożego. Zachowujcie przykazania Jego całym sercem i wypełniajcie doskonale Jego rady. Wysławiajcie Go, bo dobry (por. Ps 135, 1) i wywyższajcie Go w uczynkach waszych
(por. Tb 13, 6), bo po to posłał was (por. Tb 13, 4) na cały świat, abyście słowem i czynem dawali świadectwo Jego głosowi i przywiedli wszystkich do poznania, że oprócz Niego nie ma Wszechmocnego (por. Tb 13, 4)”.
Z Listu skierowanego do całego Zakonu św. Franciszka z Asyżu
Trwamy w przeżywaniu kolejnego w naszym życiu czasu Adwentu, czasu szczególnego oczekiwania i tęsknoty za naszym Bogiem i Zbawicielem. W dzisiejszym, jakże konsumpcyjnym świecie bardzo łatwo zagłuszyć w sobie to najgłębsze pragnienie serca każdego człowieka, którym jest spotkanie z kochającym nas nad wszystko Ojcem. Bardzo łatwo przespać ten czas szczególnej łaski, dlatego Kościół zaprasza nas dzisiaj do wyjścia na pustynię. Jedyne co Bogu może przeszkodzić w realizacji zbawczych zamiarów co do nas – „zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby, by zapewnić nam przyszłość jakiej oczekujemy” (zob. Jer 29, 11), jest nasze zamknięcie na Boga i na Jego Słowo.
Dzisiejsza Ewangelia poprzedzona jest dość długim wstępem, który może wydawać się nam trochę nie na miejscu – „Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara”, po czym zostają wymienieni różni wielcy tego świata – zarówno politycznego jak i religijnego. Z tego zdania płyną dla nas jednak bardzo ważne treści. Pierwsza to ta, że Bóg realizuje swój zbawczy plan jaki ma w stosunku do człowieka niezależnie od czasem bardzo trudnej sytuacji społecznej (Izrael był pod okupacją Imperium Rzymskiego), a druga, że można nie tylko nie zauważyć przyjścia oczekiwanego od wieków Mesjasza (naród Izraelski żył tym oczekiwaniem), ale nawet Go ukrzyżować (wymienieni są bezpośredni sprawcy śmierci Jezusa).
Czasy nigdy nie są łatwe, ale zawsze Bóg pragnie do nas przychodzić, objawiać nam Siebie i swoją Miłość. I w każdym czasie my, grzeszni ludzie, na nowo krzyżujemy Go naszymi grzechami i naszym odrzuceniem Jego Osoby i Jego Miłości. Bóg posyła do nas swoich proroków, ale żeby ich przyjście okazało się dla nas zbawienne, żeby miało moc odmienić nasze życie potrzebne jest spełnienie kilku warunków. Po pierwsze – o czym już była mowa – wyjście na pustynię – może być to bardzo świadome nastawienie na słuchanie Pana poprzez wyłączenie telewizji, radia, ograniczenie spotkań towarzyskich, częstsze przebywanie sam na sam z Bogiem na modlitwie. To wszystko jest potrzebne, aby mógł zostać spełniony drugi warunek – wejście w siebie i zobaczenie kim tak naprawdę jestem – jakie są moje strony mocne, jakie słabe i pójście w szczerości do Pana, aby wyprostował zawiłe ścieżki serca, wlał wiarę tam, gdzie wkrada się zwątpienie, skruszył to co wymaga poprawy.
„Chrzest nawrócenia” (zob. Łk 3, 3), który głosił Jan wiązał się z wyznaniem osobistych grzechów, czyli ci, którzy chcieli go przyjąć musieli się odpowiednio przygotować – mieć dobre nastawienie serca, chęć poprawy, żal i skruchę. Może warto w tym roku jakoś szczególnie zapytać Boga czego pragnie dla naszego życia? Może warto trochę więcej niż zwykle czasu poświęcić na przygotowanie do świątecznej spowiedzi, aby rzeczywiście wiązała się ona z naszym głębokim nawróceniem i szczerym zaproszeniem Boga do naszego życia? Spróbujmy wyjść na pustynię, posłuchać tych, których Bóg do nas posyła ze swoim Słowem, posłuchać Boga, który mówi w głębi naszych serc i poczuć tą ogromną tęsknotę za czymś więcej.
Marana Tha! Przyjdź, Panie Jezu! Zapraszam Cię dzisiaj do mojego serca. Ty znasz je lepiej niż ja sama – ty znasz każdą stromą ścieżkę, każdy pagórek i każdą dolinę – moją słabość, pychę i moje uniżenie.Przyjdź, Panie i pomóż mi jak najpiękniej przygotować się na Twoje przyjście! Pragnę otworzyć na oścież drzwi mojego serca, abyś nie musiał pukać, ale wiedział, że czekam i tęsknię. Amen.






