
Temat: Praca apostolska wymaga połączenia stanowczości i delikatności. Świadomość właściwych proporcji w każdej sytuacji jest sztuką i błogosławieństwem.
Modlitwa początkowa: Jezu, Twoje Królestwo łączy ze sobą łagodność i siłę. Niech pojmę, kiedy rzucać wyzwania, a kiedy karmić; kiedy działać ze słusznym gniewem, a kiedy być czułym.
O Wincentym
Przez kilka lat Wincenty zasiadał w Radzie Sumienia – wysokiej rządowej radzie do spraw kościelnych. Zespół ten musiał często zajmować się niezwykle delikatnym problemem nominacji biskupów.
Pewnego razu Wincenty otrzymał list od dobrze znanego kaznodziei, członka pewnej wspólnoty zakonnej, który „w zupełnej pokorze” nominował samego siebie na wakującą diecezję. Argumentował, że wysiłek przestrzegania reguł swojego zakonu pozbawia go sił, dlatego ten znaczący dar będzie lepiej wykorzystany w biskupstwie. Wincenty mógł w tej sytuacji zachować się bardzo stanowczo lub po prostu sprawę zignorować.
W odpowiedzi połączył stanowczość z łagodnością i odrobiną poczucia humoru. Najpierw napisał, że ten dobrze znany kaznodzieja niewątpliwie czyniłby cuda jako biskup. Potem przekazał delikatne upomnienie, przypominając, że za rozpoznanie uzdolnień, wskazanie kandydata oraz właściwą procedurę nominacji odpowiada ktoś zupełnie inny. Przedstawił również sytuację zakonu, która z pewnością by się pogorszyła po stracie takiej znakomitości. Na koniec Wincenty zrzuca powód narzekania zakonnika na zwykły brak sił:
„Niech Ksiądz mi uwierzy, że powinien porzucić na jakiś czas tak wyczerpującą pracę kaznodziejską i zadbać o swoje zdrowie; podbudować je. Ma Ksiądz nadal wiele do ofiarowania Bogu i zakonowi, który jest przecież jednym z najświętszych i najbardziej dynamicznych w Kościele”.
Sprawa załatwiona przy minimalnej szkodzie. Wincentemu udało się wyjść z tej sytuacji obronną ręką.
Ta zdolność łączenia stanowczości z łagodnością coraz częściej się sprawdzała. Odwołując się do jednego z doświadczeń z więzienia, Wincenty zauważył:
„Gdy kiedykolwiek zdarzyło się mi mówić szorstko do skazańców, psułem wszystko. Ale kiedy chwaliłem ich za akceptację i okazywałem im współczucie, kiedy solidaryzowałem się z ich cierpieniami, kiedy całowałem ich kajdany i pokazywałem, jak bardzo zmartwiony byłem ich karą, wtedy oni zawsze słuchali mnie, a nawet nawracali się do Boga”.
Przerwa: Przypomnij sobie sytuacje, kiedy byłeś łagodny, choć miałeś prawo się zdenerwować. Czy Chrystus byłby łagodny w podobnych okolicznościach?
Słowa Wincentego
Wincenty wielokrotnie mówił o skutecznym apostolstwie:
„Misjonarz potrzebuje cierpliwości i opanowania w swej pracy z tymi, do których został posłany. Ubodzy, których wysłuchujemy spowiedzi, jakże mogą być niewyrafinowani, jak ignoranccy i sprośni… Jeśli osoba nie posiada łagodności, by zmierzyć się z ich nieokrzesaniem, jaką ma nadzieję cokolwiek osiągnąć? Żadną. Przeciwnie, zniechęci te biedne osoby. Gdy poczują jego ostrość, będą zniechęceni i nie wrócą do niego, by uczyć się tych rzeczy, które są potrzebne do zbawienia. Łagodna cierpliwość jest od nas wymagana”.
W innym miejscu Wincenty uwydatnia ten sam motyw:
„Nie ma ludzi bardziej stałych i wiernych w czynieniu dobra niż ci, którzy są łagodni i łaskawi. Powiedzieć to samo na odwrót: ci, którzy wybuchają w oburzeniu i pozwalają sobie być zawładniętym przez niepohamowany gniew, są zazwyczaj bardziej niekonsekwentni, ponieważ działają tylko dorywczo. Są jak potoki, które są silne i porywcze wtedy tylko, gdy są wezbrane, ale które natychmiast wysychają. Lecz rzeki, które symbolizują delikatność i wytworność, płyną spokojnie, cicho i pewnie”.
Refleksja
Ewangelie i Listy Apostolskie często przypominają chrześcijanom o potrzebie łagodności. Wierzący powinni szukać pokojowych rozwiązań, działać z dobrocią, uprzejmie się do siebie odnosić – krótko mówiąc, miłować swoich bliźnich jak siebie samych. Taka łagodność przychodzi wtedy, gdy chrześcijanie uświadamiają sobie, że pomimo licznych grzechów, Bóg ich kocha. Utwierdzeni w przekonaniu, że „nic nie zdoła ich odłączyć od miłości Boga”, mogą być łagodni w obliczu wrogości, sprzeciwu czy obojętności.
Chrześcijanie potrzebują także siły. Jezus musiał być silny w tym wszystkim, co mówił i robił. Miłowanie, nauczanie i uzdrawianie wymagają odwagi, energii, zdolności, a czasami nawet słusznego gniewu, jak w świątyni, gdy trzeba wypędzić bankierów i kupców.
Równowagi między łagodnością a siłą uczymy się w szkole modlitwy i doświadczenia. Łagodność to ani bierność, ani brak silnego charakteru. Siła zaś nie jest niekontrolowaną wściekłością, ani stoickim chłodem. Rozstrzygnięcie, kiedy być łagodnym, a kiedy być przekonywającym, powinno stać się przedmiotem naszego modlitewnego rozróżniania. Gdy działamy, powinniśmy uczyć się z naszego doświadczenia, oceniać, czy łagodność była tchórzostwem czy obojętnością, a siła obroną czy niespożytą energią.
Krótko mówiąc, apostoł musi zwracać uwagę na swoje uczucia, ukierunkowując je na dobro. Jesteśmy wezwani do bycia silnymi, ale w sposób łagodny i łagodnymi, ale w sposób zdecydowany.
◊ Zbadaj relacje i sytuacje w swoim życiu, w których „łagodna cierpliwość” jest po prostu od Ciebie wymagana. Przypomnij sobie, kto lub co żąda twojej cierpliwej łagodności.
Rozmawiaj z Bogiem o swoich odczuciach związanych z tymi sytuacjami. Pytaj Boga o to, jak stać się łagodnym. Proś Go także o łaskę ufności uzdalniającej do kochania innych nawet w trudnych okolicznościach. Jeśli odkrywasz, że jesteś zirytowany i gotowy, by komuś dać porządnego kopa, przyhamuj i módl się słowami Wincentego o „łagodną cierpliwość”.
Pytania do refleksji
◊ Czy znasz kogoś, kto najlepiej łączy współczucie z siłą? Pomyśl o osobie, którą podziwiasz za tę równowagę. Zastanów się nad źródłem tej jedności. Dziękuj za nią Bogu i proś o podobny dar łagodności i siły dla siebie.
◊ Czy masz skłonności, by twój gniew wybuchał czy raczej go tłumisz? Porozmawiaj z Jezusem o tym, jak ukierunkować tę niespożytą energię ku dobru. Zapytaj, jak stać się pewnym bezwarunkowej miłości Boga, tak, że eksplodujący lub przytłumiony gniew może przemienić się w łagodną, trwałą, czynną i współczującą miłość bliźniego.
◊ Jeżeli twój gniew uwłaczał czyjejś godności, proś Boga o miłosierdzie i światło. A jeśli to tylko możliwe, szukaj pojednania.
◊ A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły tych, którzy zmieniali pieniądze, oraz ławki sprzedawców gołębi. I rzekł do nich: Napisane jest; Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie go jaskinią zbójców. (Mt 21,12-17)
Jezus w obliczu wrogości i sprzeciwu reagował stanowczo i konkretnie. Jednak nie było w nim nienawiści i wrogości wobec tych, którzy czynili źle. Przepełniała go miłość i stanowcza łagodność. Czy czujesz do kogoś urazę, wrogość tak silną, że nie potrafisz mu przebaczyć? Spójrz na Chrystusa wiszącego na krzyżu. Wsłuchaj się w słowa wypowiedziane w momencie konania: Panie przebacz im, gdyż nie wiedzą co czynią. Czy potrafię przebaczyć bliźniemu? Co lub kto mi w tym przeszkadza?
Módl się o umiejętność łagodnego traktowania osób, które wyrządziły Ci krzywdę.
Słowo Boże
„Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11,29).
„Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie od nałożenia moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia. (…) Weź udział w trudach i przeciwnościach zanoszonych dla Ewangelii mocą Bożą! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem” (2 Tm 1,6-7.8b-9a).
Modlitwa końcowa
Mój Boże,
aby przypodobać się Tobie,
pragnę całym swym sercem
być pełnym szacunku i łagodności wobec mojego bliźniego (…).
Błagam Cię, mój Boże,
w imię Jezusa, Twego ukochanego Syna,
który jest uosobieniem łagodności i miłości,
byś udzielił mi swej pomocy,
abym dzięki Twej łasce
nigdy świadomie nie działał bez łagodności






