Stanie się na końcu czasów …



Autor: s. Jadwiga Woźnicka, Karmelitanki Misjonarki

www. karmis.karmel.pl

 

 

 

 

 

Iz 2,1-5

Ps 122,1-2.4-9

Rz 13,11-14

Mt 24,37-44

 

Historia Zbawienia, którą dzisiejsza liturgia zaczyna po raz kolejny przemierzać, jest w swojej istocie historią Bożej inicjatywy, wspomnieniem licznych przyjść Boga do człowieka, które razem wzięte stanowią wielki Adwent, rozciągający się od chwili stworzenia aż do paruzji. Bóg idzie ku człowiekowi, ale spotka tylko tego, kto pozwoli się spotkać, kto będzie gotów.

W pierwszym czytaniu wydaje się, jakby prorok Izajasz chciał odwrócić uwagę sobie współczesnych od wielkich zdarzeń przeszłości, aby skierować ją ku przyszłości: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pana stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórkiWtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. To oczekiwanie Starego Testamentu jest znakiem dla nas, mówi bowiem o wierności Boga własnym obietnicom, a przede wszystkim uczy nas czuwać.

Ze słów Jezusa, wypowiedzianych w dzisiejszej Ewangelii dowiadujemy się, że i my jesteśmy albo raczej powinniśmy być ludźmi oczekującymi. Decyzja, której Jezus oczekuje od człowieka- motywując ją swoim powrotem- jest osobista, dotyczy konkretnej osoby, a nie świata czy jakiejś abstrakcyjnej historii. Jest ona zawsze aktualna i nieuchronna dla każdego, kto słucha słów Jezusa.  O tym jaki los spotka każdego człowieka w chwili przyjścia Pana, decyduje się właśnie teraz. Ten los zależy od odpowiedzi, jaką każdy z nas da na Jego Słowo, które zachęca nas do czuwania, do gotowości, do życia tak, jakby On stał już na progu, ponieważ na dobrą sprawę On już stoi u naszych drzwi! Oto stoję u drzwi i kołacze. Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał a on ze Mną.

W drugim czytaniu, święty Paweł wskazuje, w jakim kierunku powinna zmierzać taka decyzja, jakie zawierać treści, jakie przyjąć formy. Pierwszą rzeczą jaką Apostoł zaleca jest powstanie ze snu. Sen czy półsen jest nie tylko stanem kogoś, kto żyje w grzechu lub zapomniał o Bogu, ale oznacza również stan letniości, kompromisu, niezdecydowania. Być obudzonym, w pełni świadomym, z oczami otwartymi na przyjęcie i danie światła, to nic innego jak czuwanie. A zatem: Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.

 

 

W rozpoczynającym się Adwencie módlmy się:

* o dobre przeżycie czasu Adwentu i przygotowanie się do Świąt Bożego Narodzenia

* o miłość, zgodę i przebaczenie w rodzinach

* o moc Ducha Świętego w podejmowaniu ważnych decyzji

* o odwagę do walki z wszelkimi nałogami

* o życie w stanie łaski uświęcającej

* o nawrócenie dla tych, którzy oddalili się od Kościoła

 

 

Foto. Klaryski z Kłodzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *