Ten, kto nie miłuje Kościoła, nie ma Ducha Świętego

Czego jeszcze oczekujesz? Czy chcesz więcej ponad to, co związane z twoim doczesnym życiem? Czy czekasz na „nowego człowieka”? W sobie zaś, jak przedstawia się sprawa, owocności twego życia? Czy jesteś z niego zadowolony? Czy w końcu nie boisz się przedstawić siebie Bogu, swoich planów, zamierzeń, oraz środków, które planujesz wykorzystać?

 

W grudniu właśnie, mamy przewodnika naszej drogi, do pełni życia, drogi do zaufania Bogu. Jest nim Maryja, która już Starym Testamencie była zapowiedziana jako Niewiasta, przez którą przyjdzie Mesjasz, niosący pełnię życia człowiekowi, czyli stracony owoc drzewa życia z raju.

 

Więcej, wierzymy, że skoro Mesjaszem jest wcielony Syn Boży, niesie on w sobie życie samego Boga, Jego miłość, a wiec pełnię darów Ducha Świętego. Maryja, jest pokorną służebnicą tej rzeczywistości. Od Zwiastowania widzimy Ją, posłuszną Bogu, jest także uległa św. Józefowi, ziemskiemu przedstawicielowi Boga wobec niej. Uczy nas w ten sposób, że wiele darów Bożych przychodzi przez wspólnotę ludzką, rodzinę, w której człowiek się wychowuje. Jest tak nawet i z darem wiary, który chociaż dany nam jest we Chrzcie Świętym, jednak niejako „wciela się” we wspólnocie Kościoła, w której nas do postawy wiary wychowano. Maryja doskonale rozumie potrzebę takiego podporządkowania się wtedy oraz potem już z Apostołami – budowania pierwszej wspólnoty chrześcijan, po odejściu Chrystusa i Zesłaniu Ducha Świętego.

Maryja, Matka Kościoła, prowadzi nas wiec ścieżką wierzących. Ona została zachowana, i ze względu na zasługi Chrystusa, wolna od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego i odkupienia przed jakimkolwiek innym stworzeniem, w sposób wyjątkowy i niepowtarzalny. Jej konkretne wybory i decyzje wszystkie są konsekwentną drogą czekania i poszukiwania Boga. Jej wyjątkowość polega na tym, że wybrana została na Matkę Zbawiciela.

Jakie jest twoje oczekiwanie na Przychodzącego, Wcielonego Boga? Czy jest to także ścieżka wiary, prowadząca przez zwyczaje Kościoła, przez umiłowanie tej wspólnoty, ponieważ jak pisał św. Augustyn: „Ten, kto nie miłuje Kościoła, nie ma Ducha Świętego”, a ten, kto nie ma Ducha, zbawiony być nie może.

Maryja, opiekując się swoim Synem, czekając na Niego, a potem służąc Mu i Jego wspólnocie, Kościołowi w osobach Apostołów ukazuje bardzo wiele czułości. To nie tylko ludzkie poruszenie serca, ale także naśladowanie Miłosierdzia Bożego, o którym wyśpiewała hymn pochwalny przed Elżbietą. Ta czułość Boga, jest zaskakująca, wprost zniewalająca, w cierpliwym przeprowadzaniu Boskiego planu w nas. Ona prowadzi nas w powrocie do dawnej urody i Boskiego blasku, co mocą Krwi Chrystusa okazuje się silniejsze od zła, oferując nowe możliwości życia i pozornego zbawienia.

Jako Panna i Dziewica nosiła pod swym sercem Boga życia, i zachęca swoje dzieci do radości i wolności, mimo tragicznych konsekwencji grzechu, który kala świat. I przypomina nam, że my również jesteśmy powołani, aby być „święty i nieskalany” (Ef 1, 4).

Teksty święte zachęcają nas abyśmy zwrócili wzrok zwłaszcza do Maryi, nowej „Córy Syjonu” jako doskonałego przykładu oczekiwania na Pana, pełnego ciszy, modlitwy, zaufania, uległości woli Bożej, któremu niech towarzyszą gesty hojności i miłości.

Jak pisał bł. Jan Paweł II:  „Patrzymy na Maryję! Patrzymy w Kościele, czekając w niepokoju radości narodzin Jezusa z sercem pełnym nadziei. Cały Kościół z tobą mówi: „Przyjdź, Panie Jezu”. Uchroń nas przed podstępną pokusą zniechęcenia i ucieczki od wielkich ideałów. Panno zapraszająca do ufność w Panu, przyjmujemy twoje wielkie spojrzenie na historię i zgodny z Nim styl hojności i miłosierdzia. Przez Matkę prosimy Boga Ojca we wspólnocie chrześcijańskiej o dar pokoju dla wszystkich ludzi i narodów ziemi. To On – nadchodzący Chrystus jest naszym pokojem! Przyjmijmy Go z wielką otwartość ducha.”

JOX

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *