
Prześladowania na Kubie stały się chlebem powszednim. Dlatego w rozmowie z dr Tomaszem M. Korczyńskim z międzynarodowej organizacji Open Doors przedstawimy sytuację w tym kraju oraz innych krajach komunistycznych. Rozmowę przeprowadziła Maria Rachel Cimińska.
Maria: Spójrzmy teraz na Kubę, jedyny kraj komunistyczny na kontynencie Amerykańskim, z dużym odsetkiem chrześcijan, a zarazem odczuwającymi problemy w kwestii praktyki wiary np. powołań. Z czego to wynika?
dr Tomasz M. Korczyński: Ostatni i nieostatni jednocześnie, jeśli uwzględnimy silne ruchy lewacko-marksistowskie działające w Kolumbii oraz politykę socjalizmu XXI wieku aktywnie realizowaną przez wenezuelskiego dyktatora Hugo Chaveza i biorących z niego przykład prezydentów Boliwii i Brazylii. Wracając jednak do Kuby, gdzie komunizm jest oficjalną ideologią i systemem politycznym. Na Kubie, oprócz kilku pozytywnych przesłanek, wolność religijna nadal nie jest przestrzegana. Ograniczenia wolności religii są realizowane za pomocą nadzoru, infiltracji, nękania osób duchownych i świeckich oraz wykorzystanie do tego przepisów administracyjnych i urzędów. Kubańska dyktatura wymaga, aby Kościoły i wspólnoty religijne rejestrowały się w Rejestrze Stowarzyszeń Ministerstwa Sprawiedliwości i dopiero wówczas mogą zapraszać zagranicznych gości, sprowadzać literaturę religijną, gromadzić się w wyznaczonych miejscach kultu religijnego na uroczystościach i nabożeństwach oraz dostawać pozwolenie na podroż zagraniczną niektórych swoich przedstawicieli, ale tylko w celach religijnych. Ogółem na Kubie zarejestrowanych jest pięćdziesiąt grup religijnych, ale w ostatnich latach nie doszło do rejestracji żadnej nowej wspólnoty. Wiele z tych pięćdziesięciu wspólnot religijnych należy do Kubańskiej Rady Kościołów (CIC), organizacji uznawanej przez państwo, zrzeszającej głównie wspólnoty protestanckie. Te wspólnoty, które nie należą do wspomnianej Rady, lub które okazały się krytyczne wobec rządu, są inwigilowane, a ich członkowie są zastraszani i wsadzani o więzień. Według organizacji „Christian Solidarity Worldwide”, ponad trzydzieści osób zostało aresztowanych z tego właśnie powodu. Ksiądz Robert Rodriguez, prezes Bractwa Ewangelickich Duchownych i Pastorów, został aresztowany po skrytykowaniu sytuacji nieustannego mieszania się władz w działalność CIC. Proboszcz ewangelicki Omar Gude Perez został natomiast skazany na sześć lat więzienia i konfiskatę mienia. Przed aresztowaniem urzędnicy administracji państwowej poradzili proboszczowi i jego rodzinie, aby zaprzestała działalności religijnej. Również proboszcz ewangelicki Bernardo de Quesada Saloman i jego żona, Damaris Marin zostali aresztowani. Kuba to ciągle kraj terroru komunistycznego.
Maria: Czy ograniczenia, które istnieją w każdym z krajów komunistycznych, odczuwają ludzie w postaci masowej ateizacji, czy też tworzenia „krajowej moralności” – można to nazwać „moralnością komunistyczną”?
dr Tomasz M. Korczyński: Nie istnieje coś takiego jak moralność komunistyczna czy humanizm marksistowski. Ta ideologia jest czystym złem, którego twarz widzieliśmy w Polsce, a którego macki dotarły do Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki. Źródłem zła w Azji są oczywiście Chiny, które wspierają komunistyczne reżimy w innych krajach tego regionu. Oprócz wymienionych krajów, pamiętajmy również o Sri Lance, która jest krajem o ustroju socjalistycznym. W końcu też Azja… Niestety komunizm ma się bardzo dobrze również w Afryce, oczywiście przyjmując swoją afrykańską wersję w Erytrei, czy Zimbabwe, w Libii, a także w Ameryce Łacińskiej, o której mówiliśmy, chociażby w postaci terrorystycznych działań FARC-u w Kolumbii, wreszcie na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w Syrii. Trudno mówić tu o jakiejkolwiek moralności. Raczej o antywartościach i zdehumanizowanej wizji antropologicznej człowieka, która z chrześcijańskim modelem etycznym ma naprawdę niewiele wspólnego.
Maria: Na Kubie funkcjonuje Konferencja Episkopatu Kuby, czy ma ona duże pole działania? Czy też jest tylko przykrywką dla niby to działającego Kościoła katolickiego?
dr Tomasz M. Korczyński: Dyktatorzy muszą się liczyć z siłą Kościoła, który często jest wykorzystywany jako karta przetargowa, jeśli chodzi o próbę łagodzenia embarga i sankcji wymierzonych przez świat Zachodu w Kubę. Jeżeli z kimś się liczą decydenci Okcydentu, to jest nim Kościół i jego przedstawiciele. Kubańscy komuniści nie mogą tego bagatelizować, więc chcąc nie chcąc, łagodzą swój wizerunek za pomocą pokazowych gestów otwartości, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistą, represyjną polityką antychrześcijańską.
Maria: Czy tak samo jak w poprzednich przypadkach, można mówić o obozach internowania?
dr Tomasz M. Korczyński: Na szczęście na Kubie nie istnieją obozy reedukacyjne czy pracy jak w Chinach, Wietnamie, Laosie albo obozy koncentracyjne jak w Korei Północnej, przynajmniej, nic mi o nich nie wiadomo. Jednak niestety nadal w więzieniach i aresztach znajdują się chrześcijanie, gdzie są oni torturowani i przetrzymywani od lat.
Maria: Choroba pierwszego dyktatora Kuby wskazuje, że dojdzie do zmiany bądź już doszło w polityce wobec Kościoła. Czy liczycie na zmianę polityki kraju?
dr Tomasz M. Korczyński: Paradoksalnie następca Fidela, jego brat Raul, jest, z punktu widzenia moralnego, gorszym człowiekiem. To on jest odpowiedzialny za zabójstwa polityczne i tortury, egzekucje, jego przeszłość jest mroczna, ale to właśnie on może zmienić oblicze Kuby, na bardziej tolerancyjne, na co ciągle liczymy. Komunizm musi upaść. Nie tylko na Kubie, ale też w Chinach czy w Wietnamie. To kwestia czasu, jednak ilu jeszcze ludzi będzie musiało cierpieć z powodu bezlitosnego trwania komunizmu? Marzę, aby dożyć czasów, gdy tak jak w Polsce, także i w Chinach, Korei Północnej, Wietnamie, Laosie czy na Kubie zniknie ten straszliwy upiór, jakim jest diabelski system zła – komunizm.
Maria: Bóg zapłać za rozmowę.
*
Około 100 milionów chrześcijan na świecie doświadcza prześladowań z powodu swojej wiary. Open Doors jest ponadwyznaniowym dziełem chrześcijańskim, które działa od 1955 r. i realizuje swoją misję w 50. krajach prześladowań chrześcijan. Wszystko zaczęło się w Warszawie, gdy młody misjonarz z Holandii, brat Andrew przyjechał na Kongres Młodzieży Komunistycznej w 1955 r., aby głosić Chrystusa za Żelazną Kurtyną. Dopiero w Polsce dowiedział się, że chrześcijanie i Kościół są prześladowani. Postanowił więc im pomóc. I tak od 1955 r. Open Doors wspiera duchowo i materialnie prześladowanych wyznawców Chrystusa, dostarcza im Biblie, chrześcijańską literaturę, prowadzi kursy i projekty samopomocowe, dodaje otuchy więźniom, pomaga rodzinom zamordowanych męczenników. Open Doors informuje opinię publiczną o prześladowaniach chrześcijan w XXI wieku, prowadzi wykłady, wydaje publikacje, zachęca do modlitwy za dotkniętych prześladowaniami. Każdego roku Open Doors publikuje Światowy Indeks Prześladowań, w którym ukazuje 50. krajów należących do największych prześladowców wyznawców Jezusa Chrystusa.
Więcej o Organizacji i sytuacji chrześcijan prześladowanych krajach mogą państwo znaleźć na stronie www.opendoors.pl





