To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie



Autor: S.M. Amabilis Gliniecka, Orionistka (PSMC)

www.orionistki.pl

 

 

W drugą niedzielę Wielkiego Postu Słowo Boże zachęca nas do pogłębionej refleksji na temat wiary. Spróbujmy zatem – prowadzeni tymże Słowem – zapytać siebie nie tyle o to czy wierzymy, ale o to, jaka jest nasza wiara? Odpowiedź bowiem na to pierwsze pytanie – jeśli już je sobie postawiliśmy – będzie prawdopodobnie pozytywna. Dopiero próba zmierzenia się z pytaniem o to, w jaki sposób deklarowana przez nas wiara kształtuje nasze życie, jak wpływa na nasze codzienne decyzje – może przysporzyć nam nieco problemów. Konfrontacja z dzisiejszym Słowem Bożym może okazać się dla nas także bolesna. Czy bowiem rzeczywiście, czy tylko na poziomie składanych przez nas deklaracji – wierzymy Bogu i Jego obietnicom? Czy – tak jak Abram – jesteśmy pewni, że dla Boga nie ma nic niemożliwego? On nie tylko wierzył w Boga – tzn. nie tylko uznawał fakt Jego istnienia – ale uwierzył, że Bóg spełni każdą – choćby najmniej po ludzku realną i logiczną – obietnicę. Był przekonany, że Bóg jest prawdomówny, wierny i nie zawodzi. Na tej wierze opierał całą swoją egzystencję i dlatego pozwolił także na to, by Bóg przeniknął i rozproszył jego ciemności i wyzwolił go z lęku.

 

Podobnie dzieje się w życiu każdego, kto powierza swoje życie Bogu. Ilekroć bowiem w Nim pokładamy naszą ufność – przestajemy się lękać, pewni tego, że On jest naszym obrońcą, naszym światłem i zbawieniem.

Przeciwne doświadczenia są udziałem tych (a może czasem i nas samych), którzy – co prawda często w sposób nie do końca uświadomiony, w imię źle pojętej wolności – manifestują swój brak przynależności do Boga, brak wiary w Jego Opatrzność. O ich dążeniach św. Paweł napisał, że „są przyziemne”. Ujawnia się to wyraźnie w obsesyjnym dążeniu do zaspokojenia swoich potrzeb, konsumpcyjnym stylu życia, poszukiwaniu najlepszych zabezpieczeń. Ci ludzie jednak – paradoksalnie – nigdy nie czują się  bezpiecznie, nigdy nie są nasyceni, nic też nie może uczynić ich szczęśliwymi. Ludzie opanowani przez przyziemne dążenia często szczycą się tym, co tak naprawdę powinno pobudzać ich do wstydu. Przekraczają nieustannie kolejne granice przyzwoitości i dobrego smaku. Dla nich nie ma tematów tabu. Dlatego bez najmniejszego problemu prezentują własną bezwstydność
i swoje amoralne zachowania w popularnych programach, kolorowych czasopismach, na internetowych forach. Ich dążenia jednak są przy-ziemi, dlatego w realnym życiu (nawet jeśli się do tego oficjalnie nie przyznają) często towarzyszy im przygnębienie, popadają w depresję, doświadczają smutku…

Świadomi tych zagrożeń prośmy dziś, byśmy nie koncentrowali naszej uwagi na tym, co przemijające i przyziemne. Niech Bóg umocni naszą wiarę w to, że „nasza ojczyzna jest w niebie”, a jedynym, którego warto słuchać i któremu warto zawierzyć swoje życie jest Ten, o którym Bóg Ojciec powiedział: „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie”. I oby ta modlitwa przemieniała nasze życie. Amen

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *